Surowce: Za dużo, za szybko i bez fundamentów

Piotr Kuczyński
29-05-2009, 00:00

To wszystko doprowadziło do dużego wzrostu indeksów giełdowych i cen surowców. Zbyt dużego. Indeksy na światowych giełdach wzrosły od minimum bessy o 40-70 proc. Miedź zdrożała o blisko 80 proc., a ropa o prawie 70 proc. Za dużo, za szybko i bez fundamentalnego uzasadnienia, bo sytuacja gospodarcza jeszcze długo się nie poprawi, wyniki spółek będą słabe, a popyt na surowce — mizerny. Najlepiej widać brak fundamentów tych zwyżek na rynku ropy. W połowie kwietnia Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) poinformowała, że globalne zapasy ropy są największe od 1993 r., a w tym roku spadek popytu będzie największy od 1981 r. Ropa mimo to w tym dniu zdrożała i to całkiem sporo. Jeśli ktoś chciał dowodu, że w zachowaniu rynków nie ma grama podstaw fundamentalnych, to go dostał.

Nic dziwnego, że w pierwszej dekadzie maja rozpoczęła się korekta. Nie przypuszczam jednak, żeby wypełniło się powiedzenie: "W maju sprzedaj i uciekaj". Na rynku jest zbyt dużo wolnej gotówki, która przegapiła dwa miesiące wzrostów i czekała na korektę, żeby taniej kupić akcje. Poza tym wszyscy nadal czekają na poprawę w realnej gospodarce. Dlatego nie spodziewam się powrotu bessy. Po korekcie indeksy będą nadal rosły i jesienią powinny być na wyższym poziomie niż przed tą korektą. l

Piotr Kuczyński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Surowce: Za dużo, za szybko i bez fundamentów