Święty Mikołaj bez prezentów

Włodzimierz Uniszewski
12-11-2007, 00:00

W ostatnich latach początek listopada był z reguły okresem żniw dla inwestorów. Tym razem giełdowa pogoda nie sprzyja zarabianiu. Nad Wall Street rozbudował się potężny niż. Inwestorzy zaś szukają schronienia przed nawałnicą złych wieści.

Kryzys na amerykańskim rynku kredytowym nie słabnie. Banki straszą stratami. Nieruchomości w USA tracą na wartości, co rodzi obawy o los udzielonych na ich zakup pożyczek. Ponadto cena ropy rośnie w oczach, a w przeciwnym kierunku podążają nastroje amerykańskich konsumentów. Niedawna redukcja stóp procentowych nie uspokoiła rynków.

Niestabilność po latach liberalnej polityki monetarnej jest zbyt duża. Z jednej strony grozi pęknięcie bańki kredytowej, z drugiej — rośnie presja inflacyjna. Obu tych bomb nie można rozbroić jednocześnie. Trudno oczekiwać, by Ben Bernanke okazał się cudotwórcą. Pozostaje więc wiara w uzdrawiającą moc mechanizmów rynkowych. Taka autoterapia rynku może okazać się bolesna dla posiadaczy akcji. Istnieje ryzyko, że poziom zdrowej równowagi znajduje się znacznie niżej. Dlatego proces zamiany akcji na gotówkę przybiera na sile. Nie sposób przewidzieć, czy strumień podaży zmieni się w kaskadę. Giełdowy Święty Mikołaj przybędzie w tym roku raczej z pustym workiem.

Włodzimierz Uniszewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Święty Mikołaj bez prezentów