Stalexport zakładnikiem gwarancji dla walcowni

Maria Trepińska
07-09-2004, 00:00

Pojawił się kolejny trup w szafie Stalexportu. Stare gwarancje, udzielone Walcowni Rur Jedność, mogą pokrzyżować plany nowej emisji.

Zarząd Stalexportu, którym kieruje Emil Wąsacz, najpierw zapowiadał, że w połowie lipca ulokuje na rynku nową emisję akcji, wartości około 150 mln zł. Teraz wiadomo, że szybko to nie nastąpi. Po pierwsze — z powodu gwarancji dla Huty Ostrowiec, po drugie — o czym się nie mówiło — gwarancji udzielonej Walcowni Rur Jedność (WRJ) w latach 90. przez byłych szefów giełdowej spółki. Ale po kolei.

Poślizg murowany

Jedna przeszkoda przed planowaną emisją została pokonana.

— Stalexport udzielił gwarancji na inwestycje w Hucie Ostrowiec. Skarb państwa spłacił zobowiązania wobec banków, a potem zażądał od nas uregulowania długu. Chodzi o 72 mln zł — wyjaśnia Emil Wąsacz.

Po negocjacjach spółce udało się porozumieć ze skarbem państwa. Dług zostanie rozłożony na raty od sierpnia 2008 r., czyli po zakończeniu spłaty rat układowych, które wynoszą kwartalnie 20 mln zł. Ale to nie koniec jej problemów, bo pojawiła się jeszcze grubsza sprawa, która na dobre może pokrzyżować plany Stalexportu.

— Przed emisją musimy wyjaśnić sprawę Walcowni Rur Jedność. Chodzi o blisko 190 mln zł gwarancji pod kredyty, które udzieliła Huta Jedność, Stalexport i skarb państwa — dodaje Emil Wąsacz.

Walcownia Rur Jedność jest budowana od ponad ćwierćwiecza. Cały projekt pochłonął ponad 600 mln zł, ale jego końca nadal nie widać. Z powodu nieszczęsnej gwarancji dopiero pod koniec września Stalexport zdecyduje, czy możliwa będzie emisja akcji jeszcze w tym roku, czy też plany zostaną odłożone na następny. Prezes Wąsacz nie chce jednak wypowiadać się na temat terminów.

Pod prąd

Z powodu braku kapitału Stal- export nie skorzystał, jak inne spółki handlujące stalą, na hossie w branży.

— Brakuje nam środków obrotowych. Liczyliśmy na pieniądze z emisji — mówi Emil Wąsacz.

Opinię o kondycji katowickiej spółki potwierdzają analitycy.

— Jeśli chodzi o wyniki, Stal- export zdecydowanie odstaje od takich spółek, jak Stalprodukt czy Stalprofil. Nie da się wszystkiego wytłumaczyć brakiem środków obrotowych. Firma ma dość niską rentowność. Jej szansą jest działalność autostradowa — mówi Jacek Obrocki, analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego.

I w tym segmencie spółka ma sporo do ugrania.

Rozmowy o kredycie

Niedawno podpisała bowiem umowę o współpracy z francuskim Vinci Concessions, jednym z największych światowych graczy w dziedzinie projektów autostradowych.

— Chcemy rozwijać biznes autostradowy, dlatego podpisaliśmy umowę współpracy z Vinci Concessions w zakresie przyszłych projektów autostradowych. Jednocześnie po przeniesieniu koncesji na użytkowanie autostrady A1 na naszą w 100 proc. spółkę zależną Stalexport Autostrada Małopolska, zabiegamy o kredyt kilkuset milionów złotych na sfinansowanie remontu drogi Katowice-Kraków. Prowadzimy rozmowy z konsorcjum trzech banków niemieckich i Banku BPH. Decyzje powinny zapaść na początku przyszłego roku — mówi Emil Wąsacz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Stalexport zakładnikiem gwarancji dla walcowni