Strategia: kierunek słuszny, ale gdzie szczegóły

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 07-12-2006, 00:00

Strategia KGHM na lata 2007-16 nie wywołała wczoraj entuzjazmu na rynku. I nie mogła, bo zdaniem analityków brakuje w niej szczegółów, choć sam zarys jest dobry. Wprawdzie niemal przez całą sesję kurs kombinatu zachowywał się lepiej niż WIG20, ale 0,3-procentowy spadek trudno uznać za euforyczne przyjęcie założeń na najbliższe lata. Na domiar złego w ciągu dnia notowania się mocno wahały.

We wtorek wieczorem inwestorzy dowiedzieli się, że KGHM chce m.in. przeznaczać co roku 30 proc. zysku na dywidendę, inwestować za granicą oraz w złoża krajowe (1,8 mld zł). Ponadto planuje przejęcia na rynku telekomunikacyjnym (za pośrednictwem Dialogu) oraz uzyskanie silnej pozycji w branży zagospodarowania odpadów. Chce też stać się czołowym producentem soli kamiennej w Polsce. W I kwartale 2007 r. KGHM ma zdecydować, które spółki są ważne dla realizacji ogłoszonej właśnie strategii, a których trzeba się pozbyć. Przewiduje wyjście, poprzez upublicznienie, z Telefonii Dialog, KGHM Ecoren (dawniej DSI Metale) oraz Polkomtela (jeśli porozumie się w tej sprawie z akcjonariuszami).

Co na nową strategię analitycy? Według CDM Pekao brakuje jasnych deklaracji, w jaki sposób mają być obniżane koszty. Przedstawicielom ING Securities zabrakło podstawowych szacunków dotyczących danych finansowych. Zdaniem KBC Securities strategia jest mało wyrazista, zawiera dużo oczywistości i ogólników. Niepokoją też zapowiedzi przejęć w branży telekomunikacyjnej. To nie jest podstawowy biznes KGHM, więc ze względu na mniejszą znajomość tej branży pojawiają się obawy, że grupa będzie przepłacać za kupowane firmy.

Dobrze, że KGHM zdecydował się na przyspieszenie rozwoju wydobycia miedzi z głębiej położonych złóż. Na rezultaty tych działań trzeba będzie jednak poczekać. Analitycy chwalą dążenia do kupna i eksploatacji zagranicznych złóż. Ale przestrzegają przed pośpiechem i kupowaniem w szczytowym momencie koniunktury w branży.

W nowej strategii czytamy, że jej realizacja pozwoli na przygotowanie do ewentualnego spadku cen miedzi na światowych rynkach. To dobrze, że zarząd pamięta, iż złote czasy nie będą trwały wiecznie. Już teraz niektórzy analitycy przewidują na przyszły rok średni kurs metalu poniżej 5000 USD za tonę, a w 2008 r. — nawet 4000 USD. Wietrzą więc spory spadek, bo teraz notowania oscylują wokół 7000 USD. Zarząd KGHM w tej sprawie jest bardziej optymistyczny: zakłada, że w 2007 r. cena spadnie do 6000 USD.

Nowa strategia ma zapewnić obniżkę kosztów produkcji, ale zarząd nie pokusił się o zaprezentowanie liczb. A z danych z III kwartału wynika, że koszty eksplodowały: wyprodukowanie tony miedzi kosztuje 11 537 zł, podczas gdy rok temu tylko jako 7643 zł. Zarząd tłumaczy to „wzrost wartości zużycia zakupionych materiałów miedziowych”. Jeszcze w lipcowej prognozie zarząd zakładał, że w tym roku koszt wyniesie 9045 zł za tonę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu