Superfish cementuje grupę przetwórczą

Cezary Pytlos
20-02-2001, 00:00

Superfish cementuje grupę przetwórczą

Przychody firmy z Kukini sięgnęły w 2000 r. 340 mln zł

Superfish zakończył pierwszy etap konsolidacji sektora przetwórstwa rybnego, skupiając wokół siebie pięć innych spółek. Obecnie firma zajmie się przede wszystkim cementowaniem struktur organizacyjnych. W ubiegłym roku grupa zanotowała sprzedaż na poziomie 340 mln zł.

Superfish, przetwórnia rybna z Kukini, po ubiegłorocznych przekształceniach organizacyjnych skoncentruje się obecnie na scementowaniu nowej struktury.

— Najpierw byliśmy firmą typowo rodzinną, teraz dołączyliśmy do międzynarodowej korporacji — mówi Wojciech Stróżyna, prezes Superfisha.

Etap przemian

Udziałowcy Superfisha (dwaj bracia Stróżynowie) zawarli umowę z Abba Seafoods, należącą do norweskiego koncernu Orkla Foods, na zbycie części udziałów i dokapitalizowanie spółki (przekształconej w akcyjną). Po transakcji inwestor posiada w niej ponad 51 proc. akcji, natomiast dotychczasowi właściciele zatrzymali sobie ponad 40 proc. Do 2008 roku Orkla ma odkupić pozostałe akcje. Strony nie ujawniły wartości transakcji. Na pewno jest to jednak kwota znacznie przewyższająca 20 mln zł, które firma przed negocjacjami z inwestorem branżowym chciała pozyskać od przejściowego inwestora finansowego.

— Sprzedaliśmy tylko nieznaczną część udziałów. Orkla weszła w posiadanie kontrolnego pakietu poprzez objęcie nowej emisji akcji serii C oraz odkupienie udziałów od innych podmiotów — twierdzi Wojciech Stróżyna.

— Jednocześnie braliśmy udział w procesie konsolidacji sektora. Udziałowcy czy akcjonariusze przejmowanych przez nas firm stawali się również udziałowcami Superfisha, i to głównie od nich Orkla odkupiła udziały — dodaje Adam Guz, członek rady nadzorczej i prezes TAG, firmy doradzającej Superfishowi przy transakcji z Orklą.

Obaj jednak nie ujawniają na razie ani wielkości emisji, ani też obecnego kapitału akcyjnego.

Wiadomo, że firma skupiła wokół siebie pięć spółek: warszawskiego Wikinga, kołobrzeski Imperial, poznański Superfish and MAT oraz podkołobrzeskie Oceanię i Interfish.

— Transakcją z Orklą zakończyliśmy pierwszy etap konsolidacji sektora. Nadal jednak obserwujemy rynek i jeżeli pojawi się ciekawa propozycja, nie wykluczamy kapitałowego zaangażowania — mówi Wojciech Stróżyna.

Zdaniem prezesa Superfisha, działaniom konsolidacyjnym będzie sprzyjała konieczność dostosowania produkcji przez mniejsze podmioty do standardów unijnych.

— Obecnie na rynku działa blisko 380 firm, a większość musi liczyć się z dużymi nakładami inwestycyjnymi w celu dostosowania produkcji do wymogów unijnych. To zmusi firmy do znalezienia gotówki albo w banku, albo u inwestora branżowego — uważa Wojciech Stróżyna.

Destrukcyjni rybacy

Superfish, założony w 1990 roku przez Jana i Wojciecha Stróżynów, w ubiegłym roku miał blisko 340 mln zł przychodów. Były też zyski, ale prezes Superfisha na razie nie chce ujawnić ich wielkości.

— W tym roku postaramy się przede wszystkim okrzepnąć i silniej scementować grupę — mówi Wojciech Stróżyna.

Zdaniem prezesa, będzie to jednak rok trudny, nie tylko z powodu ograniczonego popytu krajowego, lecz także coraz gwałtowniejszych żądań ochronnych wysuwanych przez środowiska rybackie.

— Rybacy i przetwórcy powinni się uzupełniać. Tymczasem żądania środowisk rybackich, dotyczące wprowadzenia ceł ochronnych na surowiec sprowadzany z Norwegii, są nieuzasadnione. Norweskie ryby nie stanowią dla nich konkurencji, są raczej komplementarne wobec ich oferty. Spełnienie tych żądań może doprowadzić do załamania się rynku i otwartego konfliktu z przetwórniami — alarmuje Wojciech Stróżyna.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Cezary Pytlos

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Superfish cementuje grupę przetwórczą