Sprzedaż rośnie, Tesco zwalnia

MZAT
12-06-2012, 00:00

Sieć sprzedaje z roku na rok więcej, choć i tak ma zamiar ciąć zatrudnienie. Związkowcy zwierają szyki.

Kraków nie może narzekać na brak atrakcji podczas EURO. Choć dawna stolica nie zobaczy piłki nożnej na mistrzowskim poziomie, jutro stanie się areną na pewno nie mniej zażartej walki. Właśnie w Krakowie — przed polską siedzibą brytyjskiej sieci handlowej Tesco — zbiorą się bowiem przedstawiciele pięciu związków zawodowych — NSZZ Solidarność, NSZZ Solidarność 80, OPZZ Konfederacji Pracy, Związku Zawodowego Pracowników Handlu i WZZ Sierpień 80. Będą protestować przeciw zwolnieniom grupowym — Tesco w połowie maja zapowiedziało, że zlikwiduje niemal tysiąc miejsc pracy (obecnie zatrudnia ok. 28,5 tys. osób).

— Zwolnienia mają się już ku końcowi. Tesco co prawda rozmawiało z nami o sposobie ich przeprowadzenia, ale były to rozmowy pozorowane, z których nic nie wynikało. Sieć przyjęła twarde stanowisko i nie chce zapewnić zwalnianym pracownikom niczego ponad to, co gwarantuje im ustawa. Tymczasem w Polsce Tesco rośnie sprzedaż i wyrzucanie pracowników w taki sposób — mówimy tu o dramacie tysiąca rodzin — jest nieuzasadnione — mówi Elżbieta Jakubowska, przewodnicząca NSZZ Solidarność w Tesco. Brytyjska sieć zatrudnia w 5 tys. sklepów w 14 krajachponad pół miliona osób. W pierwszym kwartale tego roku jej sprzedaż na tej samej powierzchni (tzw. like-for-like) urosła w porównaniu z 2011 r. o 2,2 proc. W Polsce wzrost był jeszcze większy — o 3,3 proc.

— Tesco — mimo zmniejszenia inwestycji wewnątrz grupy — będzie szybko rosnąć na rynkach międzynarodowych, zwłaszcza w Azji, gdzie sprzedaż do 2016 r. powinna skoczyć o prawie 75 proc., z 19 do 33 mld USD — uważa David Gray, analityk PlanetRetail. Brytyjczycy nad Wisłą poprawiają więc wyniki i otwierają nowe sklepy, ale twierdzą, że zwolnienia grupowe to wyższa konieczność.

— Początkowo planowaliśmy redukcję o około 980 stanowisk, dziś już wiemy, że liczba ta będzie mniejsza. A to dlatego, że dla osób objętych procesem staraliśmy się znaleźć inne miejsca pracy w strukturach Tesco. Wzrost sprzedaży to w pierwszej kolejności wynik oferty i polityki cenowej, właściwie dopasowanych do aktualnych oczekiwań klientów. Na stosunkowo płaskim rynku hipermarketów w osiągnięciu dobrych wyników bardzo pomaga nam koncept Extra — po przebudowie sklepy Extra notują nawet dwucyfrowy wzrost liczby klientów — mówi Michał Sikora, rzecznik Tesco.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MZAT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Sprzedaż rośnie, Tesco zwalnia