Sposób na lukę finansową

Materiał partnera
05-10-2016, 22:00

Rozmowa Faktoring stabilizuje płynność, pozwala planować wzrost obrotów firmy i finansowanie rozwoju przez uwolnienie należności i zamianę ich na kapitał obrotowy — przekonuje Dariusz Filipek, kierownik zespołu sprzedaży faktoringu w Deutsche Bank

Pod względem popularności faktoringu ciągle jeszcze wiele dzieli Polskę od dojrzałych gospodarek. Warto więc wytłumaczyć, jak mądrze i skutecznie korzystać z tego rozwiązania. Podstawowa zasada to nie dopuszczać do pożarów. Zamiast je gasić, lepiej stosować faktoring jako element większej układanki — strategii finansowania przedsiębiorstwa zapewniającej optymalną płynność finansową. Faktoring doskonale się w nią wpisuje. Pozwala skrócić czas spływu należności i daje możliwość zaplanowania przepływów finansowych poprzez natychmiastowe dyskonto — zamianę na gotówkę — należności. Takie podejście eliminuje tzw. lukę finansową, która może powstać w momencie, gdy odbiorcy naszych towarów lub usług z różnych powodów opóźniają się z płatnościami.

Dlaczego ta luka jest tak niebezpieczna?

Rzeczywiście, wielu menedżerom spędza ona sen z powiek. Presja na wydłużanie kontrahentomterminów płatności powoduje, że pojawia się niekorzystna dla przedsiębiorcy różnica między terminem spływu należności a terminem zapłaty własnych zobowiązań. Posłużmy się przykładem: zanim producent np. mebli dostanie „żywą” gotówkę od zaopatrywanych w jego wyroby sklepów, już musi zapłacić dostawcom drewna, materiałów wykończeniowych itd., o wynagrodzeniach pracowników i innych kosztach stałych i zmiennych nie mówiąc. Ponadto nie wystarczy osiągnąć przychód na papierze, trzeba jeszcze wyegzekwować zapłatę w terminie. Nieterminowa zapłata to kolejny problem zwiększający i tak już istniejącą lukę, niekorzystnie wpływający na płynność. Im mniejsza płynność, tym większe problemy — od blokady w rozwoju przez gorsze wyniki po ostateczność, czyli upadłość firmy.

Czy w takiej sytuacji nie wystarczyłby zwykły kredyt obrotowy?

Kredyt obrotowy jest oczywiście jednym z rozwiązań, ale pamiętajmy, że to nic innego jak gotówka, która, w przeciwieństwie do faktoringu, nie daje wielu dodatkowych korzyści. Wartość dodana faktoringu, oprócz dostępu do gotówki, kryje się w możliwości profesjonalnego administrowania należnościami i ich inkasowania, przejęcia ryzyka płatniczego kontrahentów krajowych i zagranicznych. Przewaga faktoringu nad kredytem obrotowym leży więc nie tylko w samej konstrukcji rozwiązania i łatwości uzyskania finansowania, ale także w kompleksowości tej usługi, specjalnie stworzonej z myślą o zarządzaniu firmową płynnością.

Dla kogo przeznaczony jest faktoring?

Naturalnym kandydatem do skorzystania z faktoringu jest przedsiębiorstwo, które chce w sposób planowany uniknąć problemów płatniczych, będących wynikiem niekorzystnej relacji między terminami płatnościfaktur wystawionych odbiorcom i faktur otrzymanych od dostawców.

Zarówno faktoring pełny i niepełny może być jednocześnie eksportowym. Co zyskuje dzięki niemu przedsiębiorca?

Zabezpieczenie przed ryzykiem kursowym, niezależnie od wybranej opcji faktoringu. Ten mechanizm najlepiej oddaje przykład naszego produktu. Przyjęliśmy w Deutsche Bank zasadę: jedna waluta — jedna umowa. Klient, który prowadzi wymianę handlową na wielu rynkach i przedstawi nam faktury w danej walucie rozliczeniowej, jeszcze tego samego dnia — niezależnie od terminu płatności — otrzyma w niej wypłatę. Euro czy dolary mogą być od razu wymienione na rodzimą walutę, co eliminuje ryzyko wahań kursowych, które mogłyby wystąpić do czasu otrzymania należności.

Jakie jeszcze rodzaje ryzyka, poza walutowym i — w przypadku faktoringu pełnego — niewypłacalności kontrahenta, eliminuje faktoring?

Faktoring, jak każdy produkt kredytowy, chroni przede wszystkim przed ryzykiem utraty płynności finansowej. Jest więc atrakcyjną alternatywą dla kredytu obrotowego i kredytu w rachunku bieżącym.

[FOT. WM]

A na czym polega faktoring odwrotny i kto powinien się nim zainteresować?

Opisane wyżej modele faktoringu (pełny/niepełny) zakładają, że faktor — czyli np. bank — nabywa wierzytelność przysługującą klientowi. Faktoring odwrotny polega zaś na zapłacie przez bank zobowiązania jego klienta, a w konsekwencji — wejściu przez bank w role wierzyciela. Pokażmy to znów na przykładzie: przyjmijmy, że nasz klient korzysta z kilku dostawców. Gdyby zaproponował im krótszy termin płatności,zapewne otrzymałby jakiś atrakcyjny bonus — rabat, dodatkową partię promocyjnych produktów itp. Kluczowe jest tu słowo „gdyby” — praktyka pokazuje, że mało która firma ma taką płynność, by oferować dostawcom lepsze warunki. I my, jako faktor, wypełniamy tę lukę: udostępniamy klientowi gotówkę i oczekujemy na spłatę należności w późniejszym terminie. W przypadku Deutsche Banku to przeważnie 90 dni od daty uregulowania długu.

Równie łatwo otrzymać faktoring odwrotny jak klasyczny?

Źródłem spłaty w przypadku faktoringu odwrotnego jest tylko nasz klient, dlatego by mieć pewność jego wypłacalności w przyszłości, badamy zdolność kredytową w analogiczny sposób, jak przy wniosku kredytowym. Warto jednak podkreślić, że faktoring odwrotny ma nad kredytem niezaprzeczalną przewagę: jest zobowiązaniem pozabilansowym, więc nie wpływa na strukturę bilansu przedsiębiorstwa.

A czy pozostałe rodzaje faktoringu mają wpływ na zdolność finansową?

Faktoring odwrotny ma największy wpływ na zdolność kredytową, bo de facto do niej się odwołujemy, badając kondycję i perspektywy klienta. Faktoring klasyczny z regresem wymaga rzetelnej oceny źródła spłaty faktur, ale także regresu. Jesteśmy więc zobowiązani do oceny zdolności kredytowej klienta pod kątem jego podatności na ewentualny szok finansowy. Natomiast faktoring pełny z uwagi na charakter produktu, czyli oparcie ryzyka bezpośrednio na kontrahencie lub pośrednio na polisie ubezpieczenia należności, nie rzutuje lub ma minimalny wpływ na zdolność kredytową.

Nic tak nie przemawia do przedsiębiorców jak konkretne korzyści. Kiedy firma może liczyć na gotówkę z przekazanych faktorowi dokumentów?

Faktor-bank jest w stanie bardzo szybko — często nawet w ciągu 24 godzin — wypłacić zaliczkę, sięgającą do 100 proc. wierzytelności pomniejszonej o koszty. Po spłacie należności przez kontrahenta firma dostaje różnicę między zaliczką a kwotą brutto wierzytelności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Sposób na lukę finansową