Stare mury przyciągają biznes

  • Małgorzata Ciechanowska
opublikowano: 24-09-2012, 00:00

Deweloperzy chętnie odnawiają zabytkowe nieruchomości. To piękna wizytówka i pewna inwestycja.

Zabytkowe budynki są niezwykle atrakcyjne dla deweloperów budujących biura, apartamentowce i galerie handlowe. Zdaniem Mikołaja Kowalskiego-Barysznikowa z działu powierzchni biurowych Cushman & Wakefield, deweloperzy decydują się na rewitalizację istniejących budynków przeważnie z trzech powodów. Są nimi: ograniczona liczba niezabudowanych działek, ograniczenia prawne związane z brakiem zezwolenia na wyburzenie istniejących obiektów i możliwość zrealizowania inwestycji o wyjątkowym charakterze. Niestety ubywa obiektów, które można by wyremontować i przeznaczyć do użytku. Ale limitowana liczba rewitalizowanych nieruchomości działa tylko na korzyść inwestorów podejmujących się takiego zadania, bowiem to, co nie jest ogólnodostępne staje się bardziej atrakcyjne. Lokal w takim obiekcie jest pożądany szczególnie przez najemców, którzy cenią prestiż.

Biuro z historią

O lokale w odnowionych biurowcach najczęściej zabiegają banki i kancelarie prawne oraz spółki zagraniczne, które szukają ciekawych powierzchni na swoje polskie siedziby. Wybór jest całkiem spory. Nie dawno firma Kulczyk Real Estate oddała do użytku Ufficio Primo przy ulicy Wspólnej w Warszawie. Średnie stawki najmu oscylują wokół 26-27 EUR za mkw. Chętnych nie brakuje.

— Jesteśmy blisko podpisania umowy najmu na dwa górne piętra z międzynarodową kancelarią prawną. Mamy potencjalnych najemców na pozostałe — mówi Jan Lubomirski-Lanckoroński, prezes spółki Euro-Invest, która przeprowadziła renowację budynku. Na brak zainteresowania najemców nie narzekała także spółka Dom Towarowy Bracia Jabłkowscy, która odzyskała kamienicę i działkę w centrum Warszawy, należące do rodziny Jabłkowskich przed wojną. Kamienicę przy Chmielnej 21 odrestaurowała, zaś na wolnym placu zbudowała nowoczesny biurowiec z powierzchnią usługową na parterze. Teraz firma zamierza odzyskać inną swoją nieruchomość — przy Brackiej 25.

— Chcemy, aby to miejsce, podobnie jak Nowy Dom Jabłkowskich przy Chmielnej tętniło życiem i stało się atrakcyjne zarówno dla warszawiaków, jak i turystów — mówi Marta Jabłkowska z firmy Dom Towarowy Bracia Jabłkowscy.

Możliwość zaoferowania najemcom odrestaurowanego biurowca jest na tyle pociągająca, że deweloperzy wkomponowują stare mury w nowoczesną architekturę. Aby zachowaćchoć kawałek historii i zachęcić w ten sposób do wynajmu powierzchni biurowej. Na taki krok zdecydowała się firma Ablon, która zajęła się rewitalizacją fragmentu murów po dawnej fabryce Philipsa na warszawskiej Woli. Teraz w miejscu zakładów stoi kompleks biurowy Karolkowa Business Park.

— Unikatowość inwestycji łączących dawną architekturę z nowoczesną ma szczególną wartość dla najemców, który poszukują interesujących obiektów na swoje przyszłe siedziby. Aby ulokować się w takim budynku najemcy są skłonni zaakceptować wyższe czynsze — przyznaje Katrzyna Pyś-Fabiańczyk z Ablon Group.

Zakupy w starych murach

Najbardziej znane centra handlowe w Polsce — łódzka Manufaktura i poznański Stary Browar — powstały w miejscach dawnych fabryk. To nie przypadek, gdyż w epoce rewolucji przemysłowej zakłady zawsze budowano w centrach miast, często na ogromnych działkach, które dziś dla deweloperów są nie lada gratką. Sto lat później fabryk już nie ma, ale ich pozostałości zyskały miano zabytków i nie mogą być wyburzone. Władze miast chętnie przystają więc na renowację budynków i przeznaczenie ich na cele komercyjne, gdyż często to jedyny sposób uchronienia starych murów przed całkowitą dewastacją. Ponadto liczą, że powstające w ten sposób nowe obiekty staną się wizytówkami miast, nawet tych niewielkich. Nadzieję na taki efekt rewitalizacji ma Zdzisław Czucha, burmistrz 25-tysięcznej Kościerzyny, gdzie w miejscu dawnego browaru powstaje centrum handlowe.

— Renowacja obiektu z pewnością zmieni na trwałe oblicze tej części miasta. W mojej ocenie stanie się on wizytówką śródmieścia — uważa Zdzisław Czucha. Popularność może miastu zapewnić także nietypowy charakter budynku, w którym powstaje galeria handlowa. Na przykład mieszkańcy Piotrkowa Trybunalskiego zakupy robią w Areszcie. Inspiracją do nadania nazwy była poprzednia funkcja, jaką spełniał obiekt — stare więzienie. Duch historii stał się dla deweloperów tak ważny, że niektórzy inwestorzy decydowali się na wybudowanie obiektu handlowego na wzór zabytkowego budynku, który został wyburzony. Jednym z nich jest szczecińska Galeria Kaskada, która powstała w miejscu dawnego kombinatu gastronomicznego „Kaskada”, wyburzonego po pożarze w 1981 r. Deweloper, spółka ECE, postanowiła zachować dawną nazwę i zaprojektować centrum handlowe, którego architektura jest odtworzeniem pierwowzoru.

— Chcieliśmy zachować pamięć o stojących tu wcześniej budynkach. Odniesienia do przeszłości zakodowane zostały w kolorystyce wnętrz: kolor żółty to szampan lejący się w dawnej Kaskadzie, błękit nawiązuje do koloru dżinsów szytych przez Odrę, a czerwień to kolor kurtyny w dawnym teatrze Pleciuga. Ponadto, w trakcie prac archeologicznych odkryto pozostałości XVIII-wiecznych fortyfikacji. Odkryty fragment został zrekonstruowany i wyeksponowany w naszej galerii — mówi Leszek Sikora z Development ECE Projektmanagement Polska.

Tu mieszkał Piłsudski

Tak mogą powiedzieć mieszkańcy dawnej kamienicy Abrama Truskiera przy Mokotowskiej 40 w Warszawie, pokazując na sąsiedni budynek (nr 50). Na górnych piętrach obiektu powstają ekskluzywne apartamenty.

— O klasie kamienicy będą świadczyć nie tylko w pełni odrestaurowane klatki schodowe z doskonale zachowanymi elementami zabytkowymi, ale również zrekonstruowana elewacja frontowa oraz nowa, przeszklona winda zewnętrzna — zapowiada Mirosław Polak, prezes spółki Ipeco Developmanet, właściciel budynku. Zakończenie prac budowlanych w kamienicy zaplanowano na III kwartał 2013 r. Podobnych obiektów jest wiele, a będzie jeszcze więcej, bo trwają renowacje kolejnych zabytkowych budynków. Są to m.in.: Dobra 11 i centrum Koneser w Warszawie, Kamienice na Chwaliszewie w Poznaniu i na Psim Polu we Wrocławiu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MAŁGORZATA CIECHANOWSKA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu