Staniszkis: tę koalicję trzeba zerwać - prasa

opublikowano: 13-02-2007, 07:36

Koalicja PiS-u z Samoobroną i LPR była i jest trudna. Jednak w tej chwili jej trwanie jest coraz mniej uzasadnione. Tym bardziej że znacząco zmniejsza ona autorytet władzy. Samo PiS na pewno więcej na niej straci, niż skorzysta - pisze w "Fakcie" prof. socjologii Jadwiga Staniszkis.

Koalicja PiS-u z Samoobroną i LPR była i jest trudna. Jednak w tej chwili jej trwanie jest coraz mniej uzasadnione. Tym bardziej że znacząco zmniejsza ona autorytet władzy. Samo PiS na pewno więcej na niej straci, niż skorzysta - pisze w "Fakcie" prof. socjologii Jadwiga Staniszkis.

Obaj wicepremierzy Andrzej Lepper i Roman Giertych są wobec premiera nielojalni. Szczególnie widać to było przy okazji konfliktu wokół arcybiskupa Wielgusa. Giertych atakował Marka Jurka dla doraźnych celów, tylko po to, żeby przechwycić wyborców Radia Maryja. Szef LPR bezustannie wykorzystuje swoją pozycję, mimo że jego ugrupowanie jest marginalne. Z drugiej strony jest Andrzej Lepper...

Prof. Staniszkis sądzi, że dziś możliwe byłoby stworzenie rządu mniejszościowego. Przecież w tej chwili z ważnych funkcji, przy obsadzeniu których potrzebne są w Sejmie głosy koalicjantów, pozostał jeszcze tylko fotel szefa NIK. Ważne byłyby jeszcze posunięcia systemowe, reforma finansów publicznych, ale przecież w tych pozytywnych działaniach PiS na pewno mógłby liczyć na wsparcie Platformy Obywatelskiej. Tak przecież było przy głosowaniu ustawy lustracyjnej, likwidacji WSI czy przy powoływaniu CBA.

Jarosław Kaczyński nie powinien obawiać się, że Andrzej Lepper byłby groźny poza rządem. On raczej nie wyjdzie na ulicę, bo rolnicy to rozsądni ludzie. To jest w tej chwili warstwa społeczna, która myśli coraz racjonalniej. To przedsiębiorcy, których interesuje zysk, którzy chcą wypracowania korzystnych dla siebie rozwiązań, a nie organizowania zadym - uważa autorka artykułu w "Fakcie".

Działania obu wicepremierów mają fatalny wpływ przede wszystkim na autorytet instytucji rządu. Dziś bardzo wiele zależy od umiejętności współdziałania, negocjowania i od zaufania. Dlatego instytucje, takie jak Trybunał Konstytucyjny, Narodowy Bank Polski czy urząd premiera, powinny mieć nienaruszalny autorytet. A obecność liderów Samoobrony i LPR z pewnością tego autorytetu nie podnosi.

DI, PAP

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane