Sponsorzy koszykówki mają swoje pięć minut

ŁO
opublikowano: 06-09-2019, 22:36

Koszykarska reprezentacja Polski nie przegrała jeszcze żadnego meczu podczas mistrzostw świata, które odbywają się w Chinach. To także czas świętowania w biznesie.

Nasza kadra występuje w koszulkach dostarczonych przez Adidasa, na których znajdują się loga głównych sponsorów. Z przodu reklamuje się Energa, czyli notowana na giełdzie jedna z czterech największych krajowych spółek energetycznych, w której pakiet kontrolny posiada Skarb Państwa. Natomiast z tyłu, pod numerem znajduje się logo producenta samochodów Suzuki.  

Zobacz więcej

Mateusz Ponitka i kadra Polski

Thomas Peter / Reuters / FORUM

Energa jest sponsorem strategicznym, a Suzuki głównym, ale na portalu Polskiego Związku Koszykówki link odsyła do strony Suzuki Motor Poland. To oznacza, że centrala koncernu w Japonii wysłała już pewnie do Polski list gratulacyjny widząc ekspozycję w mediach, którą zafundowali tej marce polscy koszykarze. Mieli przejść przez mundial niezauważeni, a są w ćwierćfinale wzbudzając coraz większe zainteresowanie.  

W chińskim turnieju gra zresztą również japońska reprezentacja. Koszykówka jest tam coraz popularniejsza, ale największy boom ma chyba dopiero przed sobą. W tegorocznym drafcie do NBA został wybrany rewelacyjny Rui Hachimura, który ma zadatki na wielką gwiazdę.

Japończycy przegrali wszystkie mecze w grupie z logo znanego koncernu technologicznego Softbank na koszulkach. Polacy wszystkie wygrali dumnie prezentując logo japońskiego Suzuki. Sportowcy piszą kapitalne historie.

Tak grał w pierwszej rundzie Mateusz Ponitka

Polska koszykówka przeżywała w ostatnich latach kryzys popularności. Minęło zafascynowanie z lat 90-tych, kiedy ludzie z wypiekami na twarzy oglądali transmisje meczów Chicago Bulls z Michaelem Jordanem w składzie. Później w najlepszej lidze świata pojawili się Cezary Trybański, Maciej Lampe i wreszcie Marcin Gortat, ale nawet sukcesy tego ostatniego, w tym dotarcie do finałów z Orlando Magic, nie sprawiły, że moda na basket wróciła.  

Teraz fani liczą na zmianę i dopływ większej gotówki do ligi, a sponsorzy na większe zainteresowanie mediów i kibiców, choć i tak należy przyznać, że wielu sponsorów wykazało się niezwykłą wiernością.

1646e18c-8c31-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Biznesu po godzinach
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
Puls Biznesu po godzinach
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Najważniejsze momenty wygranego spotkania z Rosją

Kadra urządzona i prowadzona od sześciu lat przez trenera Mike’a Taylora rzeczywiście jest ewenementem. Nie ma Gortata i Lampego. W składzie brakuje zawodników czołowych klubów z najlepszych europejskich lig. Największą gwiazdą ekipy jest Mateusz Ponitka, który w ostatnim sezonie grał w Lokomotiw Kubań, a w przyszłym będzie reprezentował barwy Zenitu Petersburg w Eurolidze. Są jeszcze Adam Waczyński z hiszpańskiego Unicaja Baloncesto, A. J. Slaughter z LDLC ASVEL Lyon Villeurbanne i młodziutki Aleksander Balcerowski z Herbalife Gran Canaria. Reszta drużyny to koszykarze z polskiej ligi.  

Na papierze wypadamy więc słabiej od niedzielnych rywali - Argentyny, którą nawiasem mówiąc od lat wspiera koncern Visa. W ćwierćfinale będzie jeszcze ciężej, bo zmierzymy się albo z Serbią, która naszpikowana jest solidnymi graczami z NBA i na razie wszystkich po drodze demoluje, albo z Hiszpanią, która ma mieszankę koszykarzy z NBA i Euroligi. W obu przypadkach skazani jesteśmy na pożarcie, choć kadra Taylora już pokazała, że serce do walki może w tym sporcie wiele zdziałać.  

Polacy pokonali gospodarzy koszykarskiego mundialu

Wróćmy do sponsorów Polaków. Jakie firmy dobrze postawiły decydując się na wsparcie kadry? PZKosz jako sponsora oficjalnego wymienia spółkę cinkciarz.pl, oficjalnym bukmacherem jest PZBUK, natomiast wśród partnerów m.in. koncern kosmetyczny Ziaja, marka zegarków Aerowatch i producent napojów Veroni Active, czyli spółka Zbyszko. Co ciekawe, partnerem reprezentacji jest też samorząd, konkretnie województwo lubelskie.  

W polskiej lidze (PLK) od lat angażują się te same, znane firmy. Wymienić można choćby takie koncerny, jak Anwil, Asseco, Enea, Trefl, Polski Cukier, Stelmet, Polpharma, czy PGE. Bez nich nie byłoby połowy kadry, więc to dla nich czas spijania śmietanki i szansa na marketingowy błysk. 

W najbliższą niedzielę Polacy zagrają o zwycięstwo w grupie I z Argentyną. Początek meczu o godz. 14:00 polskiego czasu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ŁO

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy