Strajkujący w "Budryku" chcą wznowienia rozmów

DI, PAP
opublikowano: 22-01-2008, 13:44

Górnicy prowadzący w kopalni "Budryk" od 37 dni strajk okupacyjny na tle płacowym chcą wznowienia rozmów. Wysłali w tej sprawie pisma do wojewody śląskiego i zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW).

We wtorek do szpitala odwieziono kolejnych dwóch w ostatnich dniach głodujących pod ziemią górników. Zastąpili ich dwaj inni. W południe tę formę protestu kontynuowało pod ziemią 31 górników, a 5 dalszych głodowało na powierzchni. Okupację podziemnych wyrobisk prowadziło ok. 150 górników, a ok. 200 okupowało kopalnię na powierzchni.

Protestujący nie zamierzają rezygnować z głodówki, mimo że czują się coraz słabiej. Jak poinformował PAP we wtorek jeden z liderów strajku, szef kopalnianej "Kadry" Grzegorz Bednarski, jednocześnie w poniedziałek poprosili o wznowienie negocjacji wojewodę śląskiego Zygmunta Łukaszczyka oraz zarząd JSW.

Rzeczniczka wojewody Marta Malik poinformowała PAP, że związkowcy zwrócili się do wojewody "o misję dobrej woli" zorganizowania kolejnych rozmów na neutralnym gruncie - w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim. Związkowcy otrzymali już od wojewody odpowiedź, który zaproponował, by rozmowy odbyły się w środę ok. godz. 13. w siedzibie JSW.

Bednarski powiedział, że protestującym zależało, by negocjacje odbyły się "w neutralnym miejscu". Do propozycji wojewody odniósł się sceptycznie, zaznaczył jednak, że decyzję o tym, czy przedstawiciele komitetu pojadą do Jastrzębia-Zdroju podejmą wszyscy strajkujący. Wiadomo, że strony zdecydowanie pozostają przy swoich propozycjach zakończenia sporu.

Protestujący krytycznie odnoszą się też do zorganizowanej przez pracodawcę akcji zbierania podpisów pracowników "Budryka", którzy akceptują projekt porozumienia zaproponowanego przez JSW podczas ostatnich rozmów w Katowicach. Według przedstawicieli spółki, pod projektem podpisało się już kilkuset pracowników kopalni.

"Dyrekcja +Budryka+ zwróciła się z prośbą do wszystkich pracowników przebywających na wymuszonych sytuacją urlopach wypoczynkowych i zwolnieniach lekarskich (około 1,2 tys. osób) o przyłączenie się do akcji. Podpisy można składać w budynku dyrekcji" - poinformowała PAP rzeczniczka JSW Katarzyna Jabłońska- Bajer.

"Zarząd JSW rozkolportował informacje o swoich propozycjach płacowych wśród pracowników nie biorących udziału w strajku. Wywiera naciski, by składali pod nimi swoje podpisy - szczególnie na tych, którzy nie mają umów o pracę na czas nieokreślony. Spółka chce zebrać taką liczbę, by w mediach demonstrować, jakie ma poparcie" - ocenił Bednarski.

Przedstawiciele JSW wskazują, że ich propozycje zakładają wzrost średniej miesięcznej płacy w "Budryku" w 2007 r. o ok. 760 zł oraz dalszy wzrost w 2008 r. średnio o ok. 490 zł miesięcznie. Ich zdaniem, spełnienie żądań strajkujących oznaczałoby dodatkowy wydatek w wysokości 8,4 tys. zł rocznie, czyli ok. 700 zł miesięcznie na pracownika.

Bednarski podkreślił, że strajkujący nadal oczekują od zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) projektu porozumienia, zawierającego zapis o zrównaniu płac w "Budryku" z wynagrodzeniami w kopalni "Krupiński". W tej kopalni pensje - zanim na początku stycznia przyłączono "Budryka" do JSW - były najniższe w spółce.

Protestujący podkreślają, że oczekiwany przez nich zapis dałby możliwość zakończenia strajku, niezależnie od kwot podwyżek, jakie byłyby tego następstwem. Według ich informacji, płace w "Krupińskim" są o ok. 200 zł niższe od średniej w kopalniach JSW; uważają jednak, że spółka nie chce przedstawić dokładnych wyliczeń dotyczących różnic płac w obu kopalniach.

Tymczasem we wtorek związek "Sierpień 80", którego członkowie współorganizują protest, zaapelował do wicepremiera, ministra gospodarki Waldemara Pawlaka "o zainteresowanie sytuacją finansowania przez zarząd JSW klubów sportowych, których szefami są działacze związkowi tej spółki".

Zdaniem "Sierpnia 80", JSW "wydaje miliony złotych na finansowanie klubów sportowych (...) takich jak +Jastrzębski Węgiel+", a w tym samym czasie "odmawia górnikom swojej spółki koniecznego wyrównania dysproporcji płacowych" między wynagrodzeniami w poszczególnych kopalniach, które w 2008 r. mają sięgnąć 950 zł.

Związek ocenił, że taka sytuacja jest niezgodna z prawem zakazującym dyskryminacji płacowej pracowników zatrudnionych u tego samego pracodawcy, a także, że finansowanie działalności sportowej ma charakter "prania pieniędzy" i "kupowania sobie spokoju społecznego", poprzez finansowanie inicjatyw prowadzonych przez związkowców.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane