Świat odbija, Polska też. Tylko te zyski...

Adrian Boczkowski
opublikowano: 07-09-2010, 00:00

Dla wyników wielu firm ważne będą skutki podwyżek podatków w Polsce. I koniunktura za granicą

W drugim kwartale PKB Grecji skurczył się o 3,5 proc. r/r., już dziewiąty raz z kolei. Niewesoło jest w Japonii, gdzie koniunktura słabnie, a zwyżkuje bezrobocie. Rośnie ryzyko deflacji. Ciąg dalszy osłabienia nastrojów z pierwszego kwartału i nawrót globalnej recesji? Nie. W gospodarkach, które mają realny wpływ na polskie spółki, jest nieźle. Wprawdzie Ameryka rośnie na dopingu rządowych stymulacji, ale Niemcy — nasz największy partner handlowy — dają nadzieję na trwalsze ożywienie w gospodarce.

W minionym kwartale niemiecki PKB wzrósł o 2,2 proc., najmocniej od zjednoczenia kraju. Cieszyć może przyczyna: Niemcy zaczęli częściej robić użytek z portfeli, dzięki czemu konsumpcja wzrosła pierwszy raz od połowy 2009 r. Dzięki osłabieniu euro jednocześnie o 8,2 proc. skoczył niemiecki eksport, pośrednio pomagający polskim firmom, które często są podwykonawcami. Wyniki handlu zagranicznego naszych zachodnich sąsiadów pozytywnie zaskoczyły ekonomistów, a tamtejsi przedsiębiorcy są w dobrych nastrojach.

Polacy również wydają coraz więcej, rośnie sprzedaż naszych firm, w tym eksportowa (kilkanaście procent rok do roku). Po wyhamowaniu dynamiki wzrostu konsumpcji do 0,3 proc. r/r w pierwszym kwartale, okres kwiecień–czerwiec przyniósł wzrost 1,1-procentowy. I to pomimo kwietniowej żałoby narodowej oraz powodzi. Gdyby nie te wydarzenia, dane makro byłyby z pewnością jeszcze lepsze.

Produkcja przemysłowa i nowe zamówienia w przemyśle rosną w dwucyfrowym tempie (patrz wykres), a tempo wzrostu PKB wyniosło w drugim kwartale 3,5 proc. (wobec 3 proc. w pierwszym). Martwić mogą trwające w letargu inwestycje (-6,2 proc. r/r), ale coraz większe oszczędności przedsiębiorstw rodzą nadzieję na inwestycyjny boom (płynność I stopnia sięga w firmach 37,5 proc., wobec 33,4 proc. przed rokiem i 31,9 proc. na koniec I półrocza 2008 r.).

Ruch w inwestycjach wydaje się mocno prawdopodobny, bo korzystnie wyglądają perspektywy rozwoju. Wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej GUS wyniósł w sierpniu -22,6 proc. (wzrost o 6 pkt proc. r/r), a trzymiesięczna średnia krocząca wskaźnika znalazła się 10 pkt proc. wyżej niż rok wcześniej. Wyraźnie topnieje przewaga pesymistów nad optymistami oceniającymi perspektywy sytuacji finansowej w najbliższych 12 miesiącach. Stopniowo zbliża się do minimum z listopada 2007 r. (-4,4 proc.). To w pewnej mierze efekt uspokojenia sytuacji za granicą (brak dramatycznych przekazów medialnych choćby z USA czy Grecji), ale również w kraju. Polacy widzą, że ich firmy się rozwijają, cała gospodarka rośnie, a minione zagraniczne zawirowania nie mają już większego wpływu na ich życie.

Spójrzmy chociażby na bezrobocie, które spadło w drugim kwartale z 10,6 do 9,5 proc. (badania BAEL), a przedsiębiorstwa poinformowały o stworzeniu 60 tys. nowych miejsc pracy (podobny wynik zobaczyliśmy w I kwartale). Do tego inflacja zeszła poniżej celu NBP, dzięki czemu nie ma presji na szybkie podnoszenie stóp procentowych. Płace realne znów są większe i będą rosnąć, po przejściowym spadku w styczniu i lutym.

W rezultacie pozytywnych zmian makroekonomicznych i wprowadzenia ich przez analityków do modeli badawczych zaczęły pojawiać się bardzo optymistyczne scenariusze dla krajowej gospodarki. To powinno przełożyć się na sytuację bieżącą i perspektywy spółek z GPW, wspierając wzrost ich notowań. Weźmy chociażby prognozy Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC): w tym roku krajowa gospodarka ma wzrosnąć o 3,6 proc., w przyszłym — o 5,9 proc., a w 2012 r. — aż o 6,5 proc. To prawie tyle, ile w rekordowym roku 2007 r. Co prawda, po 2012 r. koniunktura na świecie i w Polsce ma się nieco schłodzić, ale spodziewany zryw w najbliższych dwóch latach może robić wrażenie.

Optymizm hamują jednak planowane podwyżki VAT i akcyzy. Zamiast gruntownej reformy finansów publicznych (zwłaszcza wydatków), rząd zdecydował się na rozwiązanie łatwiejsze, za które zapłacą konsumenci. Trudno na razie wyrokować, jaka będzie skala zniżki konsumpcji i wzrostu szarej strefy. I jak to się odbije na wynikach przedsiębiorstw. Już w II kwartale przy rosnących przychodach łączny wynik finansowy netto krajowych firm (podmioty prowadzące księgi rachunkowe) spadł o 23 proc. r/r, do 21 mld zł. W całym półroczu wzrost wyniósł wprawdzie 6 proc., ale nadal jest 11 proc. poniżej poziomu sprzed dwóch lat. Przeciętna marża netto wzrosła wprawdzie przed rokiem z 4 proc. do 4,1 proc. , ale daleko jej do 4,8 proc. z I półrocza 2008 r.

Jednocześnie udział firm przynoszących zyski w całej grupie badanych przez GUS przedsiębiorstw zatrudniających ponad 50 osób spadł o 1,5 pkt proc. r/r, do 67,8 proc. To sygnał ostrzegawczy. Wiele przedsiębiorstw nie potrafi przekuć wzrostu PKB i zwyżkującego eksportu w zyski. Dlatego rośnie znaczenie doboru spółek do portfela inwestycyjnego.

Wielki sąsiad pomaga polskim firmom

2,2 proc.

O tyle w minionym kwartale wzrósł niemiecki PKB.

8,2 proc.

O tyle spadł kurs euro, a towary z Niemiec stały się bardziej konkurencyjne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy