Striptiz zaczyna się od 2 tys. zł

Weronika A. Kosmala
opublikowano: 14-09-2016, 22:00

Klientów na igraszki w alkowach musi przybywać, bo obrót pracami Mai Berezowskiej wzrósł od 2011 r. ponad 730 proc.

Dzisiaj sceny, na których jedna naga postać zalotnie zaczepia drugą, nie należą do najodważniejszych w przekazie, ale trzeba zaznaczyć, że ich autorka była na tyle konsekwentna, że w swoją subtelnie miłosną stylistykę wmanewrowała nawet kanclerza Rzeszy. Na „Miłostki słodkiego Adolfa” mogła sobie pozwolić, zapełniając karykaturami paryską prasę, ale już w latach 40. portretowany wyciągnął konsekwencje najpierwna Pawiaku, a później w obozie koncentracyjnym, do którego Berezowska trafiła z wyrokiem śmierci. Zmarła w późnych latach 70., ale jej rynek aukcyjny zaczął się rozpędzać dopiero kilka lat temu — erotycznych akwarel sprzedaje się coraz więcej, ale ciągle da się jeszcze zacząć od 2 tys. zł, bo ekstatyczne zwyżki ewidentnie do tej pory nie nadeszły.

Papiery pod dozorem

Śmiałe obyczajowo rysunki mają zwykle to do siebie, że — jak większość rysunków — są na papierze, czyli podłożu najmniej trwałym i stosunkowo szybko zmieniającym barwę. Z punktu widzenia inwestora pożółkła kartka to jednak nie problem, o ile nie jest w żaden sposób uszkodzona, bo każdy mechaniczny defekt może skutecznie obniżyć stawkę przy odsprzedaży. Na frywolne obrazki trzeba przy tym uważać podwójnie, bo w przewadze zarysowane tuszem kontury wypełniają plamy akwareli, którym nie tylko nie sprzyja wilgoć, ale szkodzi również większe nasłonecznienie czy nawet robienie zdjęć z fleszem.

Chcąc wobec tego zainwestować w jakieś ujmujące pościelowe ujęcie, powinno się przede wszystkim zwrócić uwagę na to, czy na papierowym podłożu nie ma zagnieceń, plam, śladów zawilgocenia ani brązowawych zacieków sygnalizujących zagrzybienie. Wyraźnie uszkodzoneprace rzadko jednak trafiają do aukcyjnych katalogów, dlatego jeśli już ulokujemy kapitał w takie bez skazy, ryzyka zmniejszające podaż będą działać na naszą korzyść — o ile sami nie udekorujemy akwarelą ściany naprzeciwko okna, które wychodzi przy tym na południowy zachód i jezioro.

Portfel uciech

Zagęszczenie figlarnych rysunków w katalogach wyraźnie wzrosło, ale najwyżej wylicytowana praca Mai Berezowskiej kosztowała 5 tys. zł, według danych Artprice. Na czwartkowej aukcji w Desie Unicum pojawi się kilka równie przystępnie wycenionych przykładów — większość z ceną wywoławczą 2,2 tys. zł, niezależnie od stopnia roznegliżowania. W trochę późniejszym okresie niż niestrudzona Berezowska — która eksponowała nawet wdzięki obozowych więźniarek — tworzył znany rysownik satyryczny Jerzy Flisak.

W przeciwieństwie do artystki, nie przejawiał aż tak dużego zainteresowania miłosnym aktem, bo zasłynął również z cenionych plakatów do amerykańskich westernów, ale na aukcji 15 września jest coś w klimacie — niewielkich rozmiarów „Scena erotyczna” z 1953 r. z ceną wywoławczą 300 zł. „Igraszki” i „W alkowie” to natomiast wymownie zatytułowane dzieła Antoniego Uniechowskiego, które również nie wybiegają się przed szereg, bo licytowanie będzie można zacząć od 2 tys. zł. Rynek prac Flisaka i Uniechowskiego zachowuje się właściwie podobnie jak rynek figli Berezowskiej, bo przez pięć lat obrót papierami tego drugiego wzrósł 311 proc. Sprzedaż się podniosła, ale ceny jeszcze nie za bardzo, chociaż gdyby miało dojść do schadzki, Uniechowski miałby nad resztą sporą przewagę. Nasycone sypialniane sceny naszkicowane zostały tak szybką kreską, że z daleka nic nie budzi podejrzeń — co tylko wpisuje się w naczelną zasadę, że przed inwestycją wypada się trochę poprzyglądać z bliska. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika A. Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu