Światowa zawierucha nie omija polskich firm

Andrzej Stec
07-10-2008, 00:00

Takiej reakcji rynków na piątkowe przyjęcie planu Paulsona mało kto się spodziewał. Już w niedzielę olbrzymia fala wyprzedaży przetoczyła się przez Izrael, Azję i w końcu dotarla ze wzmożoną siłą do Europy. Nie mogła ominąć Warszawy, gdzie WIG ustanowił nowe dno ponadrocznej już bessy.

Inwestorów wystraszyły wieści związane tym razem z europejskimi bankami. Bacznie obserwowano jednego z liderów branży — włoski Unicredit. To największy akcjonariusz Pekao, którzy pośrednio przyznał się do kłopotów z płynnością. Jego notowania zawieszano, co tylko wzmagało niepewność. Na GPW wśród banków najmocniej spadł kurs BRE Banku. Jego przedstawiciele w piątek zapewniali nas, że bank nie ma w portfelu żadnych "toksycznych" aktywów.

Wśród ofiar kolejnego już "czarnego poniedziałku" znaleźli się deweloperzy. Przez kryzys finansowy mogą mieć oni problemy z finansowaniem projektów inwestycyjnych. Wartość rynkowa wielu firm (m.in. Ganta, LC Corp, GTC) stopniała o jedną dziesiątą. Najsłabszym subindeksem na GPW był jednak WIG-Chemia. Przyczyniły się do tego państwowe Azoty Tarnów, co jeszcze bardziej pogrążyło inwestorów, którzy wzięli udział w ich IPO sprzed kilku miesięcy.

Obroty na GPW nie potwierdzają siły sprzedających. Do południa, jak na taką przecenę, były niewielkie. Wielu inwestorów wobec olbrzymiej zmienności woli trzymać się z daleka od akcji.

Andrzej Stec

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Andrzej Stec

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Światowa zawierucha nie omija polskich firm