Sprzedaż detaliczna nie pomogła, Dow Jones stracił prawie 240 pkt.

26-11-2007, 22:13

Na zamknięciu sesji Dow Jones spadał o 1,8 proc. S&P500 stracił aż 2,3 proc. Nasdaq poszedł w dół o 2,1 proc.

Na amerykańskich giełdach znów przecena. Przez większą cześć sesji straty nie były duże. Wyprzedaż hamowały wiadomości o dobrych wynikach sprzedaży detalicznej w okresie poświątecznym. Tama puściła jednak pod koniec sesji kiedy inwestorzy uznali, że dla gospodarki ważniejszy jest rynek kredytowy. A tu wciąż nie brak złych wiadomości. HSBC musiał ratować swoje dwa pozabilansowe fundusze instrumentów strukturyzowanych przejmując od nich aktywa warte 45 mld USD. Goldman Sachs szacuje, że największy europejski bank będzie musiał odpisać nawet 12 mld USD. Staniały akcje największych amerykańskich banków. Citigroup  był najmocniej przecenionym blue chipem wchodzącym w skład indeksu Dow Jones. Nie pomogły mu plotki, według których szykuje się do zwolnienia 45 tys. pracowników. Obawy dalszej zapaści rynku kredytowego spowodowały przecenę Fannie Mae i Freddie Mac, byłych państwowych, obecnie prywatnych spółek sekurytyzujących kredyty hipoteczne. UBS obniżył cenę docelową ich akcji o ok. 65 proc. Oliwy do ognia dolał Fed informując o zwiększeniu płynności rynku kredytowego jeszcze w tym roku w większej skali niż to miało miejsce dotychczas. Zwiększyło to obawy inwestorów, że do końca kryzysu rynku kredytowego jeszcze daleko. Ekonomiści zapowiadają, że najgorsze jeszcze przed nami. Do końca przyszłego roku domy może stracić ok. 2 mln amerykańskich rodzin. Liczba zajętych przez banki domów znacznie powiększy ich zapasy na rynku. Oznacza to, że ceny domów nadal będą spadać.

MD

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Sprzedaż detaliczna nie pomogła, Dow Jones stracił prawie 240 pkt.