Strażnik porządku na krajowym rynku

Albert Stawiszyński, współpraca Ryszard Holzer
opublikowano: 11-05-2006, 00:00

Przedsiębiorcy mogą jednoczyć swe siły. Pod warunkiem, że nie naruszy to zasad konkurencji.

„Puls Biznesu”: Czego powinni unikać przedsiębiorcy, by nie mieć kłopotów z urzędem antymonopolowym?

Cezary Banasiński, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów:Zakazane jest nadużywanie pozycji przez rynkowych dominantów. Postępowań w tych sprawach UOKiK prowadzi najwięcej. Niedozwolone jest ponadto podejmowanie przez przedsiębiorców współpracy, której celem jest podział rynku albo ustalenie jednolitych cen sprzedaży produktów czy usług. To najcięższe i najtrudniejsze do wykrycia przypadki. Ponadto w ramach realizacji zadań z zakresu ochrony konsumentów urząd interweniuje w obronie najsłabszych uczestników rynku. Wszczynamy postępowania wobec tych przedsiębiorców, którzy naruszają zbiorowe interesy konsumentów, oraz wprowadzają na rynek produkty zagrażające życiu bądź zdrowiu użytkowników.

Na czym polega ta „pozycja dominująca”?

To pojęcie kluczowe dla ustawodawstwa antymonopolowego. Osiągnięcie pozycji dominującej przez przedsiębiorcę przesądza o tym, czy urząd podejmie interwencję w określonej sprawie czy też nie. Przyjmuje się, że określony podmiot ma taką pozycję, jeśli jego udział w rynku przekroczy 40 proc. Zdarzają się jednak przypadki, kiedy przedsiębiorca mimo przekroczenia tego progu, nie jest w stanie działać niezależnie od konkurentów, kontrahentów i konsumentów. Ale też bywa odwrotnie. Będzie tak w sytuacji kiedy na rozdrobnionym rynku jeden z graczy może narzucać swoje warunki pozostałym.

Na czym więc polega nadużywanie tej pozycji?

W szczególności taka praktyka może polegać na bezpośrednim lub pośrednim narzucaniu nieuczciwych cen przez rynkowego dominanta — nadmiernie wygórowanych albo rażąco niskich — ograniczeniu produkcji, zbytu lub postępu technicznego, stwarzaniu konsumentom uciążliwych warunków dochodzenia swoich praw czy blokowaniu rozwoju konkurencji. Nie jest to jednak zamknięty katalog. Dlatego też każda sprawa jest przez nas indywidualnie oceniana. Ponadto zabroniona prawem praktyka musi mieć charakter trwały, a nie incydentalny.

I podejmujecie interwencje?

Wyłącznie w publicznym interesie, wynika to z istoty ustawodawstwa antymonopolowego. Wpływa do nas jednak bardzo wiele wniosków o podjęcie działań, które nie mają takiego charakteru. Są to bowiem spory prywatnoprawne, które mogą być rozstrzygnięte na gruncie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji przez sądy powszechne. Dobrym przykładem są wnioski o podjęcie działań wobec supermarketów przez drobnych dostawców. Ze względu na to, że żaden super- czy hipermarket nie ma pozycji dominującej na rynku, sprawy te znajdują się poza naszą kompetencją.

A jeśli np. dostawcy dogadają się, by wzmocnić swą pozycję wobec np. sieci supermarketów? Czy takie porozumienie jest zabronione?

Od generalnego zakazu zawierania karteli są wyjątki. Jeśli udział rynkowy uczestników takiego porozumienia nie przekracza pięciu procent, UOKiK nie ma podstaw do interwencji.

Gdzie najczęściej występują patologie?

Na rynkach lokalnych. Naruszenia reguł konkurencji są tam dość częste. Gros postępowań, które prowadzimy, skierowane jest przeciw gminom, które działając w interesie należących do nich spółek komunalnych, eliminują z rynku prywatnych przedsiębiorców albo usiłują zapobiec pojawieniu się nowych podmiotów. Na lokalnych rynkach mamy jednak sporo sukcesów. Dzięki naszym interwencjom udało się przywrócić konkurencję w wielu sektorach.

Wróćmy, jeśli można, do niedozwolonych porozumień.

Kartele są bardzo szkodliwe dla całej gospodarki. I dlatego z całą surowością karane przez organy antymonopolowe na całym świecie. Na gruncie polskiej ustawy zakazane jest wspólne ustalanie cen przez przedsiębiorców, ograniczanie lub kontrolowanie produkcji czy zbytu, ograniczanie dostępu do rynku lub eliminowanie z niego konkurentów, którzy nie przystąpili do niedozwolonego porozumienia. Niezgodne z prawem jest również, i może być przedmiotem postępowania antymonopolowego, uzgadnianie przez przedsiębiorców przystępujących do przetargu, lub przez nich i organizatora przetargu, warunków składanych ofert. W szczególności dotyczy to zakresu prac lub ceny.

W tym tygodniu urząd przedstawił propozycje zmian w ustawie antymonopolowej. Czego mogą się spodziewać firmy?

Istotne znaczenie będzie miało umożliwienie UOKiK nakładania kar pieniężnych na przedsiębiorców naruszających zbiorowe interesy konsumentów.

To — jak rozumiemy — dotyczy głównie rejestru klauzul niedozwolonych, czyli zapisów, których nie wolno stosować w umowach chroniących prawa konsumentów.

Niekoniecznie. Większość postępowań z zakresu ochrony konsumentów dotyczy przypadków naruszenia obowiązków informacyjnych przez przedsiębiorców. Ale również stosowania przez nich niedozwolonych klauzul (dziś w rejestrze jest ich aż 700). Gdy przedsiębiorca stosuje takie postanowienie w umowie z konsumentem, wówczas możemy zakazać takiej praktyki. Ukarać finansowo jednak dopiero, gdy przedsiębiorca nie zastosuje się do naszych żądań. Jeśli zmiany wejdą w życie, będziemy mogli na niego od razu nałożyć karę w maksymalnej wysokości do 10 proc. przychodu za poprzedni rok.

Usprawnieniu działań podejmowanych przez UOKiK mają również służyć zmienione przepisy o praktykach ograniczających konkurencję — na przykład likwidacja postępowania wnioskowego.

Co proponujecie w zamian?

Chcemy zastąpić wniosek skargą, która miałaby charakter niezobowiązujący. Pozwoli to na wszczęcie postępowania również w zakresie nią nieobjętym bądź odmowę podjęcia działań, gdy ta sama sprawa przeciwko temu samemu przedsiębiorcy została już wcześniej rozstrzygnięta. Efektem będzie znaczne skrócenie oczekiwania na prawomocny wyrok. Utrudni to też próby włączania państwa w prywatne spory między przedsiębiorcami.

Nowelizacja ustawy zakłada ponadto podniesienie progów obrotów, powyżej których uczestnicy koncentracji są zobowiązani uzyskać zgodę UOKiK. Obecnie transakcja podlega zgłoszeniu, jeżeli biorą w niej udział przedsiębiorcy, których łączny obrót światowy w poprzedzającym roku przekroczył równowartość 50 mln euro. Według mnie kontrolowane powinny być jedynie największe koncentracje, tylko one bowiem wywierają znaczący wpływ na rynek. Po nowelizacji obowiązek będzie dotyczył transakcji z udziałem przedsiębiorców, których łączny obrót przekroczył 1 mld euro na świecie lub 30 mln euro w Polsce.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Albert Stawiszyński, współpraca Ryszard Holzer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu