Stomma: koszty wygaśnięcia koncesji na A1 to ok. 10 mln zł

opublikowano: 25-01-2007, 14:38

Maksymalnie na 10 mln zł Ministerstwo Transportu szacuje koszty odszkodowań wynikających z decyzji o wygaśnięciu koncesji dla Gdańsk Transport Company (GTC) na północny odcinek autostrady A1 - poinformował w czwartek w Sejmie wiceminister transportu Piotr Stomma.

Maksymalnie na 10 mln zł szacuje Ministerstwo Transportu koszty odszkodowań wynikających z decyzji o wygaśnięciu koncesji dla Gdańsk Transport Company (GTC) na północny odcinek autostrady A1 - poinformował w czwartek w Sejmie wiceminister transportu Piotr Stomma.

Stomma odpowiadał na pytanie Anny Zielińskiej-Głębockiej (PO), która chciała wiedzieć, czy Ministerstwo Transportu oszacowało koszty podjęcia decyzji o wygaśnięciu koncesji na północny odcinek autostrady A1.

Spółka GTC zapowiada rozpoczęcie sporu administracyjnego i zgłoszenie roszczeń z tytułu poniesionych kosztów i utraconych korzyści - powiedziała Zielińska-Głębocka.

Stomma odpowiadał, że analizy dotyczące możliwych roszczeń były prowadzone w 2006 r. Wskazują, że maksymalny poziom roszczeń koncesjonariusza może być wynikiem oszacowania kosztów związanych z udziałem w procesie koncesyjnym i te koszty nie powinny przekroczyć 10 mln zł. "Dalej idące rozważania w tej chwili nie mają podstaw" - powiedział Stomma.

Ministerstwo poinformowało o wygaśnięciu koncesji dla GTC w połowie stycznia. Praktycznie decyzja ta oznacza, że inwestorem na odcinku Gdańsk-Nowe Marzy jest nadal GTC, natomiast inwestorem na odcinku Nowe Marzy-Toruń - Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA).

Według ministerstwa, A1 - łącząca Gdańsk z południową granicą państwa - będzie oddana do użytku w 2010 r., a więc o trzy lata prędzej, niż planowano wcześniej - informował wówczas resort w komunikatach przesyłanych PAP.

Wiceminister powiedział również, że firmie GTC przysługuje prawo do ponownego rozpatrzenia decyzji, ale w tej chwili nie ma informacji wskazujących, czy ona z tego skorzysta. Dalsza procedura przewiduje wniesienie skargi do sądu administracyjnego.

Stomma wyraził przekonanie, że po przestudiowaniu argumentacji zawartej w uzasadnieniu do decyzji GTC zdecyduje się przyjąć stanowisko ministerstwa w tej sprawie.

Aleksander Kozłowski z rady nadzorczej GTC, odnosząc się do sprawy powiedział PAP, że firmie zależy na negocjowaniu warunków kontraktu, by drogę wybudować i eksploatować. Dodał, że obecnie trwa procedura administracyjna, która nie rozstrzyga o tym, kto komu ile pieniędzy ma zapłacić, tylko o tym, czy koncesja wygasła, czy też nie.

"Kwestie odszkodowań i procesów sądowych z tym związanych są ostatecznością i jeśli taka ostateczność nastąpi, to oczywiście to zrobimy. Jeśli nie nastąpi, to jeszcze lepiej, bo to będzie znaczyło, że negocjujemy warunki umowy" - dodał.

Odnosząc się do kwoty 10 mln zł z tytułu kosztów odszkodowań wynikających z decyzji o wygaśnięciu koncesji stwierdził, że w marcu 2006 r. resort transportu na stronie internetowej określał tą kwotę na 10 mln euro.

Zaznaczył, że GTC nie wyliczało kwoty odszkodowania, bo firma chce doprowadzić do negocjacji. Według niego jest to skomplikowane, bowiem na oszacowanie kwoty wpłynęłoby bardzo wiele czynników. Przypomniał, że sama opłata koncesyjna w 1997 r. wyniosła 17 mln zł. Dodał, że jeśli doliczone zostaną do tego odsetki - np. na poziomie obligacji skarbowych - to kwota ta mogłaby wynieść obecnie ok. 40 mln zł.

GTC w nadchodzącym tygodniu ma złożyć odwołanie do resortu transportu od decyzji o wygaśnięciu koncesji
(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane