Spór o obciążenie rat leasingowych

Grzegorz Jaszczuk
22-09-2004, 00:00

Fiskus zmusza firmy leasingowe do płacenia podatku od rat, których pewnie nigdy nie dostaną.

Prowadzenie działalności gospodarczej w Polsce jest obarczone mniejszym lub większym ryzykiem sporu z organami podatkowymi. Do branż o zwiększonym ryzyku inwigilacji ze strony fiskusa należy niewątpliwie branża leasingowa. W dużej częsci wynika to z tego, że zawieranie umów wiąże się tu (głównie dla leasingobiorców) z pewnymi korzyściami podatkowymi, np. w przypadku leasingu operacyjnego zaliczenia do kosztów uzyskania przychodu płaconych rat leasingowych, czy też możliwość odkupienia przedmiotu lea- singu po cenie znacznie odbiegającej od rynkowej. Z drugiej strony, poziom legislacji pozostawia wiele do życzenia.

Kiedy w październiku 2001 r. wprowadzono do ustaw o podatku dochodowym od osób fizycznych i prawnych szczegółowe regulacje dotyczące opodatkowania stron umowy leasingu, wydawało się, że od tej chwili nie będzie problemów w określaniu skutków podatkowych.

Niewątpliwie wprowadzenie tej regulacji w formie ustawy uporządkowało sytuację podatkową firm leasingowych oraz ich klientów, gdyż dotychczas całe opodatkowanie leasingu oraz umów z nim związanych oparte było na tzw. prawie powielaczowym, czyli mniej lub bardziej oficjalnych interpretacjach Ministerstwa Finansów i organów podatkowych. Czas względnej stabilności nie trwał jednak zbyt długo.

Kiedy powstaje przychód

Od 1 stycznia 2003 r. weszły w życie przepisy dotyczące szczegółowego określania momentu powstania należnego przychodu do opodatkowania (art. 12 ust. 3c ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych). W przypadku leasingu uznaje się, że przychody należne powstają na dzień, w którym należności wynikające z tych umów stają się wymagalne. Z zapisem tym nie byłoby większego problemu, gdyby nie to, że organy podatkowe stosują ten przepis do sytuacji, w których firma leasingowa wypowiada umowę, np. gdy klient przestaje spłacać raty. Zdarzenia takie mogą wynikać z wielu kwestii, choćby braku płynności finansowej klienta lub z faktu, że leasingobiorca okazał się zwykłym złodziejem, który nigdy nie zamierzał spłacać rat i przywłaszczył sobie przedmiot leasingu.

W obliczu takiej sytuacji, kiedy klient nie płaci np. dwóch czy trzech rat, i wątpliwe jest, czy w ogóle je kiedykolwiek ureguluje, na podstawie zapisów zawartych w umowie spółka leasingowa ma prawo ją wypowiedzieć.

Wówczas wszystkie raty leasingowe wynikające z zawartej umowy i określone w harmonogramie dołączonym do niej postawione są w stan wymagalności. Działanie to wynika z tego, że przedmiot leasingu będący własnością firmy leasingowej znajduje się w rękach nie regulującego swoich zobowiązań leasingobiorcy. Warto wskazać, że raty, których domaga się firma leasingowa, są najczęściej zdyskontowane o wartość pieniądza na dzień wypowiedzenia umowy.

Fiskus jedno...

Właśnie w takiej sytuacji, kiedy wypowiadana jest umowa leasingu, organy podatkowe uważają, że powinien znaleźć zastosowanie wskazany już art. 12 ust. 3c ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych. Oznacza to, że w momencie wypowiedzenia umowy spółka leasingowa powinna zaliczyć do przychodu do opodatkowania całą kwotę rat, których spłaty się domaga. Taką interpretację zaprezentowało Ministerstwo Finansów oraz co najmniej kilka urzędów skarbowych. Organy podatkowe twierdzą, że ponieważ art. 12 ust. 3c mówi o przychodach należnych, określonych na dzień, w którym należności wynikające z umów leasingu stają się wymagalne, to musi być on stosowany do takiej sytuacji, bo właśnie wtedy należności z tytułu rozwiązanej umowy stają się przychodem należnym.

Jednocześnie organy podatkowe ignorują całkowicie fakt, że umowy leasingowe wypowiadane są klientom, którzy mają problemy z regulowaniem zobowiązań a więc istnieje niewielkie prawdopodobieństwo faktycznego otrzymania kwot, których spłaty domagają się firmy leasingowe.

Autor niniejszego artykułu, jak również większość doradców podatkowych, nie zgadza się ze stanowiskiem Ministerstwa Finansów i organów podatkowych.

...a doradcy drugie

Argumentów, które można przeciwstawiać stanowisku fiskusa, jest wiele. Przede wszystkim nie można stawiać znaku równości, jak chce fiskus, pomiędzy przychodami z rat leasingowych z tytułu zawartych i obsługiwanych umów oraz takich spłat, które stają się wymagalne, ponieważ jedna ze stron nie wywiązuje się prawidłowo z umowy, czyli nie płaci rat.

Do pierwszej sytuacji odnosi się niewątpliwie art. 12 ust. 3c (przychód z tytułu raty leasingowej staje się przychodem do opodatkowania w momencie, kiedy stanie się wymagalny). Natomiast do drugiej sytuacji powinien raczej znaleźć zastosowanie art. 12 ust. 1 pkt 1 ustawy — spółka leasingowa powinna rozpoznać przychód do opodatkowania w momencie, kiedy faktycznie wpłyną jakiekolwiek kwoty na jej rachunek.

Wskazując na różnice pomiędzy przychodami można powiedzieć, że przychody z tytułu zawartych i prawidłowo obsługiwanych umów leasingowych mają charakter stricte przychodów z działalności gospodarczej (prowadzonej w sposób zorganizowany i ciągły). Natomiast te z tytułu rozwiązanej umowy leasingu wynikają raczej z roszczenia o charakterze gwarancyjnym, mającym na celu umożliwienie odzyskania nakładów inwestycyjnych, poniesionych przez firmę leasingową na nabycie przedmiotu oddawanego w leasing.

Tytuły i śródtytuły od redakcji.

Grzegorz Jaszczuk doradca podatkowy KPMG Tax

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Jaszczuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Spór o obciążenie rat leasingowych