Święte krowy tylko grubieją

Jacek Zalewski
06-05-2011, 00:00

Ze stachanowską wydajnością rząd bezwzględnie prze do uchwalenia ustawy budżetowej na rok 2012 jeszcze przed wakacyjną przerwą parlamentu, nie przejmując się niską wiarygodnością przyjmowanych z takim wyprzedzeniem danych makroekonomicznych. Z czysto politycznych powodów kalendarzowa wajcha przeciągnięta zostaje na drugą stronę. W dziejach III Rzeczypospolitej budżet cierpiał raczej na strukturalne wręcz spóźnienie. Kolejno

rządzące ekipy zaledwie dwa razy wyrobiły się do sylwestra.

Oceny budżetu zawsze zależą od punktu politycznego siedzenia, w każdym razie ten na rok 2012 będzie stąpał po cienkiej linie. W ustach premiera Donalda Tuska lejtmotywem stało się konsolidowanie i ścieśnianie całego sektora finansów publicznych, aby osiągnąć bezpieczny próg deficytu i długu. Cel szczytny, ale ścieśnianie w znacznym procencie opiera się na chwytach czysto księgowych. W kwotach realnych nie widać chętnych do partycypowania w oszczędnościowej konsolidacji. Minister finansów Jacek Rostowski m.in. ogłosił, że 6 mld zł mają oddać jednostki samorządu terytorialnego, co będzie stanowiło 1/11 część całej zrzutki. Zapowiedział przyjęcie ustawą "sensownej reguły wydatkowej", która wywołuje tak gorące protesty samorządów. Minister jest "otwarty na propozycje", ale z kwotowego celu nie ustąpi.

Przyjęty w czwartek wstępny projekt budżetu to część stricte rządowa. Do dokumentu wnoszonego do Sejmu zostaną włączone plany budżetowych świętych krów, czyli kancelarii, sądów i trybunałów, rzeczników praw i innych podobnych organów, które wydatki projektują samodzielnie. Od lat wszystkie je łączy niesłychane finansowe rozpasanie, szczególnie jaskrawe w latach kryzysowych. Ludzie się zmieniają, ale idea wyszarpywania publicznych pieniędzy łączy tam pokolenia i polityczne ekipy. W najbardziej krystalicznej formie zjawisko to występuje w Kancelarii Prezydenta RP, gdzie liczba tzw. ministrów zmierza do zdublowania rządu konstytucyjnego. Budżetowe święte krowy teoretycznie może poskromić parlament, ale litościwi posłowie dokonują zmian jedynie kosmetycznych. Dlatego w chwiejnym budżecie 2012 pewnikiem jest tylko prawda zapisana w tytule.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Święte krowy tylko grubieją