Sukces na kredyt, którego Pekin nie spłaci

MACIEJ KALWASIŃSKI, Bankier.pl
opublikowano: 21-06-2017, 22:00

Włączenie chińskich akcji do indeksów MSCI to kolejny duży sukces Pekinu oraz dowód uznania, ale też oczekiwań globalnej finansjery dla gospodarczych reformatorów za Murem. Jednak podobnie jak w przypadku dołączenia juana do koszyka SDR, kredyt zaufania przyznany komunistycznym władzom może nie zostać spłacony.

W uzasadnieniu decyzji przedstawiciel MSCI wyrażał uznanie dla dotychczasowych reform rynku akcji w Państwie Środka oraz kusił zwiększeniem udziału chińskich akcji w indeksach, jeśli zagraniczni inwestorzy uzyskają większy dostęp do rynku za Murem. Bardzo podobny scenariusz — aprobata i nadzieja Zachodu — realizuje się w przypadku Chin nie po raz pierwszy.

Ostatnio mieliśmy z nim do czynienia na podobną skalę półtora roku temu, gdy Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) ogłosił, że juan zostanie włączony do koszyka walut składających się na Specjalne Prawa Ciągnienia (SDR). Do podobnej sytuacji, choć o wiele bardziej doniosłej, doszło przed kilkunastoma laty przy okazji debaty o przystąpieniu Chin do Światowej Organizacji Handlu.

Za każdym razem Pekin nie do końca spełnia wymagane warunki, ale międzynarodowe instytucje — czy to skuszone wizją wielkich zysków, czy to w dowodzie uznania dla roli Chin w światowej gospodarce — idą na pewne ustępstwa wobec komunistycznych władz, licząc na rychłą dobrą zmianę.

Chińczycy niedawno zażądali przyznania statusu gospodarki rynkowej przez Unię Europejską i Stany Zjednoczone, co ma im gwarantować protokół akcesyjny do Światowej Organizacji Handlu (WTO), mimo że nikt o zdrowych zmysłach nie może uznać chińskiej gospodarki, zdominowanej przez państwowe kolosy zarządzane przez partyjnych bonzów, za rynkową. Choć efektem przystąpienia do WTO było obniżenie barier handlowych, to zagraniczni przedsiębiorcy wciąż mają utrudniony dostęp do chińskiego rynku, m.in. w sektorze finansowym czy medialnym, i regularnie narzekają na szykanowanie przez władze. O ile przypadek WTO nie jest jednoznaczny, bo do organizacji należy prawie 200 państw stosujących różne regulacje, to kolejny przykład świetnie ilustruje podejście Pekinu.

Zachód miał również większe oczekiwana dotyczące reform rynku walutowego za Murem.

W 2015 r. MFW podjął przełomową decyzję o włączeniu chińskiej waluty do koszyka SDR, mimo że argumentacja, że juan jest walutą swobodnie handlowaną, pozostaje mocno naciągana w świetle faktu, że bank centralny codziennie wyznacza kurs referencyjny juana, wobec którego kurs rynkowy może się wahać o 2 proc. Ponadto Pekin stanowczo ogranicza odpływ kapitału za granicę. W tym miejscu dochodzimy do paradoksu — MFW opowiada się za rynkowym kursem walutowym, który w warunkach odpływu kapitału z Chin oznacza osłabianie się juana, na co niechętnie patrzą główni rozgrywający w MFW, czyli Amerykanie. Do ogłoszenia decyzji o włączeniu juana do Specjalnych Praw Ciągnienia Pekin „przepalał” ogromne rezerwy na utrzymanie w miarę stabilnego kursu waluty wobec dolara. Gdy klamka zapadła, Ludowy Bank Chin odrobinę odpuścił — zdecydował się m.in. na zmianę sposobu wyznaczania kursu referencyjnego, który zaczął być oparty nie tylko na wycenie dolara, ale również szerszego koszyka walut (w skład którego potem wszedł złoty) — co wywołało wyraźne osłabienie renminbi. Przed miesiącem wprowadzono kolejną zmianę — do mechanizmu włączono enigmatyczny czynnik antycykliczny, który de facto umożliwi bardziej swobodne wyznaczanie kursu przez bank centralny. Na reformę rynkową to nie wygląda.

Wydaje się, że w przypadku rynku akcji będzie podobnie. Pekin ugrał to, na czym mu zależało — zyskał prestiż i zagwarantował sobie napływ kapitału z zagranicy. Póki nie będzie bardzo potrzebował nowej dostawy pierwszego lub drugiego, nie ma powodu, by wprowadził liberalizujące reformy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MACIEJ KALWASIŃSKI, Bankier.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu