Stworzą portfel, którego nie zgubisz

Karol Kopańko
opublikowano: 27-02-2015, 00:00

Jest smukły, ładny, skórzany i sam da znak, kiedy trafi w niepowołane ręce. To Woolet, portfel tworzony przez Polaków

25 lutego na platformie crowdfundingowej Kickstarter ruszyła zbiórka na produkcję portfela łączącego najnowsze trendy w modzie i technologii. Twórcy potrzebują przynajmniej 15 tys. USD. Po kilku godzinach na ich koncie jest już ponad połowa kwoty, a do końca akcji zostały jeszcze 34 dni. Wyjątkowość portfela polegała będzie na zaszyciu w jego wnętrzu modułu Bluetooth 4.0, który będzie się łączył z aplikacją zainstalowaną na smartfonie. Jeśli portfel znajdzie się w odległości od 6 do 25 metrów od smartfona, to ten aktywuje alarm (dystans wybierze użytkownik). Na ekranie telefonu wyświetli się mapka, wskazująca aktualne położenie portfela. Jeśli jednak portfel znajdzie się dalej niż 60 metrów, to pozostanie nam tylko informacja o ostatnim znanym położeniu.

— Kto raz zgubił portfel, ten wie, jak przykre są konsekwencje. Pomyśleliśmy, że w łatwy sposób można zminimalizować ryzyko tego koszmaru — mówi Bart Zimny, jeden z trójki pomysłodawców. Aby ułatwić lokalizację, w portfelu zamontowano również głośnik, który w drożej wersji będzie wydawał dowolny dźwięk, np. szczekanie. Jego koszt to 119 USD, podczas gdy standardowa wersja jest o 20 USD tańsza. Za 5 USD można dodatkowo kupić kieszonkę blokującą sygnał RFID, wykorzystywany przez karty zbliżeniowe, za 35 USD breloczek do kluczy z nadajnikiem, a za 39 USD obudowę na telefon. Według twórców dzięki wykorzystaniu energooszczędnego sposobu komunikacji bateria w portfelu lub breloku ma wytrzymać dwa lata.

— Problemem nie jest Bluetooth, inaczej może być z głośnikiem o większym zapotrzebowaniu na energię. Dlatego pracujemy nad ładowaniem baterii przez odbiór ciepła lub zamianą energii kinetycznej w elektryczną — wyjaśnia Marek Cieśla, jeden z pomysłodawców, który na Kickstarterze zebrał w zeszłym roku ponad 150 tys. USD na Sherlybox, urządzenie do publicznej chmury. Twórcy snują także plany wykorzystania społeczności w znajdowaniu rzeczy. Otóż jeśli właściciel portfela zasygnalizuje jego kradzież, to lokalizacja będzie ustalana nie tylko z użyciem jego smartfona, ale również urządzeń innych osób w pobliżu, które będą miały zainstalowaną aplikację. Portfel będzie ręcznie szyty z cielęcych skór pochodzących od polskich hodowców bydła, farbowanych barwnikami roślinnymi. Produkcją zajmie się zakład kaletniczy z Krakowa.

— Zauważyliśmy na rynku trend tworzenia bardzo płaskich portfeli, który zaczął się od Manufaktury Millera. Nasz zaprojektowaliśmy tak, aby mieściły się w nim również monety, a użytkownicy nie obawiali się o grubość — mówi Marek Cieśla.

Także w Krakowie dokładana będzie cała elektronika, choć twórcy nie wykluczają, że jeśli portfelem zainteresuje się dostatecznie dużo osób, to dla korzyści skali przeniosą produkcję do Chin. Pierwsze partie mają trafić do odbiorców już w kwietniu. Wtedy też do sklepów dla systemów iOS i Android trafi aplikacja. Wersja na Windowsa pojawi się, jeśli twórcy uzbierają 20 tys. USD, a na Apple Watch, jeśli fani dorzucą jeszcze 15 tys. USD. Jeśli zaś na koncie zbiórki będzie ponad 125 tys. USD, to pojawi się także mata do bezprzewodowego ładowania urządzeń mobilnych. © Ⓟ

TECHNOPORTFEL: Woolet to połączenie najnowszej technologii z ponadczasowym designem. Powstał z wysokogatunkowych skór cielęcych pochodzących od polskich hodowców bydła. Wyróżnia się bardzo smukłymi kształtami — jego wymiary to zaledwie 125 x 87 mm i niecałe 10 mm grubości. [FOT. KICKSTARTER]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Kopańko

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu