Świąteczny shopping

Janusz Lewandowski
opublikowano: 21-12-2007, 00:00

Zagraniczni europosłowie dodają do świątecznych życzeń miłą formułkę: „wy macie w Polsce prawdziwe święta, a u nas ostał się tylko shopping”. Prawda, że pielęgnujemy świąteczny, domowy nastrój, a restauracje nastawiają się na Wigilię dla samotnych. Zaś wigilijny opłatek przekracza domowe progi jako środowiskowy obyczaj.

Gdyby jednak zagraniczni koledzy, opłakujący ulatnianie się ducha i napływ komercji do ich Christmas Eve, Weihnachten czy NoĎl, zobaczyli polskie hipermarkety w grudniu, mogliby zmienić zdanie. Podciągamy się bowiem do europejskiej normy w szaleństwie zakupów. Jeszcze bardziej dziwiłaby ich przemiana obrządku chrztu czy komunii na polskiej prowincji. W dodatku coraz więcej rodaków wyprawia się w święta na południe, w poszukiwaniu wiecznego słońca. Tam zaś chrześcijaństwo traci wpływy. Enklawy turystyczne zsekularyzowane, a dookoła muzułmańskie żywioły. Wszystko to każe pytać, czy nasza tradycyjna, świąteczna forma jest wypełniona dawną treścią — ale jest to pytanie na inną okazję. Boże Narodzenie zwalnia rząd z kłopotliwych pytań o religię na szkolnych świadectwach i refundację zapłodnienia in vitro...

Osobiście wolę, byśmy importowali rozmaite standardy cywilizacji Zachodu, zostawiając sobie miejsce na staropolskie świętowanie. Z taką mianowicie poprawką, że miarą sukcesu nie jest ilość wypitego alkoholu. Zauważyłem jednak, podczas spotkania opłatkowego europosłów, że nasza asystencka młodzież patrzy, gdy starsi śpiewają kolędy — znaczy, że tylko starsi znają i pamiętają…

Janusz Lewandowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Janusz Lewandowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu