Święcicki: we wtorek niejawne posiedzenie podkomisji ws. SKOK-ów

PAP
opublikowano: 09-04-2015, 19:57

Na najbliższy wtorek zaplanowano kolejne, tym razem niejawne posiedzenie ws. SKOK-ów - poinformował w czwartek przewodniczący podkomisji ds. SKOK-ów Marcin Święcicki. Mimo zaproszenia Andrzej Duda ponownie nie zjawił się na posiedzeniu podkomisji.

Podczas czwartkowego posiedzenia podkomisji nadzwyczajnej do spraw realizacji ustawy o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych posłowie mieli wysłuchać informacji dot. przygotowania przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego wniosku do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności z konstytucją ustawy o SKOK. Miał ją przedstawić poseł PiS do Parlamentu Europejskiego i kandydat na prezydenta Andrzej Duda. Porządku obrad po raz kolejny nie udało się zrealizować, bowiem podobnie jak we wtorek i w środę Duda nie przyszedł na posiedzenie podkomisji.

Święcicki poinformował, że kolejne, wtorkowe posiedzenie będzie niejawne. "Odbyło się dzisiaj spotkanie z zarządcą komisarycznym kasy Wołomin, w obecności również pełnomocnika Sejmu ds. ochrony informacji tajnych" - powiedział Święcicki. Dodał, że w spotkaniu tym uczestniczył też doradca zarządcy komisarycznego SKOK Wołomin. "Na następnym posiedzeniu we wtorek (...) będzie posiedzenie zamknięte. To oznacza, że przyjdą tylko zaproszone osoby na posiedzenie, nie będzie transmisji i zapisu powszechnie dostępnego" - powiedział przewodniczący podkomisji. Wyjaśnił, że podczas posiedzenia zostaną poruszone m.in. kwestie związane z trybem powołania zarządcy komisarycznego i jego funkcjonowania.

Poseł Jerzy Szmit (PiS) miał pretensje do Święcickiego, że ten zebrał posłów, mimo iż nie otrzymał żadnego potwierdzenia obecności Dudy na czwartkowym posiedzeniu. Zdaniem posła, gdyby Święcicki chciał wyjaśnić sprawę, to zaprosiłby na posiedzenie podkomisji przedstawiciela Kancelarii Prezydenta, który m.in. wyjaśniłby okoliczności wycofania wniosku do Trybunału Konstytucyjnego.

"Ponieważ nie dostałem żadnej odpowiedzi, czy będzie obecny (Duda - PAP), czy nie będzie obecny (...), więc na wszelki wypadek państwa zwołuję, bo może pan Duda przyjdzie bez zapowiedzi, odpowie na zaproszenie w ten sposób, że się zjawi" - poinformował Święcicki. Jego zdaniem Duda "po raz kolejny zignorował posiedzenie, zlekceważył Sejm".

Podkomisja w czwartek odrzuciła wniosek Jerzego Żyżyńskiego (PiS) o zaproszenie "twórców" aktualnie obowiązującej ustawy o SKOK-ach.

Podczas wtorkowego posiedzenia podkomisji Święcicki tłumacząc powody zaproszenia Dudy powiedział, że "idea SKOK jest piękna i szlachetna", ale w trakcie jej realizacji do systemu SKOK zakradło się wiele patologii. Wskazał, że system ten nie miał nad sobą żadnego nadzoru, co rodziło obawy, że w pewnym momencie może okazać się niewypłacalny.

"Kres tym patologiom stawiała ustawa przyjęta w 2000 r. przez Sejm, ale niestety została ona na kilka lat zablokowana przez przekazanie jej do TK na podstawie wniosku przygotowanego przez pana Andrzeja Dudę" - mówił. Skończyło się to tym, że w 2014 r. trzeba było wypłacić prawie 3 mld zł na ratowanie depozytów w SKOK z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

"Gazeta Wyborcza" napisała przed dwoma tygodniami, że prace nad wnioskiem Lecha Kaczyńskiego do TK nadzorował ówczesny minister w jego kancelarii, obecny kandydat PiS na urząd prezydenta, europoseł Andrzej Duda. W czasie prac nad skargą prezydencki minister - jak informowała "GW" - przyjął w Pałacu Grzegorza Biereckiego (senatora PiS, prezesa Kasy krajowej SKOK) i szefa rady nadzorczej SKOK Adama Jedlińskiego. Według "GW", Duda nie zamówił niezależnych ekspertyz w sprawie SKOK-ów, ponieważ wystarczyły mu te sporządzone w interesie Krajowej Kasy SKOK, a które uznawały kontrolę KNF nad SKOK-ami za niekonstytucyjną.

Publikacja "GW" wywołała burzę polityczną; politycy PO zarzucali Dudzie, że mógł brać udział w nielegalnym wpływaniu na proces legislacyjny ws. ustawy o SKOK; domagali się też, by europoseł zawiesił swe członkostwo w PiS, a także kampanię wyborczą. Politycy PiS nazywali całą sprawę "hucpą polityczną".

Sejmowa podkomisja ds. SKOK działa od połowy minionego miesiąca. Podstawowym celem podkomisji jest zwiększenie bezpieczeństwa osób, które są depozytariuszami SKOK, a także wyjaśnienie powodów złej kondycji tych instytucji.

Zainteresowanie tematem SKOK-ów to m.in. efekt publikacji prasowych na ten temat. W marcu najpierw "Wprost", a potem "GW" napisały, że senator PiS i "twórca SKOK-ów Grzegorz Bierecki wyprowadził kilkadziesiąt milionów złotych do spółki, której dziś jest właścicielem i prezesem".

SKOK-i stały się jednym z głównych tematów politycznego sporu. PO wskazuje na patologie w kasach, wykazane w raportach KNF; przywołując sprawę skierowania przez prezydenta Kaczyńskiego do TK ustawy obejmującej SKOK-i nadzorem KNF. PO ocenia, że PiS nie chciało nadzoru państwa nad Kasami; ponadto politycy PO, oprócz kwestii udziału w pisaniu skargi do TK w 2009 r., stawiają też Dudzie pytanie, dlaczego jeszcze jako poseł zaangażował się w sprawę skargi do TK kwestionującej rozporządzenie ministra finansów z grudnia 2011 r. w sprawie szczególnych zasad rachunkowości SKOK.

PiS z kolei przywołuje projekt L. Kaczyńskiego z 2008 r., który mówił o nadzorze KNF nad SKOK-ami, a który został odrzucony w Sejmie m.in. głosami PO. Duda uważa, że w sprawie SKOK ma miejsce "wielka manipulacja"; podkreśla, że prezydent Kaczyński "wykonał swój konstytucyjny obowiązek", kierując w 2009 r. ustawę ws. SKOK-ów do TK. Politycy PiS zwracają także uwagę, że prezydent Komorowski wycofał większość artykułów z Trybunału w 2011 r., nie dysponując żadnymi pisemnymi ekspertyzami. Ma to wynikać z pisma kancelarii Komorowskiego do Grzegorza Biereckiego z 2011 r.

Ponadto PiS uważa, że prezydent Komorowski miał związki z władzami SKOK Wołomin, m.in. z Piotrem P., b. oficerem WSI zasiadającym w radzie nadzorczej SKOK Wołomin, któremu zarzuca się udział w wyłudzaniu kredytów i udział w zorganizowanej grupie przestępczej - dowodem ma być wspólne zdjęcie. Według Kancelarii Prezydenta Bronisław Komorowski nie zna i nie spotykał się z Piotrem P., został on jedynie przedstawiony Komorowskiemu na premierze filmu "Bitwa Warszawska" jako jeden z producentów.

Pod koniec 2014 r. 41 kas było objętych postępowaniem naprawczym. W stosunku do dwóch - SKOK Wołomin i SKOK Wspólnota - musiała zostać ogłoszona upadłość. Dwie kasy zostały przejęte przez banki. Od maja 2013 r. Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wlkp. prowadzi śledztwo dot. działania na szkodę SKOK Wołomin. Z ustaleń śledczych wynika, że za wiedzą osób z kierownictwa tej Kasy podstawione osoby przedkładały podrobione zaświadczenia o zatrudnieniu i wysokości zarobków oraz akty notarialne stanowiące zabezpieczenie pożyczek i kredytów na nieruchomościach o znacznie zawyżonej wartości. To pozwalało uzyskiwać wysokie kredyty i pożyczki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy