Spóźnialscy wcale nie tacy przegrani

Albert Stawiszyński
opublikowano: 21-09-2006, 00:00

Z niedawnej interpretacji przepisów o uzupełnianiu dokumentów w przetargu wynikają ważne konsekwencje dla firm.

Przedsiębiorstwo Jana Kowalskiego wystartowało w przetargu na dostawę systemu monitoringu dla miasta. W terminie złożyło ofertę, a wraz z nią kilkadziesiąt różnych dokumentów i oświadczeń potwierdzających kwalifikacje i uprawnienia do wykonania zamówienia. Jednak zamawiający stwierdził, że spółka nie złożyła wszystkich wymaganych dokumentów. Brakowało odpisu z Krajowego Rejestru Sądowego, poświadczającego, że firma Kowalskiego jest zarejestrowana. Zamawiający wezwał spółkę do uzupełnienia w tydzień tego braku. Dzięki temu Jan Kowalski może nadal uczestniczyć w przetargu.

— Jak wynika z tego przykładu, możliwość uzupełniania dokumentów i oświadczeń w toku postępowania przetargowego jest bardzo przydatna dla firm — mówi Piotr Piekutowski, naczelnik wydziału finansowo-administracyjnego NBP, zajmującego się zamówieniami.

Wyjaśnia też, że jeszcze niedawno oferenci nie mieli takiej możliwości, a zamawiający żądali od nich na przykład, aby w przetargu składali dokumenty w odpowiedniej kolejności, czy drukowali je na papierze określonego koloru.

— Wykonawca za każdy taki błąd formalny, który nie ma znaczenia przy ocenie oferty, musiał wtedy odchodzić z kwitkiem. Na szczęście obecnie takie sytuacje należą do rzadkości — dodaje Piotr Piekutowski.

Brak dokumentu...

Kilka dni temu Urząd Zamówień Publicznych (UZP) wydał ważną interpretację przepisów ustawy Prawo zamówień publicznych o uzupełnianiu dokumentów w toku przetargu (jest dostępna na stronie www.uzp.gov.pl). Wynika z niej jasno, że każdy wykonawca, przystępując do udziału w postępowaniu o zamówienie publiczne, ma obowiązek złożyć oświadczenie o spełnianiu warunków tego udziału (więcej w ramce), a także dokumenty to potwierdzające.

— Zamawiający wzywa wykonawców, którzy w określonym terminie nie złożyli oświadczeń i dokumentów potwierdzających spełnianie warunków udziału w postępowaniu lub złożyli dokumenty zawierające błędy, by uzupełnili je w dodatkowym czasie — wyjaśnia Andrzej Panasiuk, wiceprezes UZP.

Oferent, który dostrzeże, że nie dostarczył wszystkich dokumentów, powinien najpierw zgłosić to zamawiającemu.

— Może wysłać odpowiednie pismo. Następnie zamawiający musi wezwać oferenta do uzupełniania braków. Jeśli oferent sam prześle brakujące dokumenty, to zamawiający nie ma obowiązku ich przyjęcia — tłumaczy Piotr Piekutowski.

Nie wszystkie dokumenty podlegają uzupełnieniu.

— Zgodnie z art. 26 ust. 3 prawa zamówień publicznych, który nakłada na zamawiającego obowiązek żądania uzupełnienia dokumentów, zawarte zostało wyraźne odniesienie jedynie do dokumentów potwierdzających spełnianie warunków udziału w postępowaniu. Chodzi więc o takie dokumenty, jak koncesje, zezwolenia, aktualne zaświadczenia z urzędu skarbowego czy wykaz wykonanych robót budowlanych w ostatnich pięciu latach — wskazuje Andrzej Panasiuk.

Z opinii UZP wynika, że nie jest możliwe żądanie uzupełnienia dokumentów lub oświadczeń o np. wysokości wadium, ofercie czy potwierdzających, że oferowane przez wykonawcę dostawy, usługi lub roboty budowlane spełniają postawione przez zamawiającego wymagania.

...i błędy w nim

Niezłożenie dokumentów potwierdzających spełnianie warunków udziału w postępowaniu obejmuje nie tylko sytuację, gdy zamawiający w ogóle nie dołączył wymaganego dokumentu, ale również, gdy dokument został dołączony, ale nie spełnia wymagań formalnych stawianych przez zamawiającego lub określonych przepisami.

— Na przykład dokument nieaktualny, czyli wystawiony wcześniej niż wymagany termin, złożony w niewłaściwej formie, bez podpisu czy potwierdzenia za zgodność z oryginałem, nieczytelny — wymienia Andrzej Panasiuk.

Od sytuacji, w której wykonawcy nie złożyli oświadczeń i dokumentów potwierdzających spełnianie warunków udziału w postępowaniu bądź złożyli dokumenty zawierające błędy, należy odróżnić sytuację, w której wykonawcy przedstawiają dokument prawidłowy pod względem formalnym, ale jego treść nie potwierdza spełniania warunków udziału w postępowaniu. Wtedy zamawiający nie ma prawa żądać jego uzupełnienia.

Jak jednak widać, spóźnialscy czy lekkomyślni oferenci mogą dostać kolejną szansę i złożyć brakujące lub błędne dokumenty. Nie zmienia to faktu, że jednak najlepsze jest inne rozwiązanie.

— Przygotować ofertę i dokumenty tak, by nie były potrzebne żadne uzupełnienia — puentuje Piotr Piekutowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Albert Stawiszyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu