Stawiamy na miejsca w pierwszej trójce

Puls Biznesu, Partner publikacji: Hoist Finance
opublikowano: 09-04-2018, 22:00

Rozmowa z Klausem-Andersem Nysteenem, prezesem i dyrektorem zarządzającym Hoist Finance AB, ogólnoeuropejskiej grupy finansowej działającej na rynku zakupów i zarządzania wierzytelnościami

 

MISJA FIRMY:  Zmniejszamy koszty ponoszone przez banki, zapewniamy zaufanie w ramach łańcucha usług finansowych, ale najbardziej istotne jest to, co robimy dla dłużników. Nasza instytucja chce pomagać ludziom w wywiązywaniu się ze zobowiązań, w wyjściu z często bardzo trudnych sytuacji — mówi Klaus-Anders Nysteen, prezes i dyrektor zarządzający Hoist Finance.
Zobacz więcej

MISJA FIRMY: Zmniejszamy koszty ponoszone przez banki, zapewniamy zaufanie w ramach łańcucha usług finansowych, ale najbardziej istotne jest to, co robimy dla dłużników. Nasza instytucja chce pomagać ludziom w wywiązywaniu się ze zobowiązań, w wyjściu z często bardzo trudnych sytuacji — mówi Klaus-Anders Nysteen, prezes i dyrektor zarządzający Hoist Finance. Fot. Sławek Przerwa

W państwa branży działa zasada „Im gorzej — tym lepiej”. Im gorzej się dzieje w gospodarce, tym lepiej w waszym biznesie. Pogarszają się wtedy dochody klientów i pojawiają się problemy w spłacie kredytów, zatem windykatorzy mają zajęcie. Czy czekacie na kolejny kryzys gospodarczy?

Klaus-Anders Nysteen, prezes i dyrektor zarządzający Hoist Finance: Zacznę od tego, że nasza branża jest bardzo stara, a nasza firma również bardzo długo działa na tym rynku. Kredyt jest sercem wszystkich transakcji. Kupując bardzo wiele rzeczy, posiłkujemy się kredytem, a to napędza gospodarkę i przyczynia się do rozwoju społeczeństw. Żeby kredyt mógł działać, bardzo istotne jest, aby ci, którzy go udzielają, mogli ufać, że zostanie on spłacony. Jeśli stracą to zaufanie, przestaną udzielać kredytów.

Nasza rola polega na zapewnieniu, że zobowiązania będą regulowane. Spłacanie długów to nie jest tylko kwestia moralności. To także niezbędny element w łańcuchu usług finansowych. My zmniejszamy koszty ponoszone przez banki, zapewniamy zaufanie w ramach łańcucha usług finansowych, ale najbardziej istotne jest to, co robimy dla dłużników. Nasza instytucja w ramach swojej wizji chce pomagać ludziom w wywiązywaniu się ze zobowiązań, w wyjściu z często bardzo trudnych sytuacji. I my taką pomoc oferujemy.

Zna pan doskonale rynek europejski i dłużników z różnych krajów. Czy są jakieś cechy związane z narodowością, które wpływają na — nazwijmy to — odporność dłużników na wasze starania? Czy zadłużony Polak zachowuje się inaczej niż zadłużony Szwed, Grek czy Hiszpan?

To interesujące pytanie. Ewidentnie w tej branży występuje element ludzki, który ma na nią wpływ, ale ja bym go nie przeceniał. Są pewne wartości ogólnoludzkie. Nikt nie lubi być obarczony długami, z którymi nie może sobie poradzić. Gdyby pan ode mnie pożyczył samochód, na pewno chciałby pan mi go oddać, zależałoby panu, aby spłacić mi ten dług. Dlatego ludzie z reguły spłacają swoje zobowiązania. W poszczególnych krajach są różne zasady i przepisy, ale my znajdujemy polubowne rozwiązania. Dlatego na poszczególnych rynkach znajduję więcej podobieństw niż różnic. Oczywiście różne kraje zmagają się z różnymi problemami. Na przykład we Włoszech jest duża szara strefa, natomiast w Grecji płacenie podatków nie cieszy się społecznym poparciem, w przeciwieństwie do krajów skandynawskich. Są różnice wynikające ze specyficznych mechanizmów działania całego systemu obrotu gospodarczego, finansowego. Jestem jednak daleki od tego, aby etykietować i szufladkować kogokolwiek.

Jakie ma pan plany związane z Polską?

Polska jest dla nas jednym z ważniejszych krajów. Mamy sześć rynków priorytetowych i Polska jest na tej liście. To duża, wzrastająca gospodarka — wzrost PKB przez ostatnie 20 lat jest jak w szwajcarskim zegarku. Podoba nam się tu. Od 1999 r. regularnie tu bywam i z przyjemnością obserwuję, jak kraj się rozwija. W miarę, jak ten rynek nabierał dojrzałości, my stawaliśmy się na nim jedną z głównych firm i chcemy być tutaj przodującą instytucją. Staramy się mieć wysoką pozycję na każdym z sześciu priorytetowych rynków. Naszym celem jest pozycja w pierwszej trójce na każdym z nich. Jeśli chodzi o strategię, to nadal będziemy się koncentrowali na instytucjach finansowych — naszymi klientami są banki. Chcemy im zaoferować więcej, rozszerzyć nasze portfolio o inne typy aktywów. Dotychczas staraliśmy się głównie o pożyczki konsumenckie niezabezpieczone, karty kredytowe itp., ale na pewno możemy rozszerzyć to spektrum o zabezpieczone kredyty, jak hipoteki, produkty dla małych i średnich przedsiębiorstw oraz inne produkty ważne dla banków. Możemy też przenieść nasze doświadczenie, zgromadzone na innych rynkach i się nim podzielić z klientami w Polsce.

Jakie produkty bankowe są dla was najbardziej atrakcyjne? Które długi skupujecie najchętniej?

W ciągu ostatnich 10-15 lat koncentrowaliśmy się na pożyczkach detalicznych, niezabezpieczonych. Mamy ich nawet dwuipółkrotnie więcej niż przed kryzysem finansowym. Jednak po roku 2008 wszyscy zajęli się takimi niespłacanymi kredytami konsumenckimi. Dlatego my teraz przechodzimy do pożyczek zabezpieczonych, hipotecznych, szczególnie we Włoszech, czy zadłużenia przedsiębiorstw, co teraz jest poważnym tematem w Grecji, gdzie możemy być partnerem restrukturyzacyjnym dla banków. Możemy się zająć wszystkimi problemami, z którymi muszą zmierzyć się banki.

Jaki udział w polskim rynku jest dla państwa satysfakcjonujący?

Ambicje mamy jasne — chcemy być jednym z największych graczy w Polsce. Dzisiaj mamy około 15-20-procentowy udział w polskim rynku zarządzania wierzytelnościami i zależy nam na jego powiększaniu.

Na czym polega wasza przewaga konkurencyjna? Czym możecie rywalizować np. z liderem rynku — firmą Kruk?

Przede wszystkim jesteśmy bankiem. Jesteśmy objęci tymi samymi regulacjami co banki i ich klienci. To daje nam przewagę, bo mamy ten sam poziom zgodności przepisów oraz ryzyka, a także łatwy dostęp do finansowania. Mamy bardzo dobre wyniki, co daje nam korzystną pozycję do osiągania zwyżek, między innymi właśnie przez niskie koszty finansowania.

Duże znaczenie na rynku odgrywają pozabankowe instytucje pożyczkowe, których udziału nie można już bagatelizować. Jesteście zainteresowani współpracą z nimi?

Skupiamy się na współpracy z instytucjami finansowymi i to nie muszą być banki. Jednak jeśli instytucja finansowa oferuje produkty, które nie są zrównoważone dla klienta, nie chcemy angażować się w ich windykację.

Jeśli dobrze zrozumiałem, w sposób dyplomatyczny powiedział pan o firmach, które pożyczają pieniądze na wysoki procent. W ich przypadku odsetki wynoszą czasem nawet kilkaset procent w skali roku. W Polsce nazywamy to pożyczkami lichwiarskimi. Klienci takich firm często wpadają w spiralę zadłużenia, z której nie są w stanie wyjść.

Zgadza się, nie jesteśmy zainteresowani pożyczkami udzielanymi na dzień, tydzień czy miesiąc, tak zwanymi chwilówkami. Chcemy pracować z instytucjami, które cieszą się dobrą reputacją. To dla nas kluczowe. My też jesteśmy bankiem i musimy dbać o swoją reputację.

Ogromny wpływ na rozwój sektora finansowego mają nowe technologie. Banki wykorzystują już sztuczną inteligencję, klientom udostępniają nowoczesne rozwiązania. Tymczasem branża windykacyjna wciąż kojarzy się z telefonem — po jednej stronie windykator, po drugiej dłużnik.

Może rzeczywiście ta branża w tej dziedzinie jest nieco za bankami, które wykorzystują automatyzację, sztuczną inteligencję i rozwiązania mobilne. Jednak chcemy stać się liderem takich działań.

Jeśli spotkają mnie problemy i zostanę waszym dłużnikiem, to będę mógł regulować miesięczną wysokość spłaty zobowiązań z poziomu aplikacji, która podpowie mi, jaką kwotę minimalnie muszę spłacać, ile czasu zajmie mi uregulowanie całości, jeśli stać mnie będzie na płacenie wyższych kwot itp.?

W Europie mamy do czynienia z różnymi dłużnikami. Niektórzy mają kilkanaście tysięcy euro długu, który spłacają po 20-30 EUR miesięcznie. Długo będą to robić. To są nasi klienci i chcemy im dostarczać najwygodniejszych narzędzi, usług najlepszej jakości.

Umacniacie swoją pozycję w Polsce i na rynkach, na których jesteście obecni. Czy macie plany ekspansji w nowych dla was krajach?

Nie wykluczamy wejścia na nowe rynki, choć nie ukrywam, że najbardziej zależy nam na zwyżkach tam, gdzie już jesteśmy. Obecność na sześciu największych rynkach sprawia, że obejmujemy swoim zasięgiem dwie trzecie rynku europejskiego. Bardziej nam zależy na skorzystaniu z efektu skali płynącego z tych sześciu krajów niż na ekspansji w kolejnych. Mogę wspomnieć o rozwoju we Włoszech, gdzie obecnie banki sprzedają dużo wierzytelności, a my chcemy je skupować. Wiele dzieje się również w Grecji. Ponadto chcemy rozwijać działalność w Hiszpanii, bo tam działamy na stosunkowo niewielką skalę.

Wracając do pierwszego pytania: w światowej gospodarce wiele się dzieje, niekoniecznie dobrego. Obecna dobra koniunktura nie będzie trwała wiecznie. Czy macie swoje prognozy dotyczące koniunktury w gospodarce? Ma to przecież wpływ na branżę. Co nas czeka w najbliższej przyszłości?

Sytuacja jest dużo łatwiejsza niż tuż po kryzysie. Polska gospodarka rośnie, podniosła się gospodarka hiszpańska. Rosną płace, więc ludziom łatwiej jest spłacać zobowiązania. Liczymy na to, że ta pozytywna tendencja się utrzyma. Widzimy też na niektórych rynkach znaki, że wzrasta popyt na nowe usługi finansowe, zwłaszcza na rynkach dojrzałych. Można nawet odnieść wrażenie, że ludzie biorą więcej kredytów, niż powinni.

O Grupie Hoist Finance

Siedziba Grupy znajduje się w Sztokholmie. Łącznie ze Szwecją firma działa na 11 rynkach (Szwecja, Polska, Niemcy, Austria, Francja, Hiszpania, Wielka Brytania, Włochy, Grecja, Holandia i Belgia). Całkowita wartość księgowa pozyskanych wierzytelności wynosi 12,7 mld koron szwedzkich (5,2 mld zł), natomiast szacowana wartość odzysków brutto za okres 120 miesięcy to 21,4 mld koron (8,7 mld zł).

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Puls Biznesu, Partner publikacji: Hoist Finance

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Stawiamy na miejsca w pierwszej trójce