Spotkanie prezydenta z premierem w dobrej atmosferze

PAP
05-12-2007, 15:43

Po środowym spotkaniu z Lechem Kaczyńskim, Donald Tusk wyraził nadzieję, że rozmowa "odwróci nienajlepszą tendencję" we  współpracy prezydent-premier. To dobra prognoza na przyszłość, jeśli chodzi o  współpracę w polityce zagranicznej - powiedział z kolei prezydencki minister Michał Kamiński.

Minister dodał, że spotkanie trwało "grubo ponad godzinę" i "przebiegało w dobrej, konstruktywnej atmosferze". Do kolejnego spotkania "w cztery oczy" prezydent-premier ma dojść na początku przyszłego tygodnia, być może już w poniedziałek.

Lech Kaczyński spotkał się w środę także z ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim. Do obu spotkań doszło po zeszłotygodniowym zaostrzeniu napięcia na linii prezydent-rząd.

Stało się to po tym, gdy premier poinformował media o wycofaniu polskiego sprzeciwu wobec negocjacji Rosji w sprawie przystąpienia do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), po niekonsultowanych z prezydentem zapowiedziach rządu wycofania polskich wojsk z Iraku oraz uzawodowienia armii. Kolejnym zgrzytem było niestawienie się ministra Sikorskiego na zaproszenie do Pałacu Prezydenckiego.

Tusk powiedział dziennikarzom, że podczas spotkania z prezydentem "ustalili, że zrobią wszystko", by współpraca między nimi "wyglądała dobrze". Dodał, że rozmowa dotyczyła głównie dwóch dziedzin: polityki zagranicznej i obronnej.

W ocenie Kamińskiego, nad rozmową unosił się "duch poszanowania dla polskiego interesu narodowego". Według niego obaj politycy uznali, że potrzebne są konsultacje i wypracowanie modelu współpracy między prezydentem a premierem.

Premier zaznaczył, że z prezydentem rozmawiał też m.in. o tym, by "znaleźć formułę (współpracy), by Polska nie ucierpiała na tym, że prezydent jest z innego obozu politycznego niż premier". Wyraził nadzieję, że ta rozmowa "odwróci nienajlepszą tendencję" we współpracy prezydent-premier.

Tusk podkreślił, że między nim a prezydentem jest "dość poważna różnica zdań", jeśli chodzi o termin wycofania polskich wojsk z Iraku. "Będziemy musieli szukać porozumienia" - mówił, dodając, że ta kwestia "wymaga wspólnej decyzji rządu i prezydenta". Powtórzył, że opowiada się za wygaszeniem misji w Iraku do końca 2008 r. "Prezydent tu jest sceptyczny" - dodał.

Premier zapowiedział, że przedstawi prezydentowi argumenty przemawiające za wycofaniem polskich wojsk z Iraku w terminie do końca 2008 r. "Zdania w tej kwestii nie zmieniłem" - powiedział.

Donald Tusk oświadczył też, że "nie jest entuzjastą dotychczasowych ustaleń" w sprawie tarczy antyrakietowej. Jednocześnie podkreślił, że różnica poglądów między nim a prezydentem co do tarczy, nie jest zasadnicza.

"Mogę potwierdzić, że w przypadku tarczy antyrakietowej pan prezydent jest większym entuzjastą, a ja mniejszym, ale nie ma jakiejś zasadniczej różnicy. To nie są jakieś takie doktrynalne spory" - powiedział Tusk.

Zadeklarował, że "z całą pewnością" w kwestii tarczy antyrakietowej znajdzie wraz z L.Kaczyńskim "optymalne rozwiązanie dla Polski", także w rozmowach z USA. "Ale nie ukrywam, że jest tutaj pewna różnica w determinacji. Jestem przekonany, że tarcza antyrakietowa powinna być wynegocjowana w kształcie korzystniejszym dla Polski i nie jestem entuzjastą dotychczasowych ustaleń" - zaznaczył premier.

Według Kamińskiego rozmowa L.Kaczyńskiego i Tuska toczyła się też wokół kwestii konstytucyjnych kompetencji prezydenta, rządu, premiera. Jak dodał, obaj politycy zgodzili się, że konstytucja stanowi, iż prezydent jest częścią władzy wykonawczej "i zgodzili się, że istnieje pewna sfera niedookreśloności".

Zaznaczył, że z obu stron padło zapewnienie, iż chcą współpracować w zakresie polityki zagranicznej, bo - jak mówił Kamiński - "polska polityka zagraniczna jest dobrem wspólnym wszystkich Polaków, niezależnie od tego, jakie mają podglądy polityczne"

Minister poinformował, że obaj politycy rozmawiali także o zbliżającym się szczycie UE, kwestiach polskiej polityki wschodniej i bezpieczeństwa energetycznego.

Premier zapowiedział, że od przyszłego tygodnia, być może już od poniedziałku, będą z prezydentem stosować "formułę spotkań w cztery oczy". "Zawsze wtedy, kiedy będziemy z panem prezydentem czuli, że coś nie gra, że istnieje zagrożenie jakimś sporem czy konfliktem" - podkreślił Tusk.

Jak dodał premier, L.Kaczyński uznał, że formuła rozmów w cztery oczy, którą zaprezentował prezydentowi, jest "do przyjęcia". "To dobrze, bo my z panem prezydentem Kaczyńskim czasem się lepiej rozumiemy, niż nasi współpracownicy" - mówił.

Zdaniem Grzegorza Napieralskiego (SLD), ocieplenie stosunków między Lechem Kaczyńskim a Donaldem Tuskiem jest chwilowe. Jak ocenił, nowe spory i napięcia są nieuniknione.

Karol Karski (PiS) podkreśla, że to dobrze, iż premier chce współpracować z prezydentem. Jak dodał stanowiska dwóch

najważniejszych osób w państwie odpowiedzialnych za politykę zagraniczną i obronną "powinny być wypracowywane wcześniej, by nie było jednostronnych deklaracji, jak to się zdarzało".

W opinii politologa Marka Migalskiego spotkanie prezydenta z premierem nie przełamie impasu w ich relacjach. "To nie leży w interesie obu tych polityków" - ocenił. Migalski uważa, że "w interesie obu polityków jest podtrzymywanie tego sporu". "Może nie na poziomie wrzenia, ale na poziomie gorącej temperatury, dlatego, że to skupia uwagę mediów i wyborców" - dodał.(PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Spotkanie prezydenta z premierem w dobrej atmosferze