Studiuj dla wiedzy, a nie dla papierka

Dorota Czerwińska
20-05-2011, 00:00

Na wybór kierunku studiów trzeba poświęcić trochę czasu. Bo to nie tylko inwestycja czasowa czy finansowa, ale przede w karierę zawodową.

Jakość oferowanych przez uczelnię podyplomówek można sprawdzić

Na wybór kierunku studiów trzeba poświęcić trochę czasu. Bo to nie tylko inwestycja czasowa czy finansowa, ale przede w karierę zawodową.

Zanim wybierzemy kierunek studiów podyplomowych i uczelnię, warto sprecyzować nasze zainteresowania, oczekiwania i zastanowić się, w czym te studia mają pomóc. W ten sposób, zdaniem dr Piotra Wachowiaka, adiunkta w Katedrze Zarządzania w Gospodarce Szkoły Głównej Handlowej (SGH), unikniemy rozczarowań, które na ogół wynikają z tego, że decydując się na studia podyplomowe, słuchacze tak naprawdę nie wiedzą, po co to robią.

Dr inż. Wilhelm Rzeszutko, kierownik Studiów Podyplomowych i Szkoleń, Uczelnia Vistula, twierdzi z kolei, że racjonalnym kryterium wyboru studiów podyplomowych jest ich przydatność na rynku pracy. Chodzi o to, czy zapewnią otrzymanie licencji zawodowej upoważniającej do wykonywania nowego, atrakcyjniejszego zawodu lub uzyskane świadectwo pozwali absolwentowi na rozwój kariery.

Specjalistyczne i ogólne

Studia podyplomowe mogą być specjalistyczne (np. PR, rachunkowość, zarządzanie projektami, zarządzanie nieruchomościami) i ogólne (np. dziennikarstwo, zarządzanie, studia menedżerskie). Czy w przypadku tych drugich wiedza uzyskana przez rok jest warta tyle samo, co zdobyta na trzy — albo pięcioletnich studiach dziennych tego samego kierunku?

— Nie można tak na to patrzeć. Słuchacze studiów podyplomowych to osoby z wyższym wykształceniem, doświadczone, nie potrzebują tak szerokiej wiedzy, jak młodzi ludzie na studiach stacjonarnych. Teoria powinna być tu mocno ograniczona, a rozbudowana część praktyczna. Na przykład lekarz, który chce zarządzać placówką zdrowia, musi uzupełnić wykształcenie o wiedzę z zarządzanie. Na naszych studiach z tego zakresu słuchaczami są często profesorowie z Uniwersytetu Medycznego — mówi Piotr Wachowiak.

Zdaniem dr Bartosza Gruczy, kierownika podyplomowego studium zarządzania projektami SGH, zdarza się powielanie programu studiów stacjonarnych przez podyplomowe.

— Ale na ogół trwają one zaledwie kilka edycji. Osoby, które decydują się na studia podyplomowe i za nie płacą, oczekują konkretnej, przydatnej im w życiu zawodowym wiedzy i umiejętności — uważa Bartosz Grucza.

Co z jakością

Jak się zorientować w jakości coraz większej liczby studiów podyplomowych?

— Najlepiej o kierunek pytać osoby, które go studiują lub go ukończyły. One wystawiają najcelniejsze oceny. Warto też zwrócić uwagę na liczbę edycji. To ważny wyznacznik. Jeśli jest ich duża liczba i wciąż znajdują się chętni, to znaczy, że studenci oceniają go dobrze. Takich studiów uczelnia nie musi nawet reklamować, wystarczy marketing szeptany — twierdzi dr Wachowiak.

Należy też sprawdzić program i liczbę godzin zajęć.

— Uczelnie rzadko o tym piszą w informatorach, a i kandydaci rzadko o to pytają.

Tymczasem szkoły różnie definiują czas zajęć. Jedne liczą godziny zegarowe, inne lekcyjne, a to duża różnica. Trzeba też pytać, czy do czasu trwania studiów dolicza się czas przygotowania pracy dyplomowej, czas na konsultacje. Niedoinformowanie słuchaczy to, niestety, dosyć częsta praktyka — dodaje dr Grucza.

Warto sprawdzić, czy uczelnia ma doświadczenie w dziedzinie, w której kształci. Wiele szkół ma bogata ofertę studiów podyplomowych, bo wie, że większość dobrze się sprzedaje. Firmuje to specjalista z danej dziedziny, ale stanowiska wykładowców nie są obsadzone, bo robi się to w ostatniej chwili, gdy już wiadomo, że liczba zainteresowanych umożliwia start kolejnej edycji.

— Trzeba pytać, kto uczy, jakie kwalifikacje i doświadczenie mają wykładowcy. Najważniejsze, aby przynajmniej część z nich była praktykami. Nie wyobrażam sobie, żeby przed słuchaczami naszego studium, a niejednokrotnie odpowiadającymi za projekty o milionowych budżetach, stał naukowiec, a nie doświadczony praktyk — dodaje Bartosz Grucza.

Dobrym zwyczajem jest wypełnianie przez studentów ankiet oceniających temat zajęć i wykładowcę.

— Warto, żeby o jakości zajęć rozmawiali ze słuchaczami kierownicy studiów podyplomowych. Mogą na bieżąco reagować na ewentualne problemy — radzi dr Grucza.

— I bardzo ważne — studia podyplomowe powinny się kończyć napisaniem pracy dyplomowej lub egzaminem, bo to oznacza, że uczelnia poważnie traktuje takie zajęcia — dorzuca dr Wachowiak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Studiuj dla wiedzy, a nie dla papierka