Stopy procentowe w USA mogą wcześniej pójść w górę

Katarzyna Siwek
08-06-2010, 11:24

Dla inwestorów na rynkach finansowych staje się coraz bardziej oczywiste, że problemy z finansami publicznymi nie „rozejdą się po kościach”. Stąd też rosnący niepokój na rynkach akcji oraz trwająca słabość wspólnej waluty. Sprawa jest tym poważniejsza, że w dzisiejszych czasach rynki finansowe mocno oddziałują na gospodarki, choćby poprzez tworzenie możliwości pozyskiwania przez banki kapitałów, czy wyznaczanie kosztów obsługi długów.

Warto przy tym pamiętać, że dzięki dobrej koniunkturze na rynkach finansowych w minionych kilkunastu miesiącach banki mogły znacząco poprawić swoje rezultaty finansowe. Pogorszenie nastrojów będzie oddziaływać w przeciwnym kierunku.

Obawy inwestorów pogłębiają działania polityków zapowiadających walkę z długami publicznymi. W ślad za Grecją, Wielką Brytanią, czy Hiszpanią poszły Niemcy z zapowiedzią oszczędności budżetowych rzędu 10 mld euro rocznie. Uzasadnione są w takich warunkach nie tylko obawy przed osłabieniem koniunktury gospodarczej w następstwie zaciskania pasa. Oczywiste jest przy tym, że nie ma już żadnej „instancji”, która mogłaby ratować koniunkturę gospodarczą — stóp procentowych dalej obniżyć się nie da, konsumenci mocniej się nie zadłużą (wczorajsze dane wykazały w kwietniu wzrost zadłużenia konsumentów o 1 mld USD wobec spadku o 5,4 mld USD miesiąc wcześniej).

Bardzo istotnym sygnałem dla rynków jest zapowiedź Bena Bernanke, że bezrobocia w Stanach Zjednoczonych nie uda się  szybko obniżyć, a stopy procentowe  mogą zacząć rosnąć zanim w gospodarce pojawi się stan „pełnego zatrudnienia”.  To dla inwestorów oznacza wyraźną zmianę percepcji w porównaniu z poprzednimi cyklami koniunkturalnymi.

HB zwraca uwagę

Rośnie niepewność w europejskim sektorze finansowym, co stawia pod znakiem zapytania ekspansję kredytową.
Stopy procentowe mogą w USA zacząć rosnąć zanim dojdzie do wyraźnej poprawy sytuacji na  rynku pracy, do tej pory sądzono, że stabilny wzrost zatrudnienia jest warunkiem koniecznym do zaostrzenia polityki pieniężnej.

Rynki nieruchomości

Choć narastający kryzys finansów publicznych w Europie nie dotyka bezpośrednio rynków nieruchomości, to na dłuższą metę może mieć dla nich bardzo istotne znaczenie. Chodzi o wpływ obecnych wydarzeń na sytuację w sektorze bankowym. W przypadku europejskich instytucji koszt ubezpieczenia przed ryzykiem ich bankructwa zwiększył się do poziomu najwyższego od marca 2009 r., czyli okresu kulminacji ostatniego kryzysu. To wyraz zaniepokojenia inwestorów wpływem złego stanu finansów publicznych na bilanse banków.
Symptomem rosnącej niepewności w sektorze jest też najwyższy poziom depozytów banków komercyjnych w Europejskim Banku Centralnym. Sięgnęły na koniec minionego tygodnia 351 mld euro.
Jednocześnie od zasobności instytucji finansowych w kapitał i ich skłonności do przeznaczania go na kupowanie obligacji rządowych zależy w dużym stopniu to, czy zadłużone państwa będą w stanie w łatwy sposób się refinansować.

Katarzyna Siwek
Home Broker

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Siwek

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Stopy procentowe w USA mogą wcześniej pójść w górę