Stratedzy rządzą emocjami widza

Rafał Kerger
opublikowano: 20-10-2008, 00:00

Najważniejsze postacie telewizji komercyjnych? Nie żadni tam prezesi. To szefowie programowi: Nina Terentiew z Polsatu i Edward Miszczak z TVN.

Bez nich ani Polsat, ani TVN nie byłyby takie, jakie znamy. No i nie zarabiałyby tak dobrze dla swoich właścicieli

Najważniejsze postacie telewizji komercyjnych? Nie żadni tam prezesi. To szefowie programowi: Nina Terentiew z Polsatu i Edward Miszczak z TVN.

Choć stoją nieco w cieniu, kreują telewizyjne hity i gwiazdy. Przywracają je do życia, biorą pod włos lub dyskwalifikują. Zarabiają krocie. Także dla swoich mocodawców. Stratedzy. Ustawiacze programów. Rządzą ramówkami największych polskich komercyjnych telewizji i tym samym naszymi — telewidzów — emocjami.

Kto bardziej skuteczny? Bardziej stanowczy? Ma większe walory menedżerskie? Wreszcie — kto cenniejszy: Nina Terentiew dla Zygmunta Solorza-Żaka czy Edward Miszczak dla Mariusza Waltera i Jana Wejcherta?

Gdy ponad dwa lata temu zrezygnowała z szefowania TVP2, większość środowiska nie mogła w to uwierzyć. Ona? Caryca telewizji (nazwał ją tak Tomasz Raczek), która przetrwała tabuny prezesów? Przecież potrafiła każdego kolejnego witać: "W końcu! Pan jest bez wątpienia tym prezesem, na którego czekałam!". A jednak...

— Po przejściu Niny Terentiew do Polsatu układ jest bardzo dobry: dwie silne osobowości: ona i Miszczak w TVN, oraz ich zespoły konkurują. Nie wiem, kto wygra, ale telewidz już wygrał. Szkoda tylko, że telewizja publiczna nie może doczekać się swojego Miszczaka i nie potrafiła utrzymać Terentiew — kwituje Wiesław Godzic, medioznawca.

Sposób: na blondynkę

No to na czym polega fenomen Niny Terentiew?

— Uporczywymi pytaniami potrafi wyciągać ze współpracowników to, co najlepsze — twierdzi Robert Kozak, były szef "Wiadomości".

Inni zdradzają więcej. By uzyskać założony cel, dobić targu, potrafi się wcielić w rolę blondynki, która zadaje pytania niby naiwnie i powtarza: "Nie rozumiem. Wytłumacz mi to. Dalej nie rozumiem"… Ale gdy dojdzie do sedna, natychmiast podejmuje decyzję. Oznajmia: pomysł na program mi się podoba albo nie.

Naturę aktorki kiedyś potwierdziła: "Prywatnie uwielbiam, nie wiem, czy udawać, czy po prostu być lalą, dzidzią, którą się ktoś zaopiekuje, której wszystko z rączek wypada, która nie wie, gdzie ma głowę, a gdzie ręce" — zwierzała się "Gazecie Wyborczej".

Ale jednocześnie Caryca zawsze robiła wiele dla swoich gwiazd. Sporo zawdzięczają jej m.in. Michał Wiśniewski, Muniek Staszczyk, Justyna Steczkowska, Agata Młynarska, Zygmunt Chajzer, Krzysztof Ibisz czy —ostatnio — Maciej Rock. Choć są i tacy, na których się nie poznała. Choćby Brathanki czy Blue Cafe.

W Polsacie była szefowa TVP2 odetchnęła pełną piersią. Nie tylko dlatego, że ma teraz gabinet na 15. piętrze, z wielkim oknem. Najpierw dogadała się z Edwardem Miszczakiem, że nie będą sobie podbierali gwiazd. Po czym, niezwiązana już —jak sama to określa, "hipokryzją o misji" — mocniej niż w telewizji publicznej postawiła na spektakularny i widowiskowy przekaz.

Bo takimi przymiotnikami należy określić hity jesiennej ramówki Polsatu: "Jak oni śpiewają", "Fabryka gwiazd" czy popularne sitcomy i seriale.

Sposób: na wybuch

— Zachwycam się intuicją Edwarda Miszczaka — facet doskonale wie, co w danym momencie będzie dobre dla telewidzów jego stacji. To nie jest umiejętność mierzalna, to też nie pozaludzki zmysł. To idealne, także na poziomie emocjonalnym, odczuwanie potrzeb TVN-owskiej publiczności, współgranie z jej nastrojami. Tak było z "Wielkim Bratem": determinacja i wiara Miszczaka —plus zgoda prezesów, rzecz jasna — stworzyły z tego polski hit. Wierzył w Wojewódzkiego i Majewskiego. Sprawdziło się. Wypromował "Taniec z gwiazdami" — znowu hit. Nie bał się "Mam talent", choć wielu wątpiło — i bingo! — taką tyradę pochwał wygłasza Wiesław Godzic.

Czy Edi, Miszczu — jak zwracają się do niego w TVN — ma w ogóle jakieś wady?

Może styl, w jakim porozumiewa się z podwładnymi. Kij. Marchewka. Bura. Pochwała. Cholera by cię wzięła… Ale cholera akurat zwykle bierze jego. Bo dyrektor programowy TVN jest cholerykiem. Ma mocne sądy. Uważa, że coś jest albo tylko dobre, albo tylko złe. Wali, choćby bolało. Prawdę. A że nawet w domu ogląda telewizję na dwóch ekranach, a w mieście na komórce, to ludzi potrafi rugać, nawet nim jeszcze zdążą ochłonąć po programie.

Ta jego "cholera" ma jednak i dobre strony.

— Energia Edwarda Miszczaka, gdy wchodzi do pokoju, od razu pobudza zespół do działania. Oczywiście, zdominowanego jego punktem widzenia, ale przez to jasno ukierunkowanego na obrany cel — zauważa Robert Kozak.

A kto inny dogadałby się z Kubą Wojewódzkim w sprawie przeniesienia jego programu na gorszy dzień? Ponoć Miszczak jakoś mu wytłumaczył, że jego publiczność w niedzielę wraca z weekendu, a w domu jest we wtorek…

Facet doskonale wie, co w danym momencie będzie dobre dla telewidzów jego stacji. To nie jest umiejętność mierzalna, to też nie pozaludzki zmysł.

Wiesław Godzic o Edwardzie Miszczaku

Nina Terentiew

Urodziła 14 marca 1946 r. w stolicy. Skończyła polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Pracę dziennikarską podjęła w 1970 r. w Polskim Radiu Koszalin. W TVP pojawiła się w 1971 r. w redakcji publicystyki kulturalnej. Prowadziła wiele programów, głównie rozmowy. Najbardziej znane to "XYZ" i "Bezludna wyspa". Od 1998 r. była dyrektorem programowym TVP2. W czerwcu 2006 r. złożyła rezygnację. Od października 2006 r. do kwietnia 2007 r. była doradcą programowym ds. produkcji polskiej w Polsacie. Teraz jest tam dyrektorem programowym i członkiem zarządu. Działała w fundacji Jolanty Kwaśniewskiej "Porozumienie bez barier", należy do klubu "22", kierowanego przez Henrykę Bochniarz.

W 1996 r. zdobyła Super Wiktora dla osobowości telewizyjnej.

Edward Miszczak

Przyszedł na świat 18 marca 1955 r. w Jaśle. Studiował historię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pracował w Radiu Kraków, gdzie zasłynął jako autor reportaży o tematyce katyńskiej i sybirackiej. Od 1990 r. w RMF FM. Był dyrektorem anteny, potem także wiceprezesem. Prowadził główny program publicystyczno-informacyjny "Radio, Muzyka, Fakty". W 1997 r. przeszedł do TVN. Rok później został dyrektorem programowym. Zasiada w zarządzie. Prowadził programy "Urzekła mnie twoja historia" i "Cela". W 2007 r. otrzymał Super Wiktora za całość osiągnięć.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Kerger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu