Surowce to morze możliwości

Adrian Boczkowski
opublikowano: 14-03-2011, 00:00

W górę idą nie tylko ceny ropy. Drożeje m.in. żywność. Można na tym nieźle zarobić. Podpowiadamy, jak się do tego zabrać

Informacje o notowaniach ropy, miedzi i złota, a ostatnio również bijącego rekordy srebra są śledzone przez inwestorów na bieżąco. Zainteresowanie jest olbrzymie, choć niekoniecznie ze względu na inwestycje na rynku towarowym. Cena ropy ma wpływ na ceny paliw i tworzyw sztucznych, miedzi — na koszty kabli czy kurs KGHM, a podstawowych metali szlachetnych — na ceny biżuterii czy monet kolekcjonerskich. Tymczasem polscy inwestorzy mają możliwość zarabiania na zmianach cen zdecydowanie szerszej gamy towarów — zbóż, mniej znanych metali, energii, certyfikatów emisji gazów, różnych rodzajów mięsa, bawełny, cukru, kawy, kakao czy nawet soku pomarańczowego.

Towarów oczywiście nie trzeba fizycznie kupować czy sprzedawać. Instrumenty z rynku finansowego pozwalają przy tym na zyskiwaniu zarówno na spadkach, jak i na zwyżkach notowań. Można bowiem zajmować pozycję długą (kupno), jak i krótką (sprzedaż). Jednocześnie gracz korzysta z wysokiej dźwigni. Z reguły wpłaca tylko 4-15 proc. wartości przedmiotu handlu jako depozyt, więc w rzeczywistości obraca kwotami 6-25 razy wyższymi niż zaangażowany kapitał. To umożliwia wysokie zarobki, ale istnieje również ryzyko szybkiej utraty całego kapitału w przypadku niewłaściwego obstawienia kierunku zmian i braku kontroli ryzyka (np. podstawowe zlecenia stop loss/take profit). Odkąd na rynku detalicznym pojawiły się kontrakty różnic kursowych (CFD) oparte o kwotowania giełdowe, zniknęła też bariera minimalnego zaangażowania (20-50 tys. USD). Obecnie, przykładowo, 4,5 tys. zł może wystarczyć do zyskiwania na zmianach wartości cukru wartego 45 tys. zł. W ten sposób potencjalny ruch kursu o 20 proc. w górę daje nam aż 200 proc. zysku brutto. Z drugiej strony tylko 10 proc. zniżki oznacza utratę całej zainwestowanej kwoty.

Dzięki dźwigni inwestorzy mogli zarobić w ostatnich miesiącach setki, a nawet tysiące procent na bawełnie, cukrze czy kawie. Trendy są wciąż silne. Gdzie można dokonywać transakcji? Dostęp do podstawowych rynków surowcowych oferują praktycznie wszyscy brokerzy foreksowi. Jest ich wielu. Dostęp do spółek zarabiających dzięki surowcom — poprzez CFD (dla drobnych inwestorów lepszy instrument niż kontrakty terminowe) — oferuje już mniejsza grupa podmiotów. Zbożami czy innymi surowcami i towarami nie pohandlujemy do tego wbrew nazwie i historycznym skojarzeniom na Warszawskiej Giełdzie Towarowej. Obecnie to miejsce handlu wyłącznie walutami.

Wybrać bezpośrednio surowce czy raczej spółki surowcowe? Bezpieczniej postawić na surowce. Wprawdzie ze względu na dźwignię operacyjną zwyżki lub zniżki notowań poszczególnych spółek powinny być mocniejsze niż surowców czy towarów, ale jednocześnie nasza inwestycja jest obarczona specyficznym ryzykiem korporacyjnym oraz lokalnego rynku kapitałowego. To szczególnie istotne przy spółkach, o których niewiele wiemy — np. tych z Azji. Dostępność rynków surowcowych jest też większa, podobnie jak ich przejrzystość i przewidywalność. Ciekawych wniosków początkującym inwestorom powinna przynieść analiza korelacji i istotności między kursami surowców i zależnych od nich spółek. Okazuje się, że prosta korelacja jest bardzo niska. Przykładowo dla KGHM i miedzi (w zł) za ostatni rok to zaledwie 0,3, podczas gdy np. dla KGHM i PGNiG — 0,38. Dla Astarty i cukru prosta korelacja jest bliska zeru. Oczywiście istotność trendów surowcowych jest wysoka (bywają przesunięcia czasowe reakcji kursów spółek). Z kolei w przypadku surowców trzeba mieć na uwadze to, że gramy najczęściej na instrumentach z rynków brytyjskiego i amerykańskiego. To inne rynki niż nasz lokalny, więc zmiany polskich regulacji, nasze lokalne ryzyko, uwarunkowania nie grają większego znaczenia. Podobnie jak znajomość lokalnego rynku i dobre prognozowanie ruchu cen na najbliższym targu.

Inwestowanie w konkretne spółki może być natomiast ciekawym elementem gry wobec tych rynków surowcowych, do których w Polsce nie ma dostępu w kontekście instrumentów finansowych. Chodzi więc o spółki chemiczne, szczególnie te nawozowe (Police, Azoty Tarnów czy Puławy) i wytwarzający kauczuk Synthos. Graczom pozostaje również tylko handel akcjami, gdy nawet za granicą nie ma nie ma instrumentów na dany produkt, jak na przykład mocno drożejąca skrobia ziemniaczana (korzysta z tego spółka Pepees). Problemem jest tu jednak brak funkcjonującej krótkiej sprzedaży. Na przykład kauczuk ostatnio mocno tanieje, a kurs Synthosu jeszcze tego nie uwzględnia.

3 pytania do...

Marek Wołos: Inwestorzy lubią silne trendy i płynność

1Jak wygląda popularność walut i podstawowych surowców do tych, na razie, bardziej niszowych?

U nas na detalicznej platformie od początku lutego 73 proc. łącznych obrotów klientów to transakcje na parze EUR/USD. Waluty to łącznie 90 proc. Złoto i srebro stanowiło 3 proc., a ropa — mniej niż 1,5 proc. W grupie poniżej progu 1 proc. najpopularniejsze są cukier i gaz ziemny. Mniej popularne są miedź, kakao i pszenica, a najmniej — kukurydza, ryż, soja czy pallad i platyna.

2Czy takie dysproporcje są uzasadnione? Odkąd zniknęły wysokie bariery wejścia, szczególnie na rynek surowców rolnych (chodziło o 20-50 tys. USD), drobni inwestorzy odkrywają nowe obszary inwestowania. Trzeba jednak pamiętać, że jeszcze kilka lat temu na rynkach surowców rolnych nic szczególnego się nie działo, a zarabiać można przecież tylko wtedy, gdy jest ruch. Dziś jest inaczej, a silne trendy wzrostowe powinny przyciągać coraz więcej graczy. Zyski są bowiem duże. Oczywiście trzeba mieć na uwadze, że handel odbywa się na bazie kwotowań giełd z USA, więc chodzi o drugą połowę dnia. Nie zawsze płynność jest atrakcyjna, a notowania ryżu i bawełny są ostatnio często zawieszane [np. na górnym dozwolonym dziennym maksimum, tzw. widełkach — red.].

Przy zwrocie rynku zdarza się luka 10-30 proc. Na obroty konkretnymi instrumentami wpływ ma również moda, a surowce rolne są coraz bardziej zauważane.

3Jakie strategie sprawdzają się najlepiej rynkach surowcowych?

Niskie koszty utrzymywania otwartych pozycji — zaangażowany depozyt to 4 proc. od wartości transakcji — sprawiają, że atrakcyjne stają się strategie długoterminowe. Szczególnie, są wyraźne i silne trendy, jak obecnie. Day-trading i wiara w stop-lossy mogą być zwodnicze ze względu na niekiedy niską płynność i dużą zmienność. Jednocześnie niezbyt sensowne wydaje zabezpieczanie kursu walutowego przy transakcjach nierzeczywistych. Polecam również dywersyfikację, czyli obecność nie tylko na jednym rynku surowcowym. Godnym polecenia rozwiązaniem jest hedging towarowy w przypadku przedsiębiorców. Wśród naszych klientów dobrze sprawdza się to na przykład w przypadku benzyny czy ropy.

rozmawiał AB

2 pytania do...

Łukasz Wardyn: KGHM bije rekordy popularności

1Gracze wolą bezpośrednio handlować surowcami czy poprzez inwestycje w akcje spółek surowcowych?

Inwestorzy preferują bezpośredni dostęp do rynku surowcowego, a nie wyszukiwanie spółek surowcowych. Prym wiodą złoto, srebro i ropa. Nie widzimy szczególnego wzrostu zainteresowania surowcami rolnymi. Znając jednak lokalny rynek, krajowi gracze mocno interesują się miedziowym KGHM. Obrotami (krótkie i długie pozycje) ta spółka deklasuje u nas resztę. Przy 10-krotnym lewarze, prowizji transakcyjnej 0,1 proc. i atrakcyjnych warunkach przetrzymywania pozycji na kolejny dzień obserwujemy tu wysoką aktywność inwestorów polskich i zagranicznych, krótko-, średnio-, a także długoterminowych.

2Co poleca pan nowicjuszom? Osobom dopiero zaczynającym przygodę z surowcami i kontraktami CFD sugerowałbym instrumenty, co do których łatwo znaleźć informacje cenotwórcze oraz takie, którymi obrót można nazwać przyjaznym. W pierwszej kolejności byłyby to polskie indeksy, główne zagraniczne plus polskie akcje. Proponowałbym również średni horyzont inwestycyjny oraz inwestowanie relatywnie małych kwot jak na możliwości danej osoby.

rozmawiał AB

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce to morze możliwości