Strajk ostrzegawczy w Polmosie Białystok

Polska Agencja Prasowa SA
06-06-2005, 14:57

Na godzinę przerwała w poniedziałek po południu pracę załoga Polmosu Białystok SA. To kolejny sposób protestu pracowników tej spółki wobec planów sprzedaży przez Skarb Państwa większościowego pakietu akcji Polmosu firmie Sobieski Dystrybucja.

Na godzinę przerwała w poniedziałek po południu pracę załoga Polmosu Białystok SA. To kolejny sposób protestu pracowników tej spółki wobec planów sprzedaży przez Skarb Państwa większościowego pakietu akcji Polmosu firmie Sobieski Dystrybucja.

    Jak poinformował PAP Bogdan Filipczuk z Solidarności w Polmosie Białystok, pracownicy przerwali pracę od godziny 13.00 do 14.00 i zebrali się na placu przed zakładem.

    Przypomniał argumenty pracowników Polmosu, którzy obawiają się, że po przejęciu większościowego pakietu akcji przez Sobieski Dystrybucja, może dojść do zwolnień i sprowadzenia białostockiego zakładu do roli rozlewni alkoholu.

    Sobieski Dystrybucja ma do najbliższej środy, 8 czerwca, wyłączność na negocjacje z Ministerstwem Skarbu Państwa w sprawie zakupu 61-proc. pakietu akcji Polmosu Białystok.

    Według Filipczuka, załoga protestuje, bo zależy jej na spokojnej, jak dotąd pracy, a pracownicy uważają, że proponowany inwestor tego nie zapewni. "Boimy się, że ten inwestor nie spełni naszych oczekiwań" - powiedział.

    Poinformował, że władze Sobieskiego Dystrybucja wystosowały do załogi zaproszenie do spotkania, chcąc przedstawić swoje argumenty; związki zawodowe reprezentujące pracowników na spotkanie się jednak nie zgodziły.

    W ubiegłym tygodniu wiceprezes Sobieski Dystrybucja Waldemar Rudnik mówił PAP, że spółka zapewnia, iż po ewentualnym przejęciu Polmosu Białystok nie będzie redukcji zatrudnienia i likwidacji jej marek. "Wręcz przeciwnie przewidujemy, że Polmos zyska jeszcze marki, które są naszą własnością" - mówił Rudnik.

    Prezes Polmosu Białystok Jan Małachowski powiedział PAP, że strajk ostrzegawczy należy odbierać jako "sygnał rozpaczy ze strony załogi", że nadal nie są podjęte decyzje dotyczące inwestora i nie są uwzględniane argumenty pracowników, popierane także przez zarząd spółki.

    Małachowski uważa, popierając argumenty załogi, że obecnie nie ma powodów do rozmów z przedstawicielami Sobieski Dystrybucja. "Czekamy na decyzje ministra (skarbu), ewentualnie albo o zmianie (inwestora), albo będzie sprzedawał akcje z wielką naszą obawą co do przyszłości" - powiedział prezes Polmosu.     

    W czwartek minister skarbu Jacek Socha, pytany o postulaty pracowników Polmosu, powiedział, że jego zdaniem spółka Sobieski Dystrybucja jest najlepszym inwestorem, który dał najlepszą ofertę.

    Przeciwko planowemu wariantowi prywatyzacji, w ubiegłym tygodniu około stu pracowników Polmosu Białystok protestowało przed siedzibą Ministerstwa Skarbu Państwa w Warszawie.

    O wstrzymanie prywatyzacji w takiej formie białostockiej spółki, zwróciła się też do premiera sejmowa komisja skarbu.

    Polmos Białystok to jeden z największych producentów wyrobów spirytusowych i ostatni tak duży zakład w tej branży należący do państwa. Produkuje m.in. wódkę "Żubrówka" i "Absolwent".

   Polmos Białystok osiągnął w zeszłym roku około 60 mln zł zysku netto i 1,2 mld zł przychodów. W 2003 r. spółka miała 37 mln zł zysku netto i 970 mln zł sprzedaży.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Strajk ostrzegawczy w Polmosie Białystok