Streżyńska w roli kilera cen

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 05-02-2008, 00:00

Zwiększenie konkurencji, rozwój rynku i znaczący spadek cen — to najważniejsze rezultaty dwóch lat pracy, jakimi chwali się UKE.

Zwiększenie konkurencji, rozwój rynku i znaczący spadek cen — to najważniejsze rezultaty dwóch lat pracy, jakimi chwali się UKE.

Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) podsumował właśnie dwa lata działalności. Miało być taniej i lepiej. I jest, twierdzi Anna Streżyńska, prezes urzędu.

— Wyraźnie widać, że spadają ceny, rośnie konkurencja, a cały rynek dynamicznie się rozwija. W tym roku spadki cenowe będą mniejsze, ale spodziewam się rozwoju nowych usług i technologii oraz wejścia nowych inwestorów — mówi Anna Streżyńska, prezes UKE.

Ostatnie dwa lata to okres dobrej koniunktury gospodarczej, spadku bezrobocia i wzrostu wynagrodzeń. Te czynniki sprzyjają rozwojowi rynku telekomunikacyjnego. W tym czasie UKE wydało też szereg decyzji zmuszających TP do udostępnienia swojej infrastruktury innym operatorom po obniżonych cenach.

Mniejsza TP

Efekty? Obniżka cen — mówi UKE. Eksperci urzędu wyliczyli, że klient indywidualny płacił pod koniec 2007 r. o 30 proc. mniej za minutę połączenia wykonywanego z telefonu stacjonarnego niż dwa lata wcześniej. Jeszcze bardziej spadły ceny w telefonii komórkowej — UKE wylicza, że spadek wyniósł 56 proc. (liczone od końca 2004 do końca trzeciego kwartału 2007). Tutaj trudniej mówić o rezultatach prac UKE. Obok maksymalnych cen określonych przez UKE, obniżka cen była wynikiem decyzji samych operatorów.

Dynamicznie rozwija się rynek internetu. Konkurencja na rynku wymusza na operatorach oferowanie coraz lepszych przepustowości — liczba łączy szerokopasmowych wzrosła ponad 500 proc., do prawie 3 mln na koniec ubiegłego roku. TP wyprzedziła uwolnienie rynku ofertą obniżającą ceny i ofertą lepszej przepustowości łącza, co zdeterminowało zmiany na rynku. UKE przytacza dane TP, gdzie cena za łącze szerokopasmowe spadła o 44 proc. w latach 2005-07.

Nieznacznie zmniejsza się udział TP w rynku pod względem inwestycji i zatrudnienia. Na koniec 2005 r. inwestycje wynosiły około 4,9 mld, z czego TP wydała 35,3 proc. Na koniec trzeciego kwartału 2007 r. inwestycje wynosiły blisko 4,3 mld zł, a udział TP zmniejszył się do 32,4 proc. Poziom zatrudnienia oscyluje wokół 48-49 tys. osób. Udział TP spadł o 1 pkt proc., do prawie 55 proc. na koniec 2007 r.

Dwa punkty widzenia

Nietrudno się domyślić, że raport został przyjęty sceptycznie w TP, a wśród operatorów alternatywnych wywołał pozytywny oddźwięk.

— Raport UKE pokazuje niezmiernie interesującą prawidłowość — najszybciej rozwijają się rynki, które są najmniej regulowane. Inna refleksja jest taka, że stosując nakazowo-rozdzielczy system ustalania cen, można doprowadzić do ich obniżenia w krótkiej perspektywie, ale w żaden sposób nie zapewni to dostępu do internetu dla osób zamieszkających obszary tzw. wykluczenia cyfrowego — tłumaczy Ireneusz Piecuch, sekretarz generalny TP.

— Raport udowadnia, że największym beneficjentem wdrożenia dyrektyw unijnych i regulacji na rynku telekomunikacyjnym jest klient. Teraz to konsument decyduje o wyborze operatora i oferty, ma większe możliwości wyboru i większą świadomość ofert — uważa Eugeniusz Gaca z Netii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy