Spór w Sądzie Najwyższym na rękę bankom

  • PAP
opublikowano: 17-03-2021, 07:10

Uchwały frankowej Izby Cywilnej może nie być 25 marca. Powód: podział na starych i nowych sędziów SN - czytamy w środowym wydaniu "Dziennika Gazet Prawnej".

Uchwała Izby Cywilnej Sądu Najwyższego w sprawie kredytów denominowanych i indeksowanych w walutach obcych ma być przełomem w sporze między bankami a kredytobiorcami. Może jednak nie zostać podjęta w wyznaczonym terminie, czyli 25 marca. Powód? Spór między tzw. starymi a nowymi sędziami Sądu Najwyższego - pisze gazeta.

Ci pierwsi bowiem mają opory przed wspólnym orzekaniem z tymi drugimi, gdyż status osób powołanych do SN na zasadach wprowadzonych przez PiS nadal budzi poważne wątpliwości. A w ostatnim czasie, w związku z wydawanymi przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzeczeniami, wątpliwości te tylko się pogłębiają - zauważa "DGP".

Fot. Michał Sadowski-FORUM
Fot. Michał Sadowski-FORUM

"O tym, że problem tego typu może się pojawić w SN, pisaliśmy już w październiku ub.r. przy okazji zupełnie innej sprawy. Chodziło o pomysł Małgorzaty Manowskiej, I prezes SN, aby pewne kwestie dotyczące rynku ubezpieczeniowego rozstrzygnęły wspólnie Izba Cywilna SN oraz nowa, złożona z samych tzw. nowych sędziów SN Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Już wówczas z IC SN płynęły sygnały, że orzekający odbierają to jako pułapkę mającą wymusić na nich, aby zasiedli wspólnie do stołu z osobami, które zostały wybrane do SN w budzącej wątpliwości procedurze i w ten sposób, pośrednio, uznali ich status. Jak wynika z naszych informacji, problem pojawił się znowu przy okazji uchwały frankowej" - czytamy.

"DGP" wskazuje, że w IC na 26 osób tylko osiem zaliczanych jest do grona tzw. nowych sędziów. Starzy mają więc większość, a to oznacza, że losy wniosku I prezes SN, a tym samym rozstrzygnięcia w tej sprawie, pozostają niepewne.

Dziennik przypomina, że prezes SN zadała Izbie Cywilnej sześć pytań. Odpowiedzi mają ujednolicić linię orzeczniczą w sprawach, jakie frankowicze wytaczają bankom. Najważniejsze pytanie dotyczy terminu biegu przedawnienia roszczeń w przypadku stwierdzenia nieważności umowy. Odpowiedź może oznaczać, że w przypadku niektórych kredytów bankowe roszczenia się przedawniły i wtedy frankowicz nie musiałby niczego bankowi oddawać, za to mógłby zażądać zwrotu zapłaconych rat.

Jak ocenia "DGP", poślizg w wydaniu uchwały przez IC SN byłby na rękę bankom.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane