Supernonsens, czyli jak VAT nowelizowano

Witold Modzelewski
10-12-2008, 00:00

Biada dłużnikom: ustawodawca podatkowy przygotował cios, który doprowadzi do nokautu. Od 1 grudnia tego roku każdy, kto nie zapłacił w terminie całości faktury z VAT-em, może otrzymać wezwanie do zapłaty faktury w morderczym terminie 14 dni. Jeżeli nie ureguluje całości należności (wraz z odsetkami) musi skorygować odliczenie VAT-u z tej faktury, przy czym owo "skorygowanie" będzie następowało wstecznie, czyli poprzez zmianę deklaracji np. sprzed dwóch lat, powodując powstanie zaległości podatkowych. Tak więc nieuregulowany dług wobec wierzyciela rodzi drugi dług wobec budżetu (z wstecznie naliczającymi się odsetkami). Dłużnicy będą mieli na głowie dwóch komorników: sądowego i skarbowego. Dotyczyć to ma wszystkich niezapłaconych faktur, które wystawiono (tu uwaga) od 1 stycznia 2006 r., a od terminu płatności upłynęło już pół roku. Wyjaśnijmy dodatkowo, że skorygowanie deklaracji w żadnym stopniu nie zmniejszy istniejącego długu wobec wierzycieli.

Wielu wierzycieli przygotowuje się do zadania tego ciosu dłużnikom, którzy, zwłaszcza w warunkach obecnego kryzysu, mają niewielkie szanse uregulowania długów. Bo jak dotychczas nie mogli uregulować długów wynikających z owych zaległych faktur, to tym bardziej nie uregulują powstałej w ten sposób zaległości podatkowej. Dla istotnej części zadłużonych firm może oznaczać to konieczność ogłoszenia upadłości w najbliższych miesiącach.

Kto jest autorem tego nonsensu? Są to już bliżej nieznani twórcy zmiany w ustawie o VAT, która, jak zapewniają naiwni, jest "oczekiwana przez przedsiębiorców". Oddajmy choć trochę sprawiedliwości rządowi: w jego projekcie nie było tego nonsensu, ale z drugiej strony rząd chyba mógł (przecież ma większość w parlamencie) przeciwstawić się uchwaleniu tych przepisów. Warto zauważyć, że dla dużych struktur holdingowych może to oznaczać wyrok śmierci. Bo nie można — zgodnie z treścią ustawy — wezwać do zapłaty pod tym rygorem podmiotów zależnych, natomiast niezależni dostawcy mogą bezkarnie rzucić dłużnika na kolana. Przykładowo, jeżeli firma głównie ma nieściągalne wierzytelności w podmiotach zależnych, a jej dostawcami są obce podmioty, jej dni są policzone.

Poza doprowadzeniem do bankructwa wielu dłużników drugim wielkim poszkodowanym będzie budżet państwa. Wierzyciele po 14 dniach od wezwania (z reguły bezskutecznego) do zapłaty skorygują swój VAT i w majestacie prawa nie zapłacą nic lub zapłacą znacznie mniej. Dłużnicy natomiast wykażą zaległości podatkowe, które faktycznie będą z reguły nieściągalne. Pozostaje postawić tylko dwa pytania: kto jest autorem tego nonsensu i gdzie byli eksperci parlamentarni, którzy powinni powiedzieć stop tym pomysłom?

Witold Modzelewski

prezes Instytutu Studiów Podatkowych

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Witold Modzelewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Supernonsens, czyli jak VAT nowelizowano