Sprawdź, które miasto da ci zarobić

Marta Bellon
opublikowano: 17-11-2010, 00:00

Znamy budżety polskich metropolii na  2011 r. W połowie zaczęło się zaciskanie pasa.

Gdańsk i Szczecin ostro inwestują, Poznań i Warszawa hamują z wydatkami

Znamy budżety polskich metropolii na 2011 r. W połowie zaczęło się zaciskanie pasa.

Listopad to gorący czas dla samorządów. I to nie tylko ze względu na zbliżające się wybory. Przez ostatnie tygodnie w ratuszach trwało dopinanie przyszłorocznych budżetów. Sprawdziliśmy, które polskie metropolie zdecydowały się na hamowanie wydatków, a które stawiają na inwestycje. O realizację tych planów będą się już martwić zwycięzcy wyborów samorządowych, których poznamy w przyszłą niedzielę albo po drugiej turze dwa tygodnie później.

Zaciskanie pasa

Warszawę i Kraków na przyszły rok zaplanowały mniejsze wydatki majątkowe. Najbardziej oszczędny jest Poznań, który w 2011 r. wyda na inwestycje 999 mln zł, aż o 189 mln zł mniej, niż zaplanował na ten rok. Na więcej nie pozwalają mu spadające dochody. Zadłużenie Poznania wzrośnie w przyszłym roku o 650 mln zł i według wstępnych planów na koniec 2011 r. wyniesie 55,9 proc.

Miejscy skarbnicy zgodnie przyznają, że uchwalanie budżetów na przyszły rok było trudniejsze niż praca nad tegorocznymi. Część miast już myśli o wskaźnikach finansowych, które zaczną je obowiązywać za trzy lata.

— Naszym oczkiem w głowie będzie teraz odbudowa nadwyżki operacyjnej. To ona decyduje o możliwościach inwestycyjnych i zdolności kredytowej. A banki oceniając ją, biorą pod uwagę nie tylko aktualny wskaźnik obsługi zadłużenia, ale także oparty na nadwyżce, który zacznie obowiązywać od 2014 r. 999 mln zł na inwestycje to wszystko, na co możemy sobie w tej chwili pozwolić — podkreśla Barbara Sajnaj, skarbnik Poznania.

Dochody w dół

O nadwyżkę musi też zadbać stolica Śląska. Danutę Kamińską, skarbnika Katowic, niepokoją spadające dochody.

— Będą one mniejsze, w przypadku dochodów bieżących prawie nie odnotujemy wzrostu. Tymczasem wydatki bieżące rosną ze względu na zadłużenie, inflację oraz koszty związane z oddawanymi do użytku inwestycjami. Musimy je więc maksymalnie racjonalizować, żeby uzyskać nadwyżkę operacyjną, która świadczy o naszej zdolności kredytowej i przeznaczana jest na rozwój — wyjaśnia Danuta Kamińska

Ale choć dochody kurczą się, miasto nie rezygnuje z inwestycji. Wydatki majątkowe na 2011 r. będą o 120 mln zł wyższe niż zaplanowane na ten rok.

— Dopiero teraz ruszają projekty współfinansowane z UE w ramach perspektywy finansowej 2007-13 i przede wszystkim z tego wynika wysoki wzrost wydatków na inwestycje. Nasze budżety zawsze były proinwestycyjne. Wieloletni plan inwestycyjny w Katowicach od lat był oparty na wieloletniej prognozie finansowej, jeszcze zanim wprowadzony został taki obowiązek ustawowy — podkreśla skarbnik Katowic.

W okresie koniunktury miasto odkładało pieniądze z myślą o przyszłych projektach. Jednak te oszczędności nie wystarczają i trzeba pożyczać.

— Mamy nadwyżkę i wolne środki z poprzednich lat. Ale żeby pokryć wydatki rzędu 652 mln zł, będziemy musieli wziąć 191 mln zł kredytu z Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI) — mówi Danuta Kamińska.

Kredytów nie uniknie też Poznań. Żeby sfinansować przyszłoroczne inwestycje, będzie musiał pożyczyć 800 mln zł i spłacić zaciągnięte wcześniej 165 mln zł.

Potrzebne miliony

Bank będzie musiał podać pomocną dłoń także stolicy Pomorza. Choć Gdańsk zamierza na inwestycje przeznaczyć 91 mln zł nadwyżki operacyjnej i 30 mln zł wolnych środków z 2010 r., potrzebuje jeszcze więcej pieniędzy.

— Będziemy musieli zaciągnąć ponad 437 mln zł kredytu: 300 mln zł mamy już z EBI, 137,7 mln zł planujemy zaciągnąć w banku krajowym — zapowiada Teresa Blacharska, skarbnik Gdańska.

Sposobem na restrukturyzację długu będą obligacje. Gdańsk w przyszłym roku planuje wyemitować je za 178 mln zł. Na inwestycje miasto przeznaczy co trzeciego złotego z przyszłorocznych dochodów. O 80 proc. wzrosną wydatki na transport i drogi. Najwięcej pochłonie budowa połączenia portu lotniczego z morskim, czyli tras Słowackiego i Sucharskiego. To wydatek 301 mln zł.

Nie wszystkie metropolie pochwaliły się budżetami na 2011 r. Prac nad planem finansowym nie zakończył jeszcze Wrocław. Łódź z jego uchwaleniem czeka na nową radę miejską. Jak poinformowało nas biuro prasowe łódzkiego ratusza, budżet w zaklejonej kopercie został przesłany przez prezydenta przewodniczącemu rady, którego kadencja... skończyła się 12 listopada.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Bellon

Polecane