Świętokrzyskie i Śląsk rajem dla kierowców

Paweł Janas
14-10-2004, 00:00

Najtańsze paliwa są w Kieleckiem i Wrocławskiem. Najdroższe w stolicy i Krakowie. Analitycy twierdzą, że ceny zaczynają się wyrównywać.

Ceny paliw rosną, na szczęście nie we wszystkich regionach kraju jednakowo szybko. Z opracowań Nafty Polskiej wynika, że najtaniej można zatankować w woj. świętokrzyskim.

— Bo ludzie są tam mniej zamożni niż w reszcie kraju — komentuje Krzysztof Romaniuk z Biura Polityki Rynkowej i Logistyki Nafty Polskiej.

Cenna konkurencja

Z badania i opinii analityków wynika, że taniej bywa także na Górnym i Dolnym Śląsku.

— To regiony o dużym nasyceniu stacjami, a więc panuje tu spora rywalizacja między koncernami. Dodatkowo na obniżenie cen wpływa import zza południowej granicy przez firmę Slovnaft — twierdzi Krzysztof Romaniuk.

Stosunkowo taniej jest również w północno-wschodniej Polsce.

— Tu na obniżki cen wpływa import z litewskich Możejek i mniejsza zasobność klientów — dodaje.

Najdrożej jest w pasie wzdłuż granicy zachodniej.

— Na niektórych stacjach Eurosuper 95 potrafi kosztować już 4 zł. Wiąże się to zakupami robionymi przez Niemców. Nie można jednak mówić, że ceny są tam wywindowane w sztuczny sposób. Maksymalna cena z tego regionu jest bowiem wyższa od średniej krajowej o jakieś 15 groszy — wyjaśnia Urszula Cieślak z firmy BM Reflex, monitorującej krajowy rynek paliwowy.

Droga stolica

Zachodnia Polska nie jest, niestety, wyjątkiem.

— Drożej jest w Warszawie czy Krakowie, gdzie co prawda działa wiele konkurencyjnych firm, ale klienci są zamożniejsi. Nieco drożej jest też w Małopolsce, na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie. Nie prowadzą tam rurociągi produktowe, a paliwo trzeba dostarczać droższą koleją. Dodatkowy czynnik to małe nasycenie stacjami — komentuje Krzysztof Romaniuk.

Wydawałoby się, że najtaniej powinno być w Płocku oraz Gdańsku, siedzibach największych polskich spółek paliwowych — PKN Orlen i Grupy Lotos. A nie jest.

— Mniej firm chce inwestować w budowę stacji tuż pod nosem producentów paliw — wyjaśnia Krzysztof Romaniuk.

Dysproporcje w cenach paliw między poszczególnymi regionami kraju jednak maleją od kilku lat.

— W czwartek obowiązek uiszczania opłaty paliwowej obejmie dostawców wewnątrzwspólnotowych. Spowoduje to zapewne podwyższenie cen w regionach, gdzie trafiało paliwo np. ze Slovnaftu czy Możejek. Doprowadzi to jednocześnie do spłaszczenia regionalnych różnic — zapowiada Urszula Cieślak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Świętokrzyskie i Śląsk rajem dla kierowców