Stoppoint chce zastąpić kasjerów

Spółka z NewConnect rusza z testami maszyny do nadawania paczek i zamawiania usług, z którą chce pójść na stacje benzynowe, a potem za granicę

Z usług i pośrednictwa można żyć, ale lepiej żyć z produkcji. Z takiego założenia wychodzi spółka Stoppoint, której głównym biznesem jest obecnie zarządzanie usługą Stacja z Paczką, dostępną na prawie 1000 stacji Orlenu. W drugim kwartale tego roku spółka miała 7,3 mln zł przychodów i 1,3 mln zł zysku na poziomie EBITDA, ale zamierza znacznie zwiększyć skalę biznesu, wchodząc w nowy segment biznesu. Stoppoint, który na NewConnect pojawił się w tym roku po odwrotnym przejęciu spółki Produkty Klasztorne, pracuje nad stworzeniem własnych terminali, służących m.in. do nadawania przesyłek, które będzie można stawiać na stacjach czy w sklepach.

Zobacz więcej

ŁĄCZENIE GIGANTÓW: Stoppoint, którego prezesem i głównym akcjonariuszem z 81,2-procentowym pakietem jest Damian Puczyński, wyrósł z działającego od 2007 r. Dazumi. Spółka zaczynała od sprzedaży biżuterii przez internet, ale szybko przestawiła się na tworzenie rozwiązań IT, wspierających e-handlową logistykę. Fundamentem biznesu jest zarządzanie usługą Stacja z Paczką, działającą na Orlenie, ale Stoppoint chce dzięki nowemu urządzeniu pozyskać innych klientów. Fot. Marek Wiśniewski

— Prototyp wysyłkomatu, który ma być naszym głównym produktem, jest gotowy. Niedługo chcemy rozpocząć testy z sieciami stacji paliw. Na budowę i rozwój tego urządzenia pozyskaliśmy ponad 9 mln zł dotacji z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, a cały projekt jest wart około 20 mln zł. Do końca przyszłego roku zamierzamy uruchomić własny zakład produkcyjny pod Rzeszowem, miejsce jest już wybrane — mówi Damian Puczyński, prezes Stoppointu.

Podstawowe funkcje wysyłkomatu związane są z usługami kurierskimi, od których Stoppoint zaczynał biznes.

— Urządzenie ma pozwolić na zważenie i zmierzenie przesyłki, a także wysłanie jej za pośrednictwem jednej z firm kurierskich, których systemy będą zintegrowane z urządzeniem — mówi Damian Puczyński. Zakres usług ma być jednak znacznie szerszy: urządzenie ma pozwalać na płacenie np. za paliwo, opłacanie rachunków, kupno biletów czy ubezpieczeń lub np. nadanie uszkodzonego sprzętu do konkretnego fachowca, który naprawi go i odeśle.

Maszynowe pomysły eksportowe

Wysyłkomat Stoppointu przywołuje skojarzenia z paczkomatami Integera. pl, ale idea urządzenia jest odmienna, bo terminale spółki z NewConnect nie są połączone z modułem do przechowywania paczek. To jednak kolejny projekt na warszawskiej giełdzie opierający się na produkcji urządzeń, których popularność ma rosnąć wraz z rozwojem handlu internetowego, od samego początku pomyślanych jako towar eksportowy, rozwijany m.in. dzięki dotacjom. Paczkomaty Integera przez kilka lat rozgrzewały giełdowych inwestorów, a spółka regularnie informowała o sprzedaży urządzeń do kolejnych krajów i rozwoju własnej sieci w całej Europie. Problemem stała się monetyzacja usługi w krajach innych niż Polska, a uginającą się pod garbem długów spółkę ostatecznie musiał ratować fundusz Advent, który na początku tego roku zdjął ją z giełdy i porozumiał się z wierzycielami. Podobnych pomysłów jest więcej. Na NewConnect notowany jest Parcel Technik, który pracuje nad prostszymi od paczkomatów skrytkomatami, nad samoobsługowymi lodówkami do obioru kupionych w sieci zakupów spożywczych pracuje natomiast spółka Coolomat.

— Chodzi o stworzenie rynku usług, skupienie różnych funkcjonalności w jednym urządzeniu, zwłaszcza takich, które wymagają wysyłki kurierskiej. W dużych miastach znalezienie fachowca to nie problem, ale mieszkańcom mniejszych miejscowości nie jest już tak łatwo. Kluczem jest nie sam sprzęt, ale tworzony przez nas system IT, który ma umożliwić integrację ofert różnych firm — mówi Damian Puczyński. Spółka jest obecnie na etapie szukania partnerów z dużymi sieciami placówek, w których mogłyby stanąć jej urządzenia.

— Najpierw będą to stacje paliw, w drugiej kolejności sklepy za rogiem i drogerie. O pracowników w Polsce jest coraz trudniej, więc spodziewamy się, że będzie rósł popyt na urządzenia, które mogą w dużej mierze usprawnić i zoptymalizować ich prace oraz maksymalizować zyski. Możemy personalizować urządzenie pod kątem konkretnej sieci, wynajmować je, leasingować lub sprzedawać, modeli współpracy jest kilka — mówi Damian Puczyński. Stoppoint zamierza też wyjść z ofertą za granicę.

— Po testach w Polsce będziemy chcieli zaprezentować nasze rozwiązania na rynku brytyjskim, a potem niemieckim. Oczywiście na razie nie mamy skali, która pozwalałaby na samodzielne sfinansowanie szybkiej ścieżki wdrożenia innowacji na tych rynkach. Takich modeli jest jednak wiele, choćby Polski Fundusz Rozwoju czy EBOR — mówi Damian Puczyński.

Źródłem kapitału może być też oczywiście giełda. W ramach przegłosowanego już podwyższenia kapitału spółka przeprowadziła już dwie emisje bez prawa poboru.

— To są drobne kwoty, rzędu kilkuset tysięcy złotych. Więcej kapitału z giełdy będziemy chcieli się pozyskać, gdy przejdziemy z NewConnect na główny rynek. Prospekt zamierzamy złożyć najpóźniej w lutym, a transferu chcemy dokonać do końca trzeciego kwartału przyszłego roku — mówi Damian Puczyński.

OKIEM EKSPERTA

Automatyzacja nieunikniona, konkurencja duża

PROF. DARIUSZ JEMIELNIAK, ekspert w dziedzinie zarządzania nowymi technologiami, Akademia Leona Koźmińskiego

Postępująca automatyzacja jest nieunikniona, jednak ludzie jeszcze długo będą chcieli załatwiać wiele spraw w sposób tradycyjny. Doskonale rozumie to Amazon, który najpierw był pionierem sprzedaży online, a teraz kompetencje z internetu przeniósł do sieci sklepów samoobsługowych. Stoppoint z pewnością więc trafnie wpisuje się w trendy, sam pomysł z umożliwieniem automatycznego nadawania paczek za pośrednictwem różnych sieci kurierskich jest bardzo ciekawy i udany. Oczywiście jest on długofalowo zagrożony przez to, że usługi kurierskie stają się coraz powszechniejsze, a przy okazji masowych dostaw paczek tańsze będzie także ich odbieranie przez kuriera. Tym niemniej, możliwość nadania przesyłki o dowolnej porze, bez konieczności czekania na jej odbiór stanowi istotną wartość dodaną. Jednocześnie nie sposób nie zauważyć, że rozbudowywanie funkcji maszyny Stoppoint o kupno biletów, ubezpieczeń czy opłacanie rachunków jest wejściem na dość mocno zajęte już pole. Przede wszystkim, identyczne funkcje mogą oferować bankomaty. Ponadto, w wielu krajach płacenie za paliwo można realizować od razu przy dystrybutorze, co jest korzystne zarówno dla sieci paliwowych, jak i dla kierowców. Wreszcie, istotna część tego rodzaju funkcjonalności przenosi się coraz częściej do smartfonów. Trudno przypuszczać, jak duża część użytkowników przy okazji nadawania paczki zdecyduje się kupić bilety do kina, czy ubezpieczenie turystyczne. Sądzę, że w populacji używającej automatów samoobsługowych sympatia wobec techniki jest spora i ludzie będą raczej dokonywać świadomych zakupów na urządzeniach mobilnych. Nie spodziewałbym się zatem, aby tego rodzaju model biznesowy był bardzo opłacalny. Choć oczywiście skoro już maszyny będą postawione, dodanie do ich oferty kilku produktów czy reklam jest wykorzystaniem dogodnego momentu kontaktu z klientem.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Stoppoint chce zastąpić kasjerów