Spółki radzą sobie z drogimi surowcami

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 31-03-2011, 00:00

Giełdowe pilnują kosztów i zapowiadają niezłe wyniki w I kwartale. Liczą, że w kolejnych miesiącach będzie coraz lepiej.

Wyniki z I kwartału nie powinny rozczarować inwestorów

Giełdowe pilnują kosztów i zapowiadają niezłe wyniki w I kwartale. Liczą, że w kolejnych miesiącach będzie coraz lepiej.

Pierwszy kwartał dobiega końca. W centrum uwagi były galopujące ceny surowców, które nie ułatwiały życia firmom. Z drugiej strony — dane z polskiej gospodarki były bardzo dobre. W lutym sprzedaż detaliczna wzrosła o 12,2 proc. r/r (prognozowano 7,3 proc.), a produkcja przemysłowa o 10,7 proc. (prognozowano 10,1 proc.). Postanowiliśmy sprawdzić, czy giełdowe spółki odczuwają wzrost popytu.

Handel nie narzeka

Przedstawiciele branży handlowej nie narzekają, choć coraz wyższe ceny niektórych towarów mogą ograniczać popyt. Do tego w związku z późniejszymi świętami spora część wielkanocnego popytu może przesunąć się na drugi kwartał. W ubiegłym roku świąteczne za- kupy zaczęły się jeszcze w marcu.

— Jesteśmy zadowoleni z pierwszego kwartału. Osiągnęliśmy dwucyfrową dynamikę sprzedaży i wzrost marż. Liczba klientów też wzrosła, choć z drugiej strony robili oni mniejsze zakupy. Wynikało to ze wzrostu cen. Generalnie w naszej branży pierwszy kwartał nie jest rewelacyjny, ale u nas był dobry — mówi Jerzy Mazgaj, prezes Almy, sieci delikatesów.

W segmencie dystrybucji odzieży początek roku jest z reguły słaby.

— Mimo to oceniamy ten kwartał jako przyzwoity. Sprzedaż i marże rosną. Po pierwszym kwartale jesteśmy nastawieni optymistycznie do kolejnych — mówi Michał Kałużyński, wiceprezes Redanu.

Makarony zdrożeją

Surowce mocno drożały na początku pierwszego kwartału. Bardzo drogo było na rynku towarów rolnych. To może odbić się na wynikach przetwórców tych towarów.

— Sprzedażowo jest nieźle. Gorzej z marżami. W pierwszym kwartale nadal rosły ceny pszenicy oraz mąki. Do tego doszedł jeszcze mocny wzrost cen cukru. Podwyżki cen naszych produktów, na które zdecydowaliśmy się jesienią, okazały się niewystarczające — przyznaje Paweł Nowakowski, prezes Makaronów Polskich.

Makarony Polskie znów szykują podwyżkę. Jesienią ceny wzrosły o 15-20 proc.

— Teraz będzie 5-7 proc. To powinno zrekompensować wzrost cen cukru i pszenicy — mówi Paweł Nowakowski.

Jego zdaniem Makarony Polskie w całym 2011 r. powinny wykazać istotny wzrost przychodów oraz zysków.

— W 2011 r. zakładamy też lekką korektę cen surowców — dodaje prezes Makaronów Polskich.

Zadowolony z wyników jest zarząd Wawelu, choć mocny wzrost cen cukru nie jest na rękę branży cukierniczej.

— Idziemy zgodnie z planem choć mamy do czynienia z mocnym wzrostem cen surowców. Najbardziej dotkliwa jest podwyżka cukru. Jednak wysokie ceny cukru musiałby utrzymać się przez kwartał, może dwa, byśmy mocno to odczuli. Na razie nie sądzę, by ceny jeszcze rosły. Rynek przesadził i teraz powinno dojść do korekty — przyznaje Dariusz Orłowski, prezes Wawelu.

Wyższe koszty nie pomagały też spółkom sprzedającym bakalie.

— Marże będą trochę niższe, ale to wynik wzrostu cen surowców. Najmocniej odczuliśmy wzrost cen wiórek kokosowych (o 100 proc.), rodzynek (30-proc.) oraz cukru. Pierwszy kwartał jest dla nas nietypowy, bo w tym roku Wielkanoc jest później. Wyższa sprzedaż przesunie się nieco na drugi kwartał. Mimo to sprzedaż w tym kwartale oceniam pozytywnie — mówi Leszek Wąsowicz, prezes Helio.

Notowania Helio w pierwszym kwartale mocno spadały. Od początku roku do dna z 10 marca kurs poszedł w dół o 42 proc. Później odbijał, rosnąc o 24 proc.

— W firmie nic złego się nie dzieje. Jesteśmy w okresie silnego rozwoju — uspokaja prezes Helio.

Niemieckie profity

Nie tylko branża spożywcza zmagała się w I kwartale z wysokimi cenami.

— Wzrost cen materiałów do produkcji to częściowo neutralizujemy wspólnymi zakupami w ramach grupy. Podwyżek nie uniknęliśmy. Ostatnią przeprowadziliśmy w styczniu na rynku niemieckim i polskim, do kolejnej szykujemy się w kwietniu na rynku krajowym — mówi Piotr Skrzyński, prezes Protektora.

Producent budów korzysta z koniunktury na rynku niemieckim.

— Rynek niemiecki rozwija się wspaniale. Do końca kwietnia planujemy zakup nowej maszyny za około milion euro dla obsługi tego rynku. Na krajowym rynku też mamy wzrosty w segmencie obuwia sprzedawanego dla przemysłu, mimo inflacyjnego wzrostu cen naszych wyrobów. W segmencie notujemy dobre wyniki handlowe — dodaje prezes Protektora.

Gorzej jest tam, gdzie w grę wchodzi realizacja projektów budżetowych.

— To efekt zaciskania pasa w budżetówce krajów Europy Centralnej. Część projektów przesuwa się w czasie przy dużej presji na ceny — przyznaje Piotr Skrzyński.

W całym 2011 r. Protektor stawia sobie za cel wzrost zysku netto o około 20-30 proc.

W Niemczech obecny jest także Comarch. Przedstawiciel branży IT liczy na udany kwartał.

— Na razie jest nieźle. Widać pewne ożywienie. Zakładamy, że ten rok powinien być lepszy niż 2010 r. — mówi Janusz Filipiak, prezes Comarchu.

Czas odrodzenia

W ubiegłym roku kryzys przezywała branża restauracyjna. Polskie Jadło, które zarządza siecią restauracji i zajmuje się sprzedażą produktów spożywczych, chce odzyskać zaufanie rynku. Wyniki spółki w minionym roku nie były satysfakcjonujące dla inwestorów, a kurs w I kwartale spadał.

— Wychodzimy na prostą. Spłaciliśmy kredyt obrotowy. Wyniki I kwartału są lepsze niż w analogicznym okresie 2010 r. Jestem optymistą. Stawiamy na rozwój gastronomi przydrożnej, która jest najszybciej rozwijającym się segmentem — zapowiada Jan Kościuszko, prezes Polskiego Jadła.

KOMENTARZ

Tomasz Manowiec: moi faworyci to Bakalland, Mieszko, MW Tade i Protektor

Po IV kwartale wiele spółek nie spełniło oczekiwań rynkowych. Dlatego teraz analitycy będą podchodzić do nich ostrożniej. Jeśli oczekiwania będą niższe, to niespodzianek może być więcej.

Pierwszy kwartał mógł być słabszym okresem dla branży handlowej. To efekt przesunięcia świąt wielkanocnych. Drogie surowce mogą odbijać się na wynikach spółek przemysłowych, które wykorzystują je do produkcji. Natomiast kontynuacji dobrych wyników spodziewam się po bankach. Dużą dynamiką powinni pochwalić się dystrybutorzy leków ze względu na niską bazę porównawczą.

Wśród spółek, które mogą pozytywnie zaskoczyć wynikami z I kwartału, może być MW Trade. Po przejęciu przez Getin MW Trade ma łatwy dostęp do finansowania, przez co dynamicznie może zwiększać swoją działalność. W związku z tym zyski powinny rosnąć z każdym kwartałem. Na wyróżnienie zasługuje także Protektor. Producent butów korzysta z silnego popytu ze strony przemysłu niemieckiego. Zwróciłbym uwagę także na spółki, które przejmowały inne firmy i teraz będą konsolidowały ich wyniki. Mam tu na myśli Bakalland oraz Mieszka.

Zyskowne portfele

Tomasza Manowca

W zeszłym roku Tomasz Manowiec, analityk BM BGŻ wykazał się sporym wyczuciem. W ankietach "PB", w których specjaliści typowali spółki z potencjałem w określonym horyzoncie czasowym, zaproponował najbardziej zyskowne portfele na wakacje oraz na jesień. W pierwszym przypadku postawił na Gino Rosii, North Coast oraz Bumech. Ten portfel przyniósł w wakacje stopę zwrotu 18 proc. Za drugim razem wytypował Dudę, Mieszko i PGF, co tym razem przyniosło ponad 17-procentowy zysk. W tym czasie indeks WIG wzrósł odpowiednio o 6 i 4 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy