Sprzedaż autobusów spadła aż o 20 proc

Paweł Janas
23-10-2002, 00:00

Sprzedaż nowych samochodów osobowych spada od dwóch lat. W jeszcze w gorszej sytuacji znajdują się niektóre segmenty samochodów ciężarowych i aut dostawczych. Wyjątkowo źle się dzieje dealerom autobusów.

Rynek motoryzacyjny przeżywa kryzys. Dla producentów i importerów aut osobowych ostatnie miesiące były nieco łaskawsze, to nie mogą tego powiedzieć producenci autobusów.

Według firmy JMK, analizującej ten segment rynku, po trzech kwartałach roku sprzedano 827 autobusów, o 20,63 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2001 r. Traci większość uczestników rynku, w tym liderzy. O przykłady nietrudno. Autosan sprzedał w tym roku 314 sztuk wobec 371 w 2001 r., a Jelcz — 114 wobec 212.

— Głównym powodem aż tak złej sytuacji jest zapaść w segmencie pojazdów miejskich, gdzie różnica w sprzedaży w porównaniu z poprzednim rokiem sięgnęła 43,69 proc. W znacznej mierze jest to efekt ubiegłorocznych dużych zamówień dla MZA Warszawa i MPK Wrocław, co znacznie „podwyższyło poprzeczkę”. Sytuację pogarsza dodatkowo kryzys wydatków publicznych, rosnące zadłużenie gmin oraz spadek wpływów ze sprzedaży biletów. W tej sytuacji tylko nieliczne firmy mogą sobie pozwolić na zakup nowego taboru — wyjaśnia Aleksander Kierecki, szef firmy JMK.

Według analityków JMK, w segmencie pojazdów międzymiastowych o podwyższonym komforcie sprzedaż spadła o 29,75 proc. Mniej o 19,44 proc. sprzedano autobusów turystycznych. Polepszyła się natomiast koniunktura w segmencie pojazdów lokalnych (wzrost o 5,16 proc.) oraz szkolnych (o 5,6 proc.).

Nieco lepiej wygląda sprzedaż aut dostawczych o masie do 3,5 tony. Na koniec września, na rynku sprzedano 14,14 tys. sztuk — o 14,46 proc. mniej niż przed rokiem. Analitycy firmy Samar, monitorującej krajowy rynek motoryzacyjny, zwracają jednak uwagę na rosnącą różnicę między wielkością sprzedaży samochodów lokalnej produkcji a tych z importu. Na koniec września nabywców znalazło jedynie 2,1 tys. aut z krajowych wytwórni, o blisko 67 proc. mniej niż rok wcześniej. Ten wynik to w dużej mierze efekt załamania produkcji w spółkach Daewoo. Tymczasem w okresie od stycznia do września importerzy sprzedali nieco ponad 12 tys. aut, co oznacza wzrost o 18,9 proc.

Liderem sprzedaży pozostaje Mercedes, który sprzedał 2,2 tys. aut — o 342 sztuki więcej niż w ubiegłym roku. Największą dynamikę wzrostu wykazuje zaś Opel, który znalazł nabywców na 749 sztuk, ponad 102 proc. więcej niż rok temu.

Poziom sprzedaży samochodów ciężarowych również nie poddaje się jednoznacznym i uproszczonym ocenom. Stosunkowo najbardziej stabilna jest sytuacja w segmencie aut najcięższych o masie powyżej 16 ton. Od stycznia do września klienci kupili 2438 pojazdów — o 4,23 proc. więcej niż rok wcześniej.

— Świadczy to o wyhamowaniu spadku koniunktury w przewozach międzynarodowych — twierdzi Piotr Wysocki z Volvo Polska.

Liderem w tym segmencie pozostaje właśnie szwedzka firma, która sprzedała 610 aut.

Gorzej wiedzie się dealerom w grupie aut od 10 do 16 ton. Do klientów trafiło 988 ciężarówek, a spadek wyniósł 10,18 proc. Liderem pozostaje Star, który sprzedał 322 pojazdy, o 32 sztuki więcej niż przed rokiem.

— Niestety, nadal widać, że krajowa dystrybucja bardzo zależy od lokalnego popytu, który pozostaje na zbyt niskim poziomie, by ożywić sprzedaż nowych ciężarówek — dodaje Piotr Wysocki.

Najlepsza jest sytuacja w autach o masie od 6 do 10 ton. Nabywców znalazło 961 pojazdów — o 15,37 proc. więcej niż rok wcześniej. Rywali zdystansował należący do MAN-a Star, który sprzedał 241 pojazdów, wobec 112 w 2001 r.

Okiem eksperta

Trudno zapomnieć

Stopniowo poprawia się sprzedaż aut dostawczych o masie do 3,5 tony. Gdyby „zapomnieć” o produkcji krajowej, to wyniki byłyby na plusie. Niestety, statystyki psuje m.in. wypadnięcie z rynku Poloneza trucka z Nysy oraz Skody pick up. Aut tych niczym do tej pory nie zastąpiono.

Wojciech Drzewiecki prezes firmy Samar

Okiem eksperta

Przyciśnięci do muru

W segmencie aut o masie powyżej 16 ton było bardzo słabe pierwsze półrocze. Należy pamiętać, że w przewozach międzynarodowych przez dwa lata panował zastój. Obecnie spedytorzy przyciśnięci do muru wymogami technicznymi i ekologicznymi sprzedają stare auta i odnawiają tabor.

Artur Szafran dyrektor handlowy Scania Polska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Motoryzacja / Sprzedaż autobusów spadła aż o 20 proc