SSE na nowych zasadach

Rafał Rykowski
02-12-2013, 00:00

Otoczenie biznesu: I połowa 2013 r. może być ostatnim momentem na uzyskanie w strefach zwolnienia podatkowego na starych warunkach

Specjalne strefy ekonomiczne mogą przyciągnąć kolejne inwestycje o wartości ok. 40 mld zł — przekonywali eksperci podczas konferencji „SSE. Nowe wyzwania, inwestycje, rozwój, finansowanie”. Konferencja została zorganizowana przez „Puls Biznesu” wspólnie z Deloitte Doradztwo Podatkowe. Dyskusja krążyła wokół trzech tematów: skutków przedłużenia działalności stref latem tego roku, zmian dotyczących warunków pomocy publicznej, ułatwień dla przedsiębiorców.

SSE czekają poważne zmiany. Chcemy ściągnąć nowych inwestorów — mówi wiceminister gospodarki Ilona Antoniszyn-Klik (FOT. MW)
Zobacz więcej

SSE czekają poważne zmiany. Chcemy ściągnąć nowych inwestorów — mówi wiceminister gospodarki Ilona Antoniszyn-Klik (FOT. MW)

Bilans na plus

Mimo pozytywnego bilansu: 87,7 mld zł inwestycji i ponad ćwierć miliona miejsc pracy, rząd długo zastanawiał się nad przedłużeniem działania SSE.

— Z punktu widzenia rządu, a w zasadzie Ministerstwa Finansów, to nie jest taka prosta sprawa — tłumaczyła wiceminister finansów Izabela Leszczyna. Chodzi m.in. o to, że zwolnienia podatkowe generują ubytek w dochodach państwa. Ostatecznie ministerstwo uznało, że strefy aktywnie przyczyniają się do rozwoju polskiej gospodarki i rząd przedłużył ich działanie do końca 2026 r.

— Jestem zadowolony, że skończyły się spekulacje na temat stref, że został zauważony ich długofalowy sens, jeżeli chodzi o zwiększanie konkurencyjności Polski — mówił Paweł Łuczka, wiceprezes Ceramiki Paradyż, inwestującej w łódzkiej strefie.

— To był zły moment na dyskusję o SSE. Ustawiło nas to na końcu kolejki w przemyśle motoryzacyjnym. Sporo dużych inwestycjisamochodowych poszło do Czech i na Węgry — wtórował mu Dariusz Banach, dyrektor personalny i administracyjny wałbrzyskiej fabryki Toyoty. Ilona Antoniszyn-Klik, wiceminister gospodarki, odpowiadała, że decyzja o przedłużeniu wymagała przemyślenia i dyskusji.

— Teraz myślimy nad tym, jak do stref ściągnąć nowych inwestorów — mówiła wiceminister gospodarki.

Szansa rozwoju

Eksperci spodziewają się napływu nowych inwestycji, choć jeszcze tego nie widać.

— Na razie wiadomość o przedłużeniu działalności SSE poruszyła inwestorów już obecnych w strefach. Brak jest szczególnego poruszenia wśród nowych. Potrzeba świeżych bodźców, grantów, trzeba iść w stronę bardziej złożonych projektów badawczo-rozwojowych. Musimy firmom zaoferować coś nowego — apelowała Barbara Kaśnikowska, prezes wałbrzyskiego Invest Parku.

Firmy, które chcą zainwestować w SSE na korzystniejszych zasadach, powinny się spieszyć. Obecne limity pomocy publicznej: 50 proc., 40 proc. bądź 30 proc. będą obowiązywać do 1 lipca 2014 r. Po tym terminie w życie wejdą przepisy, które w większości przypadków spowodują obniżenie tych progów. Czternaście utworzonych w Polsce SSE wciąż jeszcze dysponuje wolnymi terenami inwestycyjnymi. Strefy to szansa dla wielu regionów.

— One generują wartościowe, solidne miejsca pracy w rejonach dotkniętych strukturalnym bezrobociem. Ludzie zatrudniani są na umowę o pracę, z obowiązkiem utrzymania ich stanowisk przez 3-5 lat. Tak zapisano w zezwoleniach. Nie wyobrażam sobie bez tego Starachowic. Cały czas pojawiają się u nas nowe projekty, rośnie wielkość inwestycji — przekonywał Cezary Tkaczyk, prezes zarządu SSE Starachowice.

Jego zdaniem, 68 proc. w kierowanej przez niego strefie to inwestorzy polscy.

— Nie likwidujmy ulg. Francja i Niemcy mają wyższą pomoc publiczną u siebie. Bardzo dużo inwestorów zaczyna przyciągaćTurcja — mówił podczas konferencji Cezary Tkaczyk. — Pozyskiwanie inwestorów jest niezwykle ważne, ale nie za wszelką cenę — odpowiadała minister Ilona Antoniszyn-Klik.

 

OKIEM EKSPERTA

Strefy po nowemu!

KRYSTIAN BORTLIK

starszy menedżer, Dział Doradztwa Podatkowego Deloitte, Zespół ds. SSE

Od kilku miesięcy inwestorzy strefowi słyszą dużo na temat tzw. nowych zasad ubiegania się o zezwolenia strefowe. Jest to konsekwencją przyjęcia przez KE wytycznych w sprawie pomocy regionalnej na lata 2014-20 oraz procedowanego obecnie projektu rozporządzenia, uznającego niektóre rodzaje pomocy za zgodne z rynkiem wewnętrznym w zastosowaniu art. 107 i 108 traktatu. Co istotne, wytyczne obowiązywać będą od 1 lipca 2014 r., rozporządzenie najprawdopodobniej również, mimo że planowano, aby obowiązywało od początku nowego roku. Niezależnie od ostatecznego terminu wejścia w życie rozporządzenia, to właśnie ten akt prawny oraz wytyczne zdefiniują kierunek rozwoju stref. Poważnej redukcji ulegnie intensywność pomocy publicznej. Nowa mapa pomocy regionalnej zakłada redukcję wynoszącą w zależności od województwa, z wyjątkami, od 5 proc. do nawet 15 proc.

Poza intensywnością, zmianie ulegną zasady, które w ogóle warunkują pozyskanie zezwoleń. Wzrośnie znaczenie tzw. efektu zachęty. Inwestor obowiązany będzie wykazać, że bez pomocy inwestycja nie byłaby wystarczająco rentowna, niezależnie od lokalizacji albo że ze względu na istniejące ograniczenia i koszty netto wynikające z lokalizacji w danym obszarze, bez przyznania pomocy inwestycja zostałaby ulokowana gdzie indziej. Wykazanie efektu zachęty w przypadku dużych przedsiębiorców wymagać będzie udokumentowania scenariuszy alternatywnych wraz ze wskazaniem kalkulacji i danych weryfikowanych przez organy. Wytyczne wprowadzają jednocześnie zasadę proporcjonalności pomocy — kwota pomocy zostanie ograniczona do minimum niezbędnego do przyciągnięcia dodatkowych inwestycji lub działalności w danym obszarze.

Warto zwrócić uwagę na bezwzględny zakaz relokacji — nie będzie możliwości pozyskania zezwolenia, jeśli w wyniku inwestycji nastąpi zamknięcie podobnej lub takiej samej działalności na terenie EOG oraz istnieć będzie związek przyczynowy pomiędzy pomocą a przeniesieniem działalności do objętego nią obszaru. Nowe zasady spowodują zatem, że trudniej będzie uzyskać samo zezwolenie, a poziom uzyskanej pomocy w bardzo wielu przypadkach będzie istotnie niższy od dostępnego obecnie. Wydaje się także, że o uzyskaniu pomocy i jej wielkości decydować będzie jakość dokumentacji aplikacyjnej. Zważywszy, że „ryzyko” wejścia w życie rozporządzenia już od 1 stycznia jest z każdym dniem niższe, sądzić można, że pierwsza połowa przyszłego roku będzie ostatnim momentem na uzyskanie zwolnienia podatkowego na starych warunkach, a przy tym ważnego co najmniej do końca 2026 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Rykowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / SSE na nowych zasadach