Spróbujemy ugrać więcej CO2 w Brukseli

Anna Bytniewska, Agnieszka Berger
31-01-2008, 00:00

Resort środowiska liczy, że Komisja Europejska pozwoli Polsce na większą emisję. Tymczasem na nowo dzieli to, co ma. A kto daje i odbiera…

Resort środowiska liczy, że Komisja Europejska pozwoli Polsce na większą emisję. Tymczasem na nowo dzieli to, co ma. A kto daje i odbiera…

Spory wokół rozdziału uprawnień do emisji dwutlenku węgla na lata 2008-12 przybrały na sile. Branże emitujące CO2, stowarzyszone w FORUM CO2, zelektryzowała niepotwierdzona oficjalnie informacja, że Ministerstwo Środowiska (MŚ) chce przyciąć pulę uprawnień dla przemysłu o 6 mln ton, by powiększyć limit dla energetyki — największego emitenta.

— Z informacji, jakie do nas docierają, wynika, że to realne zagrożenie. Nasi inwestorzy są zaniepokojeni, że resort, który półtora roku pracował nad projektem rozdziału uprawnień, tak szybko chce z niego zrezygnować — mówi Romuald Talarek, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Pod obstrzałem

Resort środowiska pracuje nad zmianą ubiegłorocznego projektu tzw. KPRU (Krajowego Planu Rozdziału Uprawnień do emisji CO2) na korzyść energetyki pod naciskiem Ministerstwa Gospodarki. Starania branży o większe limity wspiera też Ministerstwo Skarbu Państwa, właściciel większości elektrowni.

— Wnikliwie analizujemy uwagi, które wpłynęły podczas konsultacji społecznych i uzgodnień międzyresortowych. Minister środowiska bierze je pod uwagę. Przyglądamy się m.in. rezerwie na nowe instalacje, która wymaga doprecyzowania. Nie należy jednak spodziewać się zmiany naszej filozofii — mówi Mikołaj Budzanowski, dyrektor Departamentu Zmian Klimatu w MŚ.

Choć resort sygnalizuje, że rewolucji nie będzie, przemysł obawia się nowego podziału i apeluje, żeby rząd pozostał przy dotychczasowej wersji KPRU, nawet kosztem podwyżki cen prądu.

Błąd w założeniach

Tymczasem MŚ liczy, że w rozwiązaniu problemu deficytu uprawnień pomoże Komisja Europejska. Bruksela zredukowała Polsce roczny limit emisji do 208 mln ton, wobec ponad 280 mln ton, o które wnioskowaliśmy. Rząd, który po poprzednikach odziedziczył wniosek do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości przeciwko tej decyzji, liczy, że metodami pokojowymi zdoła uzyskać dodatkowy przydział. Mogą mu w tym pomóc ogłoszone wczoraj przez GUS wstępne dane o wzroście gospodarczym w 2007 r.

— Wzrost PKB wyniósł 6,5 proc. Tymczasem komisja, wyliczając przydział dla Polski, założyła 4,7 proc. To zasadnicza różnica. Sama zmiana tych założeń, bez zmiany metodologii, pozwoliłaby zwiększyć limit o 20-30 mln ton — uważa Mikołaj Budzanowski.

Polska nie może oficjalnie wnioskować o to do Brukseli, która jednak może zmienić decyzję „z własnej inicjatywy”, jeśli uzna, że się pomyliła.

— Trwają konsultacje. Trudno mi ocenić nasze szanse, ale są realne — twierdzi dyrektor z MŚ.

Jeśli plan się nie powiedzie, rząd może zabiegać o inne rozwiązanie, które pomoże obniżyć koszty deficytu uprawnień do emisji CO2. Eksperci zalecają, by wynegocjować z Brukselą możliwość pokrywania przez firmy większej części deficytu tzw. CER, czyli uprawnieniami do emisji stosowanymi w obrocie światowym. Na razie są one tańsze o kilka euro za tonę od ich europejskich odpowiedników (EUA). Polskie firmy mogą nimi pokryć 10 proc. emisji. Niemiecki rząd wynegocjował dwa razy więcej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska, Agnieszka Berger

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Spróbujemy ugrać więcej CO2 w Brukseli