Środki z prywatyzacji PGNiG na poszukiwania i wydobycie gazu

Polska Agencja Prasowa SA
05-05-2005, 21:01

Zdobycie środków na poszukiwania i wydobycie gazu krajowego uznał wiceminister skarbu państwa Stanisław Speczik za najważniejszy cel prywatyzacji Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG).

Zdobycie środków na poszukiwania i wydobycie gazu krajowego uznał wiceminister skarbu państwa Stanisław Speczik za najważniejszy cel prywatyzacji Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG).

    Jego zdaniem, w Polsce dokonuje się obecnie "gigantyczne przewartościowanie zasobowe". Jeszcze dziesięć lat temu - przypomniał Speczik - polskie zasoby gazu oceniane były na 20 mld  ton; dziś szacowane są na 110-140 mld ton. "Bezpieczeństwo energetyczne państw zależy przede wszystkim od własnych zasobów" - powiedział.

    "Jesteśmy w stanie zwiększyć wydobycie gazu. Okazało się, że Polska nie jest takim jałowym krajem, jeśli chodzi o gaz (...) Możemy w większym stopniu zaspokajać własne potrzeby z własnych źródeł" - uważa wiceminister.

    Speczik dodał, że pokrycie polskiego zapotrzebowania z własnych źródeł może sięgać 70-80 proc. przez kilkadziesiąt lat. Wiceminister zaznaczył, że prawie 50 proc. środków pozyskanych z prywatyzacji PGNiG zostanie przeznaczone na poszukiwania i wydobycie polskiego gazu.

    "Stabilne nakłady na poszukiwania to 500 mln zł rocznie w okresie do 2008 r. Projekt upublicznienia PGNiG jest w swej istocie projektem budowy wielkiej, dynamicznej polskiej firmy, której zadaniem będzie zadbać o bezpieczeństwo energetyczne państwa" - powiedział wiceminister.

    Dyskusję na temat prywatyzacji PGNiG wywołało zapytanie poselskie posłów Platformy Obywatelskiej nt. przetargu organizowanego przez PGNiG na natychmiastowe (tzw. spotowe) dostawy gazu.

    Zdaniem jednego z wnioskodawców, Zbigniewa Chlebowskiego, stosowana przez spółkę procedura zawierania kontraktów na dostawy gazu "rodzi poważne obawy co do zabezpieczenia interesów spółki i nie zapewnia przejrzystości zawarcia dużego kontraktu".

    Poseł PO powiedział, że o ile zrozumiałe byłoby zawieranie umowy spotowej na okres do końca 2005 r., o tyle objęcie nią roku 2006 "jest kompletnie niezrozumiałe". Jego zdaniem, taki kontrakt nie jest już spotem, lecz kontraktem długoterminowym.

    Speczik wyjaśnił, że w przypadku dostaw gazu wszędzie na świecie spoty oznaczają naprawdę zakupy średnioterminowe, bo nie ma możliwości nabycia gazu z dnia na dzień.

    Wiceminister odrzucił zarzut o braku ekonomicznego uzasadnienia dla kontraktów spotowych; powiedział, że zakupiony w ten sposób gaz jest o 5 proc. tańszy niż gaz z kontraktu jamalskiego, o 34 proc. tańszy od kontraktu niemieckiego i 38 proc. tańszy od kontraktu norweskiego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Środki z prywatyzacji PGNiG na poszukiwania i wydobycie gazu