Strefy stanów średnich

  • Jerzy Turbasa
opublikowano: 25-09-2009, 00:00

Wizerunek Jerzego Buzka — niezwykle racjonalnego i kompetentnego urzędnika — mieści się w dolnej średniej, konsekwentnie starając się jej nie przekraczać. Elegancję zachowania należałoby podeprzeć elegancją wizerunku, by osiągnąć jej pełnię — zwłaszcza na tak wysokim stanowisku.

Gdy gen. Felicjan Sławoj-Składkowski jako minister spraw wewnętrznych nakazał — w ramach poprawy higieny wsi — budować drewniane ubikacje, słownik prześmiewczych Polaków momentalnie wzbogacił się o nowe słowo: sławojka. Ironia losu sprawiła, że ze świadomości umknęły istotne fakty — był ostatnim przedwojennym premierem RP i pierwszym ewangelikiem, który tę zaszczytną funkcję piastował.

Tym drugim w historii został w 1997 r. Jerzy Karol Buzek, profesor nauk technicznych.

 

 

Rentgen w oczach

Czy zapamiętamy go jako pierwszego i dotychczas jedynego premiera pełnej kadencji? Czy jako tego, który zdecydował się na przeprowadzenie czterech wielkich reform państwa? Zapłacił za nie porażką w kolejnych wyborach, jednak refleksja po latach sprawiła, że doceniono jego konsekwencję i odwagę, by w wyborach do Parlamentu Europejskiego obdarzyć rekordową liczbą głosów. Na pewno przejdzie do historii dzięki dacie — 14 lipca 2009 r. — gdy jako pierwszy Polak objął tak prestiżowe stanowisko w strukturach unijnych: fotel przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Skończyły się czasy, gdy w Brukseli to jego córka Agata, filmowa Klara i wzięta modelka, oblegana była przez fotoreporterów...

Jego twarz i sposób gestykulacji to doskonała, acz niejednokrotnie myląca, ilustracja cech osobowych. Niezwykle skupione, wyraziste spojrzenie spoczywa zawsze na rozmówcy, jakby go prześwietlając. Skoncentrowane niebieskie oczy dopełniają wagi słów i istoty zagadnienia, dając interlokutorowi wyraźny sygnał, iż to on jest w danej chwili najważniejszy, a waga wypowiadanych słów — ogromna. To zadziwiająco rzadka cecha wśród polityków. Wąskie, zaciśnięte usta sygnalizują stanowczość i skuteczność w osiąganiu celów, a także pracowitość.

Właściciela takiej twarzy niełatwo wyprowadzić z równowagi. Pierwsze wrażenie jej surowego wyrazu może wprowadzić w błąd. Nie wzbudza medialnej sympatii, ale wśród współpracowników jest znany z bezpośredniości przy zachowaniu dystansu i — o co trudno byłoby podejrzewać — z ciepłej charyzmy. Prywatnie budzi uczucie sympatii, sypiąc dowcipami.

 

 

Zakryty problem

Czupryna zaczesana w przedziałek, świadomie zaopatrzona jest w bardzo gęste półbaki, które niewidocznie, acz skutecznie, niwelują problem uszu. Srebrzysta tonacja włosów sprawia, że najbardziej uprawnione kolorystycznie są garnitury we wszelkich odcieniach popielatego, choć i granaty przy opalonej cerze są na miejscu. Niestety, nie tylko ich jakość, ale też poszczególne składniki garderoby bywają traktowane jak niższe rangą problemy, nie zawsze godne uwagi. To charakterystyczne dla wielu właścicieli profesorskiego tytułu. Szczególnie nad Wisłą.

Nowy przewodniczący europarlamentu należy do kasty białych kołnierzyków — nosi koszule o klasycznym wykroju pod szyją i mankiety perfekcyjnie zaopatrzone w spinki. Niestety, zdarza się, że pod garniturem wizytowym pojawia się sportowa wersja koszuli z naszytą kieszonką.

Krawaty pod szyją zawsze w tonacji spokojnej, choć gdy ranga wystąpienia wzrasta, pojawiają się — znakomicie ściągające uwagę — socjotechniczne wersje w okolicach zdecydowanie krwistego bordo.

Podziwiana ogromna kultura osobista to zapewne genetyczny spadek po przodkach tkwiących na Zaolziu od XVII wieku. Po dziadku Karolu odziedziczył nie tylko drugie imię, ale chyba także tendencję do słabo zaciśniętych węzłów, które sprawiają, że luka między krawatem a stójką kołnierzyka bywa za duża. Przydałaby się większa uwaga przy wiązaniu krawata — czasami jego długość miewała problemy z przekraczaniem linii paska spodni.

 

 

 

Oszczędność nie w porę

Kryzys światowy dotyka państw, organizacji, firm, ale nie wizerunku polityków, prezesów, menedżerów. Ich wygląd ma zaprzeczać kłopotom, trudnościom, zastojowi. Niekoniecznie wzorcem powinien być główny lokator mauzoleum na placu Czerwonym w Moskwie. Co prawda, zabalsamowane zwłoki W. I. Lenina poddano rutynowej konserwacji, ale przyoszczędzono na garniturze. Zgodnie z procedurami co trzy lata szyto na miarę kolejny nowy garnitur, lecz tym razem podjęto oszczędności na wizerunku i wodza rewolucji październikowej ubrano w stary. Żywy polityk nie powinien sobie na coś takiego pozwolić. l

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jerzy Turbasa,Krawiec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu