Sposób na karierę - trener biznesu

DCZ
21-01-2011, 00:00

W Polsce jest ponad 10 tys. szkoleniowców. Ale szansę na pracę mają głównie ci z doświadczeniem biznesowym.

Coraz większe wymagania wobec kandydatów na szkoleniowców

W Polsce jest ponad 10 tys. szkoleniowców. Ale szansę na pracę mają głównie ci z doświadczeniem biznesowym.

Z danych Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) wynika, że w 2007 r. na rynku szkoleń dla biznesu działało ponad 8800 trenerów. Eksperci szacowali, że brakuje nawet 2 tys. fachowców od szkoleń. Dziś mówi się o armii 10,5 tys. trenerów, a i tak portale rekrutacyjne pełne są ogłoszeń z ofertami pracy dla nich.

Ciągle rosnące zapotrzebowanie na szkoleniowców biznesowych zawdzięczamy dotacjom z Europejskiego Funduszu Społecznego (EFS). W ostatnich latach powstało wiele szkół trenerskich i studiów podyplomowych dla chętnych do tego zawodu. Wiele wspomagają pieniądze z UE. Problem w tym, że wielu uczestników tych zajęć to ludzie młodzi, bez doświadczenia zawodowego, zaś firmy szkoleniowe szukają praktyków, czyli osób, które po kilku latach pracy przekwalifikują się na terenów.

— Nawet gdybym przyjął do pracy młodego człowieka z dyplomem trenera, to po pierwsze nie odważyłbym się oddać w jego ręce grupy, a po drugie szczerze wątpię, by którykolwiek z moich klientów zdecydował się za takiego właśnie szkoleniowca zapłacić. Również EFS stawia kadrze trenerskiej coraz wyższe wymagania, głównie dotyczące wypracowanych godzin w charakterze szkoleniowca i referencji — mówi Bartosz Soczówka, dyrektor zarządzający firmy szkoleniowej Berndson.

Coraz trudniej

Tymczasem zdaniem przedstawicieli firm szkoleniowych na rynku jest za dużo trenerów z dyplomami, ale bez lub z bardzo małym doświadczeniem.

— Szkoły, a zwłaszcza studia trenerskie przygotowują ich do prowadzenia kursów, ale nie dają im praktyki biznesowej. Dlatego ci młodzi ludzie będą gotowi do pracy dopiero za kilka lat, gdy skończą się fundusze unijne. Co wtedy zrobią? — pyta Bartosz Soczówka.

Zauważa również problemem jakości niektórych kursów kształcących trenerów, dlatego radzi osobom, które chcą zostać trenerami, by szukały szkół, gdzie uczą praktycy.

Arleta Chorąży z firmy szkoleniowo-doradczej AchieveGlobal twierdzi, że pracownicy przechodzą już tak wiele kursów, że firmy szkoleniowe, programy, ale przede wszystkim trenerów poddają wnikliwej ocenie.

— Trenerzy muszą mieć charyzmę i umiejętność prowokowania ludzi do dyskusji, ale przede wszystkim muszą być wiarygodni, wiedzieć, o czym mówią i prowadzić ze szkolonymi partnerskie rozmowy. Uczestnicy szkoleń często proszą prowadzącego o analizę problemu z ich firmy. Nierzadko trzeba też pokonać opór grupy, która kontestuje proponowane rozwiązania problemów Czy osoba bez doświadczenia da radę takiemu wyzywaniu? — zastanawia się Arleta Chorąży.

Potrzeba doświadczenia

Co w takim razie powinny zrobić osoby bez doświadczenia lub z niewielkim doświadczeniem w biznesie, ale z dyplomem trenera?

— Niech zaczną od pracy w biznesie. Dobrym pomysłem jest rola trenera wewnętrznego. Po kilku latach płynnie wejdą na rynek szkoleń zewnętrznych. Mogą próbować sił w szkoleniach specjalistycznych z określonych dziedzin, ale nie w szkoleniach dla kadry menedżerskiej miękkich czy doświadczonych sił sprzedaży — podpowiada Arleta Chorąży.

A Bartosz Soczówka mówi o nowej roli szkoleniowców: na rynku coraz częściej będą potrzebni trenerzy społeczni, pracujący m.in. z wolontariuszami.

Poza tym jakimś rozwiązaniem mogłoby być przyjmowanie młodych szkoleniowców na praktyki i staże do firm szkoleniowych.

Konkurencja na rynku trenerów rośnie, więc co jakiś czas pojawiają się głosy o potrzebie wprowadzeniem certyfikatów. To może być jednak trudne, bo różne rodzaje szkoleń wymagają różnych kompetencji. A i trenerzy są sceptyczni.

— Nie jestem zwolennikiem kolejnych certyfikatów dla trenerów. Wychodzę z założenia, że coraz bardziej świadomy rynek zapewnia w tej kwestii najlepsza regulację. Klientom certyfikat niewiele powie — i tak będą analizowali CV i doświadczenie trenera oraz markę, pod szylde, której występuje — twierdzi Bartosz Soczówka.

Na rynku pozostaną tylko najlepsi

Ireneusz Górecki, prezes Polskiej Izby Firm Szkoleniowych

Kilka lat temu, kiedy zaczynano realizowanie szkoleń dofinansowywanych z funduszy unijnych, brakowało kompetentnych trenerów. Popularność i skala szkoleń spowodowały zapełnienie tej luki, wiele osób zaczęło działalność trenerską. I teraz jest nadmiar trenerów w stosunku do zapotrzebowania. Wynika to z dwóch faktów. Po pierwsze — spowolnienia gospodarczego, co przełożyło się na mniejsze zapotrzebowanie firm na szkolenia. Po drugie — jest wielu trenerów po dofinansowanych w 100 proc. z EFS kursach w ramach projektu systemowego 2.2.2 z PARP. Szacujemy, że z powodu powolnego zmniejszania środków publicznych na szkolenia i doradztwo w ramach programu operacyjnego Kapitał Ludzki w latach 2007-13 rynek usług trenerskich będzie się zmniejszał. Najbliższe dwa lata zweryfikują ten segment rynku pracy, pozostaną na nim tylko najlepsi trenerzy. Zaczynającym karierę w tym zawodzie będzie niezwykle trudno. Będą się musieli wykazać dużą determinacją, by konkurować z trenerami z wieloletnim doświadczeniem praktycznym i uznaniem na rynku. Otwarty rynek usług szkoleniowych weryfikuje trenerów, dlatego Izba nie widzi potrzeby dodatkowego ich certyfikowania. Uważamy, certyfikat nie jest miarodajny w ocenianiu kompetencji na wielu poziomach i w wielu dziedzinach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DCZ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Sposób na karierę - trener biznesu