Stalprodukt może spać spokojnie

Maria Trepińska
26-11-2003, 00:00

Kierownictwo spółki może odtrąbić sukces. Prokuratura nie dopatrzyła się niczego złego w przejmowaniu firmy za jej własne pieniądze.

Prokuratura Okręgowa w Tarnowie, po dziesięciomiesięcznym śledztwie, umorzyła postępowanie dotyczące władz giełdowego Stalproduktu, spółki zajmującej się produkcją wysoko przetworzonych wyrobów stalowych Było ono prowadzone na wniosek Polskich Hut Stali (PHS), ponieważ koncern utracił wpływy w spółce, a przejęły je osoby nieformalnie powiązane z zarządem firmy z Bochni. Obecnie mają one około 50 proc. głosów na WZA.

Ostre starcie

31 grudnia 2002 r. PHS złożyły doniesienie w sprawie niedopełnienia obowiązków oraz nadużyć zarządu Stalproduktu w zakresie nabycia akcji własnych spółki w sierpniu 2002 r. za blisko 10 mln zł oraz utraty kontroli nad firmą zależną Stalprodukt Profil poprzez objęcie udziałów w niej przez osoby fizyczne. Chodziło o to, że zarząd Stalproduktu, którym kieruje Andrzej Dobosz, gdy się dowiedział, że PHS, które posiadały w połowie 2002 r. pakiet kontrolny, zamierzają odwołać władze firmy, podjął kroki zmierzające do obrony pozycji, zwiększając pakiet akcji osób skupionych wokół Piotra Janeczka, wiceprezesa Stalproduktu, byłego szefa Huty Sendzimira, na której zrębach powstała giełdowa spółka. Wiceprezes Janeczek argumentował, że muszą się bronić, ponieważ banki negatywnie oceniają PHS jako akcjonariusza, a zakup walorów własnych podniesie wiarygodność jego firmy.

— Postępowanie zostało umorzone, ponieważ w ocenie prokuratury wskazane czyny nie mają znamion zabronionych — mówi Bożena Owsiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnowie.

Zostanie w rodzinie

Uzasadnienie prokuratury liczy kilka stron i ujawnia interesujące fakty, m.in. kto sfinansował w sierpniu 2002 r. wezwanie Stanisława Kurnika, pracownika Stalproduktu, który nabył za 5,5 mln zł walory swojej firmy. Ma on obecnie 12,37 proc. głosów na WZA.

— Transakcja ta została sfinansowana przez Stalprodukt Profil. 19 sierpnia 2002 r. została podpisana umowa zlecenia między Stanisławem K. a tą spółką, której przedmiotem było nabycie akcji oraz zadysponowanie nimi zgodnie ze wskazaniem zleceniodawcy — mówi prokurator Owsiak.

Kim był zleceniodawca Kurnika? Stalprodukt Profil to była w 100 proc. spółka zależna Stalproduktu. W 2001 r. udziały w niej przejęli Bogdan Celiński, jej prezes, oraz Kazimierz Szydłowski, członek jej rady nadzorczej. Według zarządu Stalproduktu, pozbycie się udziałów na rzecz tych osób miało poprawić wyniki spółki matki.

Bożena Owsiak przy okazji ujawniła nam, że prokuratura warszawska prowadziła też śledztwo w sprawie wezwania Bogdana Celińskiego ogłoszonego w listopadzie 2000 r. Zakup akcji został sfinansowany przez Stalprodukt Centrostal, spółkę zależną giełdowej firmy. Ono też zostało umorzone.

Po dziewięciu miesiącach przychody Stalproduktu wynosiły 454,9 mln zł, a zysk netto przekroczył 8,5 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Stalprodukt może spać spokojnie