Straty wyższe niż zyski

Barbara Warpechowska
opublikowano: 23-10-2012, 00:00

Ujemny bilans polityki klimatycznej w Polsce do 2020 r. może wynieść 15-30 mld EUR.

Z raportu Instytutu Kościuszki i firmy doradczej Ernst &Youngwynika, że zaostrzenie polityki klimatycznej może obniżyć produkt krajowy brutto Polski nawet o 1 proc. rocznie. W konsekwencji do roku 2020 wzrost polskiego PKB może być od 19 do 37 mld EUR niższy, niż mógłby być, gdyby nie trzeba było realizować celów polityki klimatycznej UE. Są to szacunki opracowane na podstawie analiz Banku Światowego.

Ucieczka przemysłu

Pakiet energetyczno-klimatyczny przyjęty przez UE na lata 2013-20 spowoduje pogorszenie warunków działania energetyki oraz wysokoemisyjnych i energochłonnych sektorów przemysłu. Dlatego przedstawiciele hutnictwa apelują o wprowadzenie mechanizmów rekompensowania kosztów — takich, z jakich korzysta hutnictwo stali i metali nieżelaznych w państwach starej unijnej piętnastki.

— Przepisy unijne pozwalają na stosowanie rozwiązań systemowych w zakresie różnicowania cen energii dla różnych odbiorców. Konkurencja w Unii płaci za energię znacznie mniej, bo w jej przypadku zastosowano ulgi dotyczące akcyzy, cen przesyłu, certyfikatów — wymieniają hutnicy. Jeżeli zabraknie podobnych rozwiązań, to w ciągu czterech, pięciu lat huty w Polsce przestaną być konkurencyjne. W efekcie możemy spodziewać się przeniesienia ich produkcji poza granice UE. Byli hutnicy zostaną na miejscu i zgłoszą się do urzędów pracy.

Osamotniona Europa

Unia Europejska przyjęła ambitny plan ochrony klimatu na lata 2013-20, nie czekając na globalne porozumienia. Dla osiągnięcia celów w 2020 r. stworzono wiele nowych regulacji wprowadzających istotne zmiany w europejskim systemie handlu emisjami (EU ETS) i funkcjonowaniu gospodarek krajów członkowskich UE oraz poszczególnych firm. Jednak świat nie kwapi się do wprowadzania rozwiązań unijnych. — Polityka klimatyczna powinna być kształtowana z uwzględnieniem globalnych zobowiązań i łagodzenia negatywnych skutków dla gospodarek państw członkowskich — uważa Stanisław Poręba, jeden ze współautorów raportu z Ernst&Young.

Kto straci...

Autorzy raportu podkreślają, że problemy z celami polityki klimatycznej ma wiele krajów Unii Europejskiej. Niektóre z nich mają wyższe koszty jej wdrażania niż Polska, ale dotyczy to bardziej rozwiniętych gospodarek.

— Polityka klimatyczna w dzisiejszym kształcie będzie pogłębiała różnice poziomu gospodarczego w UE — podkreśla Jarosław Wajer z Ernst&Young.

Komisja Europejska uwzględniła poziom rozwoju gospodarczego i wcześniejsze działania zmierzające do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych przy podziale uprawnień do emisji CO 2 przeznaczonych do sprzedaży na aukcjach. Z tego tytułu Polska otrzyma około 250 milionów uprawnień, których wartość może się wahać od 2,5 do 5 mld EUR, zależnie od cen uprawnień. Jednak biorąc pod uwagę inne koszty i zyski, eksperci szacują, że ujemny bilans polityki klimatycznej w Polsce do 2020 roku może wynosić 15-30 mld EUR.

— Aby nie pogłębiały się różnice w konkurencyjności wysoko rozwiniętych gospodarek UE i nowych krajów członkowskich, szczególnie takich jak Polska, gdzie 90 proc. energii produkuje się z węgla, potrzebne są działania zmierzające do poprawy tego bilansu — postuluje Izabela Albrycht, prezes Instytutu Kościuszki.

... kto zyska

Polityka klimatyczna UE stwarza też gospodarcze szanse. Przede wszystkim są to możliwości zwiększenia podaży urządzeń i usług związanych z przebudową sektora energetycznego i poprawą efektywności energetycznej całej gospodarki. Eksperci uważają, że na zaostrzeniu polityki klimatycznej zyskają Francja (rozwój przemysłu atomowego), Niemcy (rozwój energetyki odnawialnej), Wielka Brytania (rozwój usług finansowych), Holandia i Skandynawia (rozwój nowoczesnych urządzeń). Tym też wyjaśniano, że przedstawiciele tych krajów naciskają na takie zapisy pakietu. Jednak już widać, że spodziewane korzyści będą znacznie mniejsze niż prognozowano kilka lat temu. Nie pojawi się na rynku światowym tak silny, jak oczekiwano, wzrost popytu na urządzenia dla energetyki jądrowej czy odnawialnej. Na dodatek przedsiębiorstwa z UE przegrywają w konkurencji z firmami azjatyckimi. Wykreowany w UE popyt będzie zaspokajany głównie dostawami z Chin, przyczyniając się do pogłębienia kryzysu w Europie, powodowanego m.in. wysokimi cenami energii i ograniczeniem energochłonnej produkcji przemysłowej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu