Stagnacja na rynku pracy w USA

KRZYSZTOF WOŁOWICZ
05-07-2012, 00:00

CO MYŚLI RYNEK

KRZYSZTOF WOŁOWICZ

DM TMS Brokers

Nadzieje na szybkie ożywienie gospodarcze w Stanach Zjednoczonych zdają się oddalać po ostatnich rewizjach danych o wzroście PKB w pierwszym kwartale. Potwierdzeniem tego, że amerykańska gospodarka wciąż pracuje na zwolnionych obrotach, jest sytuacja na tamtejszym rynku pracy. Wzrost liczby miejsc pracy w kwietniu i maju zwolnił do najniższych poziomów od roku. Z jednej strony problemy strefy euro, z drugiej niepewność dotycząca przyszłej polityki fiskalnej w USA, a z trzeciej — obawy o możliwe spowolnienie tempa wzrostu Chin ograniczają skłonność przedsiębiorstw do zwiększania zatrudnienia. Kontynuacja konsolidacji fiskalnej w połączeniu z wygaśnięciem z końcem bieżącego roku ulg podatkowych oraz stopniowym wycofywaniem się władz federalnych i stanowych z różnych form wsparcia dla bezrobotnych zwiększa niepewność dotyczącą przyszłych trendów na amerykańskim rynku pracy.

Tymczasem twarde dane napływające z gospodarki nie napawają zbytnim optymizmem. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym w maju zwiększyło się o 69 tys. osób przy równoczesnej rewizji w dół o 77 tys. danych za kwiecień. W efekcie, średni miesięczny przyrost miejsc pracy w ciągu pierwszych pięciu miesięcy bieżącego roku wyniósł 164 tys., co było niemal zgodne ze średnim miesięcznym przyrostem w analogicznym okresie roku ubiegłego (153 tys.), ale wciąż pozostawało zdecydowanie poniżej wartości 200 tys. uznanej przez Fed za tę, przy której następuje trwały spadek stopy bezrobocia. Stąd nie może budzić zdziwienia to, że wobec obecnego tempa przyrostu zatrudnienia stopa bezrobocia zwiększyła się w maju do 8,2 proc. Natomiast obawy powinien wzbudzać fakt, że wzrost stopy bezrobocia nastąpił pierwszy raz od czerwca 2011 r., i to nawet mimo że był to głównie wzrost wywołany przyrostem zasobów siły roboczej.

Również dane publikowane przez firmę ADP, mierzącą zatrudnienie w sektorze prywatnym, nie wyglądają szczególnie imponująco. W maju przyrost zatrudnienia wyniósł tylko 133 tys. osób, czyli poziom zatrudnienia w sektorze prywatnym był większy jedynie o 1,8 proc. niż rok wcześniej. Ponieważ dane te są szczególnie podatne na zakłócenia sezonowe, dlatego też trudno na ich podstawie wnioskować co do danych za czerwiec. Jednak tygodniowe podania o zasiłki, uporczywie pozostające w okolicach 390 tys. w ostatnim okresie, nie wróżą zbyt dobrze na temat danych z rynku pracy w najbliższych tygodniach.

Wnioski, jakie nasuwają się z powyższego, jednoznacznie wskazują na to, że obecna sytuacja na rynku pracy negatywnie odbiega od prognoz Fedu. Gorsze dane z tego segmentu rynku w połączeniu ze znaczącym osłabieniem światowej gospodarki oraz pogorszeniem perspektyw finansowych poważnie zwiększają prawdopodobieństwo wdrożenia przez Fed kolejnego programu luzowania ilościowego w drugiej połowie bieżącego roku.

Kontynuacja konsolidacji fiskalnej i wygaśnięcie z końcem roku ulg podatkowych oraz stopniowe wycofywanie się władz federalnych i stanowych z różnych form wsparcia dla bezrobotnych zwiększa niepewność dotyczącą przyszłych trendów na amerykańskim rynku pracy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KRZYSZTOF WOŁOWICZ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Stagnacja na rynku pracy w USA