Streżyńska: często się zdarza, że ktoś składa skargę i ją wycofuje

DI, PAP
opublikowano: 16-02-2008, 15:23

Według Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej Anny Streżyńskiej nie ma w tym nic dziwnego, że Polkomtel złożył skargę do UKE w sprawie zagłuszarek uruchomionych przez rząd podczas czerwcowego protestu pielęgniarek, a następnie ją wycofał bez podania przyczyn.

"Z naszego punktu widzenia to jest po prostu bardzo często zdarzający się przypadek - złożenie skargi i wycofanie jej, ponieważ przyczyna ustała" - powiedziała Streżyńska w sobotę w TVN24, odnosząc się w ten sposób do sobotniego artykułu "Dziennika", który poinformował, że tysiące abonentów Plus GSM nie mogło rozmawiać przez komórki z powodu zagłuszania czterech pielęgniarek, które w czerwcu zeszłego roku protestowały w Kancelarii Premiera.

Kontrolowany przez państwo właściciel sieci telefonii Plus GSM, Polkomtel poskarżył się nawet do Urzędu Komunikacji Elektronicznej - wynika z dokumentów zdobytych przez "Dz". Jak donosi gazeta, skarga do UKE została wysłana 22 czerwca o godz. 11.08, ale po trzech godzinach protest został wycofany.

"Nikt nie musi tłumaczyć się z wycofania swojej skargi, może to zrobić bez podania przyczyn" - podkreśliła Streżyńska.

Prezes UKE potwierdziła, że skarga Polkomtelu została złożona 22 czerwca zeszłego roku "i zaraz kilka dni później wycofana". Jej zdaniem, "nie jest to nic dziwnego"; często w takich przypadkach okazuje się bowiem, że "problemy leżały po stronie sieci operatora".

Streżyńska podkreśliła, że nie było skarg w tej sprawie "ani od mieszkańców, ani od innych podmiotów", dlatego UKE uznał wycofanie skargi po prostu za jeden z wielu takich przypadków. "Moją rolą po prostu nie jest dopatrywanie się kontekstów politycznych, tylko reagowanie w momencie, kiedy rzeczywiście jest jakiś problem" - podkreśliła.

"Uznaliśmy, że tak, jak to bywa bardzo często, sieć została podniesiona, być może problemy wynikały z zagęszczenia ruchu w danym kwartale miasta i już problem został rozwiązany i problemu nie ma. Więcej sprawa nie wróciła do nas - w żadnej postaci" - zaznaczyła.

Jak podkreśliła Streżyńska, gdyby Polkomtel nie wycofał skargi, urząd wysłałby na wskazane miejsce specjalną aparaturę. "Mamy samochody pomiarowe, urządzenia pomiarowe; akurat były wtedy w terenie, ale w momencie, kiedy by wróciły z terenu, zostałyby wysłane w miejsce wskazane w skardze" - dodała.

Prezes UKE zaznaczyła, że operator komórkowy na podstawie prawa telekomunikacyjnego nie może sam zagłuszać połączeń. "Ale może to uczynić na podstawie ustaw specjalnych dotyczących służb zajmujących się bezpieczeństwem publicznym. Ja tutaj nie mam kompetencji, nie potrafię odpowiedzieć" - zaznaczyła prezes UKE - dodała.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane