Stół to podstawa

Aleksandra Więcka
opublikowano: 22-11-2005, 00:00

– Siedzieliśmy na łóżku i frazę „A może meble?” wypowiedzieliśmy niemal jednocześnie — mówi Kamila. Więc projektują meble.

Kamila Rojszczak projektuje wnętrza. Cezary Adamski zajmuje się efektami specjalnymi do filmów, robi dobre wizualizacje. Oboje skończyli architekturę. Według nich to idealny punkt wyjścia do stworzenia firmy meblarskiej. Yokko to ich pierwsze wspólne przedsięwzięcie.

Stół ściąga inwestora

Z doświadczenia, które Kamila zdobyła przy projektowaniu wnętrz, wynikało, że ładnego stołu na rynku ze świecą szukać, a klienci potrafią wyłożyć spore pieniądze. Ich pierwszy projekt był prostym zapisem idei stołu.

— Inspirowaliśmy się trochę kulturą japońską, włoskim wzornictwem. Mebel miał mieć minimalistyczną, elegancką formę — mówi Cezary.

Projekt umieścili na stronie internetowej. I ktoś kupił od nich ten wirtualny stół.

— Od razu go sprzedaliśmy, choć jeszcze ani jednego stołu nie wyprodukowaliśmy — zaznacza Cezary Adamski.

Kiedy projekt trafił na internetową stronę firmy, nie wiedzieli jeszcze, z czego i jak go wykonają. Gdy ktoś go zamówił, Jacek Adamski — ojciec Cezarego, prezes i właściciel firmy — postanowił zainwestować w produkcję. W latach 80. sam wytwarzał stoliki kawowe, miał więc doświadczenie, kilka kontaktów i kapitał. Na początek około 40 tys. zł.

Nogi na życzenie

Zdecydowali się na produkcję mebli z płyt pilśniowych i wykańczanie ich fornirem. Dobrą stroną tej technologii są koszty — mniejsze niż w przypadku mebli z litego drewna.

— Oferujemy ponad 40 gatunków fornirów, w tym ponad połowę z egzotycznych gatunków drewna. Jest też swojski dąb, sosna i czereśnia — dodaje Kamila.

Każdy mebel wykonuje na zamówienie. Klient może wybrać nie tylko fornir, ale też materiał na nogi (blacha kwasoodporna, drewno), a nawet zmienić wymiary.

— Yokko powstało właśnie po to, żeby meble, które klient wstawia do domu, były dokładnie takie, jak chciał — zachęca Kamila Rojszczak.

Kolekcje z San Francisco

Zamówienia na dodatkowy asortyment posypały się niemal od razu. Dlatego meble zaczęły powstawać w kolekcjach złożonych ze stolika kawowego lub jadalnego, półki pod telewizor i półek naściennych. W cztery miesiące zaprojektowali sześć kolekcji: van-ness, diamond, sunset, embarcadero, castro i valencia. Stoją w siedzibie firmy w Zgierzu.

— Ich nazwy wzięły się od dzielnic San Francisco. Spędziliśmy tam kilka miesięcy w czasie studiów, pracując w biurach architektonicznych, i marzymy, żeby tam jeszcze kiedyś wrócić — przyznaje Kamila.

Każdą kolekcję można na życzenie klienta rozszerzyć o dowolny element. Ostatnio robili łóżko według wytycznych. W dzień miało być podestem, na którym mogą usiąść goście, w nocy — kluczowym elementem sypialni.

Jednak wolność (a także dowolność wyboru) ma swoją cenę. Ponieważ wszystkie meble robione są na zamówienie, zanim dotrą do odbiorcy, mija około 14 dni.

— Udało nam się znaleźć podwykonawców, którzy realizują pojedyncze zlecenia, choć nie było to łatwe — przyznaje Cezary Adamski.

Transport to dodatkowe koszty i dla Yokko problem spędzający sen z powiek.

— Mamy transport, który, tak jak wszędzie, kosztuje złotówkę za kilometr. Jeśli dostawa jest w okolicach Łodzi, nie ma problemu, ale kiedy do ceny stolika (1500 –1700 zł) trzeba doliczyć kilkaset złotych kosztów dowozu, klientom przestaje się to opłacać — dodaje Adamski.

Próbowali wysyłać drobniejsze rzeczy jako paczki firmami kurierskimi, ale to nie zdało egzaminu.

— Zdarzyło się, że jeden ze stołów dotarł na miejsce z dwucentymetrowymi ubytkami na każdym rogu — wspomina Kamila Rojszczak.

Sklep w internecie

Gdyby stół dało się wysłać tak prosto, jak zamówić — nie byłoby kłopotu. Ci, którzy chcą coś kupić — jakoś do nich trafiają.

— Strona internetowa działa od lipca, nigdzie jej nie reklamowaliśmy. Ogłosiliśmy się też na Allegro, ale traktujemy to jako reklamę, transakcji dokonujemy w siedzibie firmy — mówi Cezary.

W październiku wzięli też udział w targach Interflat w Łodzi, gdzie wyróżniono stolik z kolekcji van-ness.

— Nie zależy nam na masowym odbiorcy. Nasze meble doceniają ci, którzy lubią dobrą jakość i prostotę — oceniają.

I w każdym miesiącu sprzedają więcej niż w poprzednim.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Więcka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy