Stadionów życie po życiu

Anna Bełcik
opublikowano: 27-12-2011, 00:00

Roczny koszt utrzymania obiektu wybudowanego na EURO 2012 to 10-30 mln zł. Na meczach nie zarobi się nawet połowy tego. Skąd wziąć resztę?

Przed zarządcami nowych stadionów stoi nie lada wyzwanie. Po zakończeniu mistrzostw będą musieli znaleźć sposób na samodzielne utrzymanie obiektów. Jak pokazują zagraniczne przykłady, nie jest to łatwe. — Prognozy dla stadionów, które nie mają drużyny o tak mocnej pozycji jak Santiago Bernabeu — Real Madryt czy Nou Camp — FC Barcelona, są mało optymistyczne — uważa Alex Kloszewski z działu inwestycji hotelowych i rekreacyjnych w Colliers International. Jako przykład przywołuje Narodowy Stadion w Pekinie, wybudowany na Olimpiadę w 2008 r. Obiekt mieszczący do 80 tys. osób jest dziś bliski bankructwa.

Wsparcie drużyny

Przedstawiciele spółki celowej ministra sportu i turystyki, PL.2012, właściciela wybudowanych na EURO 2012 stadionów, zachowują spokój.

— Rocznie na stadionach we Wrocławiu, w Poznaniu i Gdańsku zostanie rozegranych 15-18 meczów z udziałem drużyn klubowych. Wpływy z dni meczowych nawet największych klubów piłkarskich stanowią 30-40 proc. rocznego przychodu. Resztę trzeba wypracować, wykorzystując wielofunkcyjny charakter stadionu — potwierdza Wojciech Rokicki, koordynator krajowy ds. stadionów w spółce PL.2012. Zysk przyniesie organizowanie na stadionach rozgrywek sportowych innych niż piłkarskie, koncertów, dużych imprez kulturalnych i biznesowych. Zarządcy stadionów nastawiają się również na zarobek z wynajmu powierzchni komercyjnych, w tym lóż VIP i skyboksów, czyli najbardziej ekskluzywnych miejsc na trybunach, pełniących dodatkowo funkcje biznesowe. Za kilkaset tysięcy złotych można je zarezerwować na cały sezon. Na stadionie we Wrocławiu już wynajęto 30 skyboksów na cały 2012 rok za 6 mln zł. Dodatkowe pieniądze spłyną z telewizyjnych transmisji meczów, sprzedaży powierzchni reklamowych, obsługi gastronomicznej imprez i oczywiście z marży za bilety.

— Zarobić pozwala także sprzedaż prawa do nazwy obiektu sportowego. Polska Grupa Energetyczna za pięcioletni kontrakt na nazwę stadionu PGE Arena w Gdańsku zapłaci 35 mln zł. Kwota będzie wypłacana w rocznych transzach po 7 mln zł — wylicza Wojciech Rokicki.

Na Narodowym

Najtrudniejsze zadanie stoi przed Narodowym Centrum Sportu, operatorem Stadionu Narodowego w Warszawie, zwłaszcza że nie przynależy do niego żaden klub piłkarski. Zdaniem Aleksa Kloszewskiego, trudno będzie zapewnić dla niego finansowanie bez przekształcenia w kompleks konferencyjno-sportowy, w którym regularnie będą się odbywały kongresy europejskie, szkolenia lub duże wystawy. Rozwój ośrodka uczyniłby z niego nowe centrum spotkań dla Europy Środkowej i Wschodniej.

— Colliers International zarekomendował NCS partnerstwo publiczno-prywatne obejmujące doradztwo we wszystkich aspektach rozwoju obiektu. Bez dodatkowych działań stadion będzie miał spore trudności w pokryciu rocznych kosztów utrzymania. Szacujemy, że przychód uzyskany przez Stadion Narodowy po 2013 r. wyniesie około 20 mln EUR. To skromny wynik jak na 500-milionową inwestycję — twierdzi Alex Kloszewski.

Według niego, właściwym rozwiązaniem byłoby rozbudowanie obiektu o hotele, budynek biurowy, park naukowo- -technologiczny, dobrze zaprojektowaną galerię handlową lub luksusowe apartamenty z widokiem na Wisłę. Inwestycja musi bowiem tętnić życiem przez cały rok, nie tylko podczas sporadycznie organizowanych masowych imprez.

40 tys. Tyle mkw. powierzchni komercyjnej znajdzie się na Stadionie Narodowym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu